piątek, 9 stycznia 2015

8. Chcesz gdzieś wyjść ?


Camila's POV
- Zayn, czy ty nie potrafisz zrobić to o co cię prosiłam ? – On jest niemożliwy, normalnie pięć razy mówiłam mu, aby zrobił napis Bal Zimowy, ale najwidoczniej jest mu ciężko.
- Nie widzisz że jestem zajęty – Wymamrotał patrząc się w swój telefon. Wkurzyłam się, on mnie ignoruje.
- Malik kurwa. – Wrzasnęłam na chłopaka a on się na mnie spojrzał
- Dobra już idę go napisać. – Wstał z krzesła i poszedł do Harrego i kazał mu przynieść ten papier na którym ma zrobić napis. Podeszłam do dziewczyn i zaczęłyśmy dekorować stoły, na którym miały być przystawki.
- Camila a DJ nie powinien stać trochę dalej ? – Zapytała Lena i spojrzała na mnie.
- Masz racje, powiedz to Liamowi i Louisowi oni się tym zajmują. – Kiwnęła głową i poszła do chłopaków. Nakryłyśmy stoły i można powiedzieć, że na dzisiaj już wszystko skończyliśmy. Poszłam do Zayna żeby zobaczyć czy naszkicował ten napis.
- No widzisz jak chcesz to potrafisz – Posłałam mu ciepły uśmiech a on się o mnie oparł.
- No wiesz, to jeszcze nie jest skończone, ale zobaczysz końcowy efekt. Będzie zajebisty. – Spojrzał na mnie a ja wywróciłam oczami. Odepchnęłam jego rękę i odeszłam od niego. Wyszłam z sali razem z Day, Nialliem i Liamem który jak zawsze odwoził nas do domu.
- To co później widzimy się u mnie ? – Zapytał Niall i popatrzył na mnie i Liama.
- Jasne stary. – Powiedział Liam i wszedł do domu, więc ja też to zrobiłam. Poszłam do kuchni i wlałam sobie soku do szklanki.
- Camila, czy jest coś pomiędzy tobą na Niallem. – W tym momencie zagięło mnie jej pytanie. Nie wiem, lubię go, tak serio. Ale nie wydaje mi się żeby wyszło z tej znajomości coś więcej.
- Pff, jasne że nie. Po prostu ostatnio dobrze się dogadujemy. To wszystko. – Zmarszczyła czoło i nalała sobie soku do szklanki.
- I w ogóle, skąd wzięłaś ten pomysł. – Próbowałam nie denerwować się tym co odpowie.
- Wiem że po ostatniej imprezie Niall tu spał. Słyszałam jak wychodził z twojego pokoju, a poza tym widzę że więcej czasu spędzacie razem – Spanikowałam, nie wiem co mam jej odpowiedzieć.
- Lubie go i tyle. A ostatnio byłam pijana a on mnie odprowadzał. Chciałam być miła. – Skłamałam a dziewczyna uśmiechnęła się.
- Cam. Nie przeszkadzało by mi to, że się spotykacie. Wyglądacie naprawdę słodko. – Zabrała szklankę i wyszła z kuchni. Siedziałam sama w pomieszczeniu i byłam zdezorientowana. Lubie Nialla, jest słodki opiekuńczy i przystojny, ale nigdy nie brałam pod uwagę tego że mogę z nim być. To było by dziwne, albo nie. Cóż sama nie wiem. Poszłam do pokoju i zaczęłam odrabiać lekcje. Kiedy skończyłam była siedemnasta. Poszłam do toalety i uczesałam się. Zeszłam na dół i wyszłam z domu. Przeszłam przez ulicę i szłam tarasem Horana. Zadzwoniłam dzwonkiem i poczekałam aż ktoś mi otworzy. Drzwi się otworzyły a ja zobaczyłam tatę chłopaka.
- Dzień dobry panie Horan. – Uśmiechnęłam się do mężczyzny.
- Camila, witaj. Jak ja dawno Cię nie widziałem. – Posłał mi ciepły uśmiech i wpuścił mnie do środka.
- Ja pana też. – Oboje się zaśmialiśmy a mężczyzna zaprowadził mnie do salonu gdzie Niall i Liam grali w fifę.
- Cześć – Przywitałam się z chłopakami i usiadłam po miedzy nimi.
- Więc jaki plan na wieczór ? – Zadałam pytanie a Niall na mnie spojrzał.
- Będziemy oglądać horrory. – Zmarszczyłam czoło i spojrzałam na niego.
- Jak będziesz się bała to możesz się przytulić. – Puścił mi oczko,  Liam zaczął się śmiać.
- Z czego się śmiejesz ? – Zdziwił się blondyn a Liam poklepał go po ramieniu.
- Prędzej ty byś się do niej przytulił, niż ona do ciebie gdybyście oglądali horror. – Liam doskonale wiedział że nie boje się horrorów, a jak mi się jakiś nie spodoba to albo zaczynam komentować akcje albo idę spać. Niall włączył pierwszy film, zaczęliśmy go oglądać, zaczęłam się nudzić. Oparłam głowę o oparcie kanapy i zamknęłam oczy.
- Camila. – Zawołał Liam, obudziłam się.
- Co ? – Zmrużyłam oczy i odsunęłam się od oparcia
- Ominęły Cię dwa horrory. – Niall przewrócił oczami.
- Najwidoczniej nie były godne mojej uwagi. A gdzie jest Liam ? – Zadałam pytanie kiedy zobaczyłam że jesteśmy sami w salonie.
- W toalecie. Przed chwilą wyszedł. – Zaśmiał się
- Wiesz co lubię Cię Niall. – Palnęłam nawet nie wiem czemu. A no może dla tego że on zawsze mnie rozśmiesza, wiem że mogę z nim o wszystkim porozmawiać i jest przymnie kiedy go potrzebuję. Spojrzał na mnie i zmarszczył brwi
- Wiesz, no ja też cię lubię  - Odpowiedział i lekko mnie uderzył. Chyba myślał że będzie śmieszny.
- Czy ty się aby na pewno dobrze czujesz ? – Położyłam swoją lewą rękę na jego czole a prawą u siebie aby zobaczyć czy nie ma gorączki.
- O mój boże Niall jesteś chory. Musisz iść do lekarza, zanim twój stan się pogorszy. – Udawałam że się martwię i że coś mu dolega.
- A ty nie możesz mnie wyleczyć ? – Spojrzał na mnie z miną pieska a ja zaczęłam się śmiać.
- Nie mam odpowiednich kwalifikacji Niall. – Lekko posmutniałam a on mnie przytulił.
- Nic nie szkodzi. Ale jak byś dała mi buzi to jestem pewny że by mi się polepszyło. – Powiedział sarkastycznie i spojrzał na mnie.
- No tak, może kiedyś. – wyswobodziłam się z jego uścisku i akurat do salonu wszedł Liam.
- Musze już lecieć. Mama mnie wzywa, ale jak chcesz Cam możesz zostać. – Czy on właśnie dał mi pozwolenie abym mogła siedzieć u Nialla
- Nie potrzebowałam twojego pozwolenia. – Zaśmiałam się i wstałam z kanapy.
- Gdzie idziesz ? – Niall wstał za mną
- Do domu. – Chciałam u niego zostać i to bardzo, ale nie chcę wzbudzać jakich kolwiek podejrzeń, że łączy mnie z nim coś więcej niż przyjaźń. Wyszłam z Liamem z salonu a Niall szedł za nami. Założyłam buty i kurtkę.
- Wiesz że możesz zostać – Powiedział Niall. Widać że nie był zadowolony z tego że idę.
- Wiem, ale chcę iść do domu, nie obrazisz się na mnie prawda ? – Ostatnio zachowuję się dość dziwne, miło jak na mnie. Szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to.
- Jasne że nie. – Uśmiechnął się chłopak. Pożegnałam się z blondynem i wyszliśmy z Liamem.
- Czy ja o czymś nie wiem ? – Liam zmarszczył czoło i uśmiechnął się.
- Czemu wy się wszyscy mnie tak uczepiliście – Powiedziałam zezłoszczonym tonem. Nie lubię kiedy ktoś mnie posądza o coś czego nie robię.
- Wiesz jak on na Ciebie patrzy. Robi to tak, jak zakochany Harry.- Zaśmiał się i porównał ich obu.
- Niech sobie patrzy na mnie jak tam chce. Ale więcej niż przyjaciele z przywilejami z tego by nie wyszło. – Sprostowałam to, nie mając wcale tego na myśli.
- Ale Camila, powinnaś otworzyć się na jakieś uczucie. Nie każdy jest taką świnią jak Zayn. – Wiedziałam że on ma racje. On zawsze ją ma, ale ja, nie zawsze potrafię mu tego przyznać i dokładnie tak jest w tej sytuacji.
- Nie potrzebuję miłości. Sama sobie też poradzę. – wymamrotałam patrząc na chłopaka.
- Nie wątpię w to, ale to nie jest dobre rozwiązanie dla Ciebie. I ty wiesz o tym doskonale – Przytulił mnie. Zawsze to robi kiedy szczerze rozmawiamy.
- Pamiętaj że zawsze możesz ze mną pogadać. I jak będziesz gotowa na naprawdę szczerą rozmowę to przyjdź. Wiesz że Ci pomogę. – Uśmiechnął się do mnie a ja spojrzałam na niego.
- Wiem Liam, wiem. – Pocałował mnie w czoło i ruszył w stronę swojego domu. Uśmiechnęłam się i weszłam do domu. Rozebrałam się i poszłam do swojego pokoju. I położyłam się na łóżko.
Gapiłam się w ścianę jak jakaś debilka. Nie zauważyłam tego, że Horan może się we mnie podkochiwać, ale sama nie jestem lepsza. On tak bardzo mi się podoba, a ja nie chcę dopuścić tego do świadomości. Tak naprawdę, to on jedyny, nie oceniał mnie kiedy mnie poznał. Byłam dla niego chamska i wredna a on chciał się ze mną zaprzyjaźnić. Nie znał mnie, a był w stanie zawsze za mną stanąć i mnie bronić. Może nie powinnam się bronić przed czyimś uczuciem, ponieważ nie wszyscy są jak Zayn. Ale on mnie zranił, w sumie mało mnie już to obchodzi z kim on się spotyka. Jesteśmy jedynie przyjaciółmi i nawet nie muszę się o niego troszczyć ponieważ on się troszczy o siebie sam. Jedyną osobą o którą się naprawdę troszczę i martwię to moja siostra. Jest ode mnie młodsza, i jest naiwna. A przynajmniej mnie się tak wydaje. Strasznie szybko się zakochuje, a ja później muszę ją pocieszać. Na początku roku myślałam że zakochała się w Niallu, ale zapewniła mnie, że tylko go lubi. Ja też go lubię. Moje przemyślenia przerwały wibracje telefonu. Usiadłam na łóżku i odczytałam sms’a
Niall : Czemu nie zostałaś u mnie ? ;c
Cam : Ekipa myśli że kręcimy ze sobą.
Niall : Nie miałbym nic przeciwko temu.
Cam : Niall, nie potrafię się tak szybko przestawić na coś więcej.
Niall : Wiem, że jest ci ciężko. Ale możesz mi zaufać.
Cam : Wiem o tym, nie musisz mi przypominać
Niall : Może wyskoczymy jutro gdzieś razem ?
Cam : Ale tak sami, sami we dwoje ?
Niall : Przecież Cię nie zjem ;/ *.*
Cam : Pff, ja nie jestem nawet smaczna..
Niall : Bądź gotowa na 3. Przyjdę po Ciebie :*
Cam : W takim razie do jutra.
Wstałam z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Założyłam piżamkę i wyszłam z łazienki. Wzięłam laptopa i zaczęłam przeglądać instagrama. Nie było tam nic ciekawego więc wyłączyłam go i położyłam się na łóżko. Włożyłam słuchawki w uszy i włączyłam muzykę, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Rano kiedy wstałam musiałam posprzątać w pokoju ponieważ zbliżają się święta a moja mama uwielbia kiedy jest czysto w domu. Kiedy skończyłam zeszłam na śniadanie.
- Co dzisiaj robisz córeczko ? – Zapytała moja mam zmywając naczynia.
- Wychodzę. – Powiedziałam z pełnymi ustami, spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
- Z kim ? – Boże czemu ona jest taka dociekliwa
- Z przyjaciółmi. – Wymamrotałam i przewróciłam oczami.
- A z kim dokładnie. – Uśmiechnęła się do mnie.
- Boże czemu wy się ostatnio wszyscy mnie uczepiliście ? – Byłam zirytowana. Mama spojrzała na mnie zszokowana.
- Czy wszystko w porządku ? – Wyglądała na przejętą.
- Było by, gdybyście mnie wszyscy nie zaczęli swatać z Niallem. To jest denerwujące. Pogódźcie się z tym, że nie będę miała chłopaka. – Wstałam z krzesła i wyszłam z kuchni. Wróciłam do swojego pokoju i trzasnęłam drzwiami. Oni są tak kurewsko wkurwiający że nie mam już siły. Jak tu można się do kogoś zbliżyć kiedy oni tak bardzo na ciebie naciskają. Ja wiem, że oni wszyscy chcą dla mnie dobrze, ale nie potrzebuję ich. Cięłam się przez półtora roku do momentu aż nie zaczęłam ,, chodzić ‘’ z Harrym. Nie chciałam żeby się o mnie martwił a poza tym nie maiłam aż takich problemów. Moja mama mnie strasznie wkurza, porównuje mnie do Day. Pamiętam, że kiedyś tego nie robiła bo byłyśmy identyczne ale no sorry ludzie się zmieniają. Nie nosze już słodkich ciuchów kiedy mnie o to poprosi. Na moje szesnaste urodziny mama kupiła mi ubrania ale musiała na zakupy zabrać Day ponieważ, nie wiedziała czy to co mi kupi, będę w tym chodzić. Spojrzałam na zegarek miałam godzinę na przygotowanie, więc poszłam do łazienki i umalowałam się. Zastanawiałam się czy spiąć włosy ale ostatecznie zostawiłam rozpuszczone. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niego kremową bluzę do pępka i przedłużane jeansy. Rozejrzałam się za butami i zdecydowałam się na brązowe lity. Przejrzałam się w lustrze.
- Nie wyglądam źle – powiedziałam sama do siebie. Weszłam jeszcze na instagrama i zobaczyłam zdjęcie Vicki i Sam. One ostatnio naprawdę zaczęły się przyjaźnić. Czuje się zazdrosna. Polubiłam zdjęcie i wyłączyłam laptopa. Usłyszałam dzwonek, więc jeszcze raz się przejrzałam w lustrze.
- Cam, Niall przyszedł. – Krzyknęła z dołu Day. Wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Uśmiechnęłam się do chłopaka i zdjęłam kurtkę z wieszaka.
- Wychodzę. – Powiedziałam i wyszliśmy z domu. Założyłam kurtkę i zapięłam się
- Wyglądasz niesamowicie – Wydukał chłopak a ja się uśmiechnęłam.
- Dzięki. Więc gdzie mnie zabierasz ? – Byłam bardzo ciekawa co zaplanował na dzisiejsze popołudnie.
- Więc pomyślałem sobie, że może się rozerwiemy i pójdziemy do salonu gier ? – Uśmiechnął się idąc obok mnie.
- Czy to jest randka ? – Przynajmniej, dla mnie to tak zabrzmiało.
- Może. – Wymamrotał i oboje się zaśmialiśmy. Droga minęła nam dość przyjemnie. Jak na początek grudnia to było naprawdę ciepło, ale ślisko.
- O kurwa. – Wrzasnął Niall, a ja zobaczyłam że się przewrócił.
- Hahahahaha, Niall – Chciałam zapytać się czy nic mu nie jest, ale nie mogłam przestać się śmiać.
- Naprawdę zabawne – Powiedział marudnym tonem złapał mnie za nogę, więc przewróciłam się i wylądowałam na nim. Spojrzałam mu w oczy a on się uśmiechnął. Zaczęłam śmiać się jeszcze głośniej. Chłopak zmarszczył czoło i wywrócił oczami.
- Jesteś nienormalny. – Powiedziałam i przygryzłam dolną wargę.
- Ty też. – Zaśmiał się, a ja się podniosłam, on też to zrobił. Otrzepał swoje spodnie ze śniegu, a ja przyglądałam się jego ruchom. Kiedy dotarliśmy na miejsce nie było dużo osób.
- Więc co chcesz robić ? – Zapytał Niall i spojrzał na mnie.
- Chodźmy potańczyć. – Powiedziałam blondyn zmarszczył czoło.
- Nie ma mowy – Powiedział stanowczo.
- Ok. w takim razie wracam do domu. – Wiedziałam, że on tego nie chcę, więc go zaszantażowałam.
- Nie. No dobra zatańczę, ale tylko raz. – Ruszyliśmy do automatu tanecznego zdjęliśmy kurtki i zajęliśmy miejsce. Chłopak wrzucił rzeczony i zaczęliśmy tańczyć. Musieliśmy postawić nogę na odpowiedniej strzałce i robić to co facet na ekranie. Na początku wychodziło Niallowi to dość niezręcznie , ale później było nawet dobrze. Wygrałam grę. Zeszliśmy z automatu i wzięliśmy kurtki.
- Wcale nie było aż tak źle. – Chciałam go pocieszyć ale on tylko na mnie spojrzał.
- Łatwo ci mówić, bo potrafisz tańczyć. – Wybełkotał.
- Niall, praktyka czyni mistrza. Dwa lata temu Zayn zabierał mnie tu prawie codziennie. – Uśmiechnęłam się.
- Przecież on nie potrafi tańczyć. – Wypaplał ale miał rację.
- Wiem – Zaśmiałam się. Poszłam później na billarda i przegrałam z chłopakiem, graliśmy jeszcze w kilka gier i nie powiem, bo świetnie spędziłam ten czas.
- Głodna jestem. – Powiedziałam do blondyna.
- Ja też może pójdziemy do starbucksa ? – Zgodziłam się i wyszliśmy z salonu. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy i weszliśmy do kawiarni.
- Co zamawiasz ? – Zapytał a ja spojrzałam w menu.
- To może Wrap z kurczakiem i Pesto a do tego Green Tea. – Powiedziałam a chłopak na mnie spojrzał
- No co ? – Zadałam mu pytanie a on się uśmiechnął.
- W czym mogę pomóc ? – Zapytała kelnerka i przyglądała się na Nialla jakby chciała aby ją przeleciał.
- Wrap z Kurczakiem i Pesto plus Green Tea dwa razy. – Odezwał się do niej a ona zapisała to w notesiku i odeszła od stolika.
- Czemu się tak na mnie przyglądałeś ? – Nie wiedziałam czemu się zdziwi że wybrałam jedzenie z menu ?
- Wiesz, zawsze jak chodziłem na randki, dziewczyny wstydziły się przymnie cokolwiek jeść. – Wymamrotał
- To nie jest randka – Poprawiłam go, a on się zaśmiał
- Niech ci będzie. – Wymamrotał a ja przewróciłam oczami.
Kelnerka przyniosła nasze zamówienia i odwróciła się do mnie tyłkiem i przyglądała się na chłopaka. Wkurwiłam się.
- Przepraszam. – Zwróciłam się do kelnerki a ona odwróciła się w moją stronę.
- Była bym ci wdzięczna, gdybyś nie śliniła się tak na widok MOJEGO chłopaka. – Widziałam że była zakłopotana a chłopak był zdezorientowany.
- Przepraszam – Wydukała i odeszła od stolika.
- Co to było ? – Zadał mi pytanie
- Właśnie tak pozbywam się natrętów kiedy z kimś jestem. – Zaśmiałam się
- Nie wiedziałem że jestem twoim chłopakiem – Zaśmiał się
- Nie jesteś – Kiwnęłam przecząco głową, chłopak przegryzł dolną wargę. Zaczęłam jeść więc Niall też to zrobił, kiedy skończyliśmy blondyn zawołał kelnerkę.
- Ile będzie razem ? – Czy on chce za mnie zapłacić ?
- Chyba nie chcesz za mnie płacić ? – Nie, nie chcesz.
- Tak zapłacę. Jesteś moją dziewczyną – podkreślił a ja załapałam o co mu chodzi więc dałam spokój.
- Dobrze kochanie. – Uśmiechnęłam się, i widziałam zakłopotanie kelnerki. Zapłacił za nas oboje i wyszliśmy z kawiarni.
- Mogę oddać Ci pieniądze za moje jedzenie ? – Zapytałam zapinając kurtkę, spojrzał na mnie jak na debila.
- Zwariowałaś. Zaproponowałem wyjście, więc ja płacę i nie obchodzi mnie to czy ci się to podoba. – Prawie wywrzeszczał mi to do ucha, co wywołało u mnie śmiech.
- Jesteś jedyną osobą, która mnie rozśmiesza nie wysilając się. – Wyszeptałam. Niall był trochę zakłopotany ale uśmiechnął się.
Wyprzedził mnie a ja w tym czasie ulepiłam kulkę ze śniegu.
- Niall – Odwrócił się w poją stronę i zarobił kulką w twarz. Był wściekły, a ja zaczęłam się z niego śmiać.
- Osz ty – Zaczął biec w moją stronę więc zaczęłam uciekać. Było naprawdę ślisko. Starałam się nie przewrócić ale o nie wyszło. Poślizgnęłam się, ale nie upadłam na ziemie ponieważ Horan w ostatniej chwili mnie złapał.
- Spokojnie. – Powiedział i postawił mnie do pionu. Wziął śnieg i rzucił nim w moją twarz.
- Teraz jesteśmy kwita. – Zaśmiał się. Ten człowiek jest niemożliwy. Przewróciłam oczami i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
- Świetnie się dzisiaj bawiłam. – Powiedziałam to szczerze ponieważ nie miałam potrzeby okłamywania go.
- Serio ? – Był na prawdę zdziwiony.
- Tak, a czemu by nie ? – To było dziwne, ok. to że czasami jestem chamska lub wredna nie jestem sztywna a tym bardziej nie potrafię się bawić wręcz przeciwnie.
- No nie wiem. Nadal nie mogę zrozumieć, że jesteś inna niż każdy Cię zna. – To miłe z jego strony ale włączył się mój mechanizm obronny
- Wiesz, zawsze mogę być dla ciebie wredna jeśli chcesz. – Po co ja mu to kurwa powiedziałam, nie o to mi chodziło.
- Nie, jasne że nie. Bardziej lubię cię w tej wersji. – Uśmiechnął się idąc obok mnie. Uśmiechnęłam się, ponieważ nic nie mogłam poradzić ale on właśnie tak na mnie wpływa.
- Masz śliczny uśmiech Cam. – Powiedział i spojrzał na mnie.
- Mnie też się podoba – Zadrwiłam z niego w pozytywny sposób.
- To jest nas dwoje. – Powiedział kiedy doszliśmy pod mój dom.
- Więc chyba już będę szła. – Powiedziałam do chłopaka który stał naprzeciw mnie.
- Mam nadzieję że jeszcze to powtórzymy. – Kurwa, ja też mam taką nadzieję.
- Być może. – Uśmiechnęłam się. Jasne że to powtórzymy głupku.
- W takim razie do jutra. – Pocałował mnie w policzek a ja doszłam do drzwi. Odwróciłam się aby na niego spojrzeć.
- Niall. – Krzyknęłam a chłopak podbiegł do mnie.
- Tak ? – Musze zadać mu to pytanie, bo nie usnę.
- Jak bardzo mnie lubisz Niall ? – Uff wydusiłam to z siebie. Chłopak spojrzał się na mnie i uśmiechnął się.
- Więc, lubię cię bardziej niż każdego z naszej ekipy, powiem Ci że naprawdę bardzo cię lubię. – Patrzył mi prosto w oczy. O mój boże on mnie serio lubi.
- Ja też Cię lubię. – Wyszeptałam ledwo słyszalnie. Chłopak na mnie spojrzał i lekko pochylił się. On chce mnie kurwa pocałować. No pocałuj go no dawaj, dawaj.
- Dobranoc – Powiedziałam a chłopak się cofnął. Przygryzł dolna wargę a ja pomachałam mu i weszłam do domu. Kurwa Camila coś ty najlepszego zrobiła.

 CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Notka : JEŚLI BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ 10 KOMENTARZY KOLEJNY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ W PIĄTEK ( chyba że będzie więcej komentarzy to dodam wcześniej )

czwartek, 8 stycznia 2015

Informacja

Chciałam was powiadomić że zrobiłam zakładkę z pytaniami, więc jeśli macie jakieś pytania do mnie, bohaterów lub dotyczące opowiadania możecie je tam zadawać.

Chcę też poinformować że 8 rozdział pojawi się w sobotę, a kolejne rozdziały będą pojawiać się CO TYDZIEŃ W PIĄTEK.  Ponieważ ciężko mi pisać rozdziały w tak krótkim czasie kiedy mam szkołę, no chyba że będę miała ferie to rozdziałby będą pojawiać się częściej. Mam nadzieję że nie będziecie źli, ale musicie mnie też zrozumieć ;3

środa, 7 stycznia 2015

7. Powiedz mi coś czego nikt nie wie.

- Serio ? – Zapytałem lekko zdziwiony.
- Jasne że tak głuptasie. – Uśmiechnęła się a ja się zaśmiałem. Bardzo lubię kiedy jest pijana, ale wolałbym żeby była taka trzeźwa.
- Może wejdziesz ? – Oczy wyszły mi na wierzch. Nigdy bym nie pomyślał że zapyta mnie czy do niej wejdę.
- Że co ? – Zakrztusiłem się, a dziewczyna zarumieniła się
- No to idziesz czy nie. – Zapytała się szukając kluczy do domu.
- A co na to twoi rodzice ? – Nie chciałem żeby miał przeze mnie kłopoty.
- Śpią, jeśli będziemy cicho to się nie zorientują. – Otworzyła drzwi i weszliśmy do środka. Jeszcze nigdy u niej nie byłem, ale dziewczyny mają naprawdę ładny dom. Weszliśmy po schodach na górę i szliśmy korytarzem na wprost. Gdy dziewczyna weszła do pokoju potknęła się o własne nogi i przewróciła się.
- Szlak – Wymamrotała a ja podbiegłem do niej i podniosłem ją z ziemi.
- Jesteś pijana. – Posadziłem ją na krześle, a ona się tylko zaśmiała
- Wiem, że jestem, ale to moja odskocznia. – Wymamrotała i spojrzała na mnie.
- Odskocznia od czego ? – Myślałem że ona nie ma problemów.
- Od życia, niby nie mam problemów, ale całe moje życie to gówno i lubię od niego uciekać kiedy mam okazję – Mówiła szczerze i to było na poważnie.
- Życie to nie jest gówno, a wiem że ty potrafisz dużo z niego czerpać – Dziewczyna uśmiechnęła się. Kazała mi otworzyć okno co też zrobiłem. Dziewczyna usiadła na schodkach od łóżka tak abym miał wolne krzesło.
- Czemu nigdy nie robisz imprez w domu ? – Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Robię zawsze imprezę na koniec roku szkolnego, wtedy przychodzi cała szkoła więc jest potem dużo sprzątania.
- A co na to twoi rodzice ?
- Oni zgodzili się abym zrobiła imprezę pod warunkiem, że ja i Day wszystko posprzątamy. – Zaśmiała się. Spojrzałem jej prosto w oczy i patrzyliśmy w nie tak przez dłuższą chwilę.
- Pocałuj mnie – Przygryzła dolną wargę, zbiła z tropu.
- Co ? – Wydukałem. Chciałem to zrobić od dnia kiedy się pogodziliśmy, albo nawet odkąd ją poznałem.
- Wiem że chcesz to zrobić, a ta okazja może się już więcej nie powtórzyć – przygryzła wargę i uśmiechnęła się. Przybliżyłem się do niej i złączyłem nasze usta. Mój język dostał się do jej, więc pogłębiłem nasz pocałunek. Przeniosłem swoją prawą rękę na jej policzek i delikatnie posmyrałem kciukiem jej twarz. Nasz pocałunek był delikatny. Dziewczyna odsunęła się ode mnie i przygryzła wargę.
- Świetnie całujesz – Uśmiechnęła się, a ja się zarumieniłem.
- Ty też. – Powiedziała dziewczyna i spojrzała na zegarek.
- Chciałbym to powtórzyć – Palnąłem a dziewczyna się zaśmiała.
- Może kiedyś to powtórzymy.- Wyszeptała, ale usłyszałem ją.
- Jakie masz w ogóle plany na przyszłość ? – Byłem bardzo ciekawy co takiego planuje.
- Złożyłam papiery do Los Angeles do college sztuki, sportu i muzyki
- Kim chcesz być w przyszłości ?
- Siatkarką – Wymamrotała
- To czemu nie jesteś w drużynie siatkarek szkolnych ? – Byłem zdziwiony, ponieważ, sam nie wiem
- Mam wtedy trening cheerliderek, i nie mam czasu, ale uwielbiam grać w siatkówkę. – Zaśmiała się
- A ty jakie masz plany ? – Zachichotała i wsunęła się bardziej na łóżko, abym mógł usiąść obok niej.
- Też, się wybieram, na ten sam collage co ty, ale jak się nie dostanę do chcę iść do Nowego Yorku i chciałbym być muzykiem lub piłkarzem.
Rozmawialiśmy tak jeszcze dobre dwie godziny, i było naprawdę fajne. Usłyszeliśmy, jak Day wróciła do swojego pokoju. Spojrzałem na zegarek.
- Już po 2 w nocy będę się już zbierał – Uśmiechnąłem się i chciałem wstać gdy dziewczyna mnie zatrzymała.
- Zostań u mnie na noc. – Wymamrotała
- Ale Cam, jesteś tego pewna ? – Zapytałem a ona skinęła głową na znak że tak.
- Dobrze, skoro chcesz to zostanę. – Znów usiadłem obok niej, a dziewczyna oparła się o regał.
- Niall, powiedz mi coś czego nikt nie wie – Wybełkotała, była już pół przytomna więc chyba nie wiedziała co mówi, nie przeszkadzało mi to za bardzo.
- Powiem pod warunkiem że ty też mi coś powiesz. – Kiwnęła głową i usiadła obok mnie. Oboje oparliśmy się o ścianę a Camila położyła swoją głowę na moim ramieniu.
- No więc jestem prawiczkiem – dziewczyna zerwała się i spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Serio ? Nie wyglądasz na prawiczka. – Zaśmiała się i znów oparła się o moje ramię.
- Wiesz, pozory mylą. Czemu aż tak bardzo Cię to dziwi ? – Nie wiedziałem co jest takiego złego w tym że jeszcze nie spałem z żadną dziewczyną.
- Może dlatego że zadaje się z Malikiem a on przeleciał już połowę tej szkoły. – Zachichotała, nie powiem bo to było śmieszne, ale ja nie mam potrzeby pieprzyć co dziennie inną laskę.
- No, ale ty jesteś dziewicą. – Stwierdziłem a brunetka spojrzała na mnie.
- No i co że jestem, dobrze mi z tym. – Wzruszyła ramionami.
- Podasz mi powód czemu nie spałaś jeszcze z żadnym chłopakiem ? – Tak, wiem jestem bardzo ciekawski, ale ona mi się podoba i chciałem poznać jej odpowiedź.
- Ogólnie dziewictwo nie ma dla mnie wielkiej wagi, ale muszę być na to gotowa i chciałabym zrobić to z osobą, do której coś czuję. – Wymamrotała. Cóż to jest odpowiedź której się spodziewałem i cieszę się że chce to zrobić świadomie z kimś a nie z przypadkową osobą na imprezie.
- A ty czemu jeszcze z nikim nie spałeś ? – Znów spojrzała na mnie
- Cóż, wydaje mi się, że miałem jeszcze takiej potrzeby, ale też chciałbym zrobić to z kimś wyjątkowym – Uśmiechnąłem się. Dziewczyna położyła swoją malutką rączkę na mojej i splotła nasze palce. Kurwa. Ona jest taka uczuciowa kiedy jest pijana.
- Wiesz Niall, wydaję mi się że dziewczyna która skradnie twoje serce, będzie najszczęśliwszą osobą na świecie. – Spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła. Ja też to zrobiłem. Jej włosy opadły na oczy więc odgarnąłem je za ucho. Przyglądałem się jak bawi się moimi palcami, to było naprawdę urocze jak na osobę która skrywa emocje. A co jeśli ty jesteś dziewczyną która już skradła moje serce ?
- Nie powiedziałaś mi czego nikt o tobie nie wie – Przerwałem naszą niezręczną ciszę.
- Kiedyś miałam na imię Diana, ale moja babcia kiedy się o tym dowiedziała to kazała zmienić mi imię. – Wymamrotała
- Ile lat nazywałaś się Diana ? – Też miałem kolegę któremu nie podobało się imię więc rodzice mi zmienili.
- Jak miałam 3 latka to mama zmieniła mi na Camila ale na drugie mam Diana. – To urocze że odważyła się mi o tym powiedzieć. Cam wcale nie jest taka jaką udaję.
- A czemu twoja babcia kazała zmienić Ci imię ?
- Ponieważ moja babcia miała siostrę rodzoną która nazywała się Diana zginęła w wypadku a babcia nie chciała, aby za każdy razem kiedy mnie zawoła przypominać sobie o swojej siostrze. One były bardzo zżyte i moja babcia nie wiedziała czemu Bóg ją tak ukarał. – Była przejęta tym co mówiła i wiedziała jak ważne to było dla jej babci.
- Co twoim zdaniem chłopak najbardziej romantycznego może zrobić dla dziewczyny ? – Palnęła tak po prostu. Tak właściwie nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem.
- Nie zastanawiałem się nigdy nad tym, ale mógłbym napisać piosenkę dla dziewczyny. – Palnąłem nawet nie myśląc o tym, ale mógłbym napisać skoro chcę zostać muzykiem.
- Dla mnie jest to najromantyczniejsza rzecz na świecie. – Skoro tak uważasz, mogę napisać, setki tylko dla ciebie i podzielić się z nimi światem aby każdy kto stąpa po ziemi wiedział jak bardzo Cię kocham ? To nie możliwe. Miłość zaczyna się po czterech miesiącach zauroczenia. A czy jest to możliwe że można kochać kogoś wcześniej ?
- Naprawdę tak myślisz ? – Czy ona jest teraz ze mną szczera ?
- Tak, to naprawdę wielki czyn mieć tyle odwagi w sobie aby tak dobrze dobrać słowa o kimś kto jest wyjątkowy dla osoby która pisze piosenkę. – Ziewnęła. Ona mówiła prawdę. Ona ma zupełnie inny pogląd na świat niż ja. Camila dostrzega te wszystkie szczegóły na które ja nie zwracam uwagi. Ona jest wyjątkowa. I chciałbym aby znów wyszła ze swojej skorupki i pokazała się od tej prawdziwej strony.
- Zróbmy sobie zdjęcie. – Uśmiechnęła się i wzięła swój telefon. Włączyła aparat i kazała mi się ustawić. Założyłem swoje okulary i lekko się uśmiechnąłem. Camila zrobiła minę typu ,,jestem w mafii wypierdalaj''. Śmiać mi się zachciało kiedy zrobiliśmy to zdjęcie.
- No to zdjęcie mamy już zaliczone. – Zachichotała i wstała z łóżka.
- Gdzie idziesz ? – Wstałem zaraz za nią.
- Do łazienki. Musze się przebrać przecież nie będę spała w ubraniu. – Puściła mi oczko i zamknęła się w łazience. Przeglądałem  jej zdjęcia na półkach i zobaczyłem że ma zdjęcie z Liamem, Louisem, Zaynem Harrym, Victorią, Day oraz jakimiś dziewczynami 
- Ciekawą mam galerię prawda – Odezwała się stojąc za mną.
- Kim są te dziewczyny ? – Myślałem że znam wszystkich jej przyjaciół.
- Cóż w gimnazjum byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, ale pokłóciłyśmy się, a one trzy poszły do innego liceum. – Odeszła ode mnie i nie drążyła już tego tematu.
- Rozumiem że śpisz w ubraniach ? – Zachichotała i położyła się na łóżku. Zdjąłem bluzkę i spodnie więc zostałem w bokserkach. Wszedłem po schodkach, położyłem się obok niej i przykryłem się.
- Jesteś pierwszym chłopakiem z którym śpię w jednym łóżku. – Odwróciła się w moją stronę i przejechała palcem po moim gołym ramieniu. Chciałbym być pierwszym i ostatnim z którym dzieliłabyś łóżko. Uśmiechnęła się do mnie. Położyłem swoją rękę na jej biodrze i poczułem jak przez jej siało przechodzą ciarki.
- Nie bój się – Wyszeptałem a ona spojrzała mi w oczy.
- Nie boje się, ale jeszcze żaden chłopak mnie tak nie dotykał. – Wyszeptała i przysunęła się do mnie.
- Nawet Harry ? Byłem naprawdę zdziwiony
- Nawet on – Odpowiedziała i złączyła znów nasze usta w pocałunku jej język szybko odnalazł mój więc pogłębiłem pocałunek. Przesunąłem swoją rękę na jej pośladek dzięki czemu bardziej się przysunęła i splotła nasze nogi. Jej ręka wplątała się w moje włosy po czym lekko je szarpnęła. To było takie niesamowite uczucie, którego nie chciałem za nic przerwać. Camila odsunęła się ode mnie i związała włosy. Przytuliła się do mnie i ostatni raz na mnie spojrzała.
- Dobranoc Niall. – Powiedział i wtuliła się w mój tors.
- Dobranoc Cam – Odpowiedziałem dziewczynie i objąłem ją ramieniem. Przyglądałem się na dziewczynę i zauważyłem że, jej oddech się wyrównał. To musiało oznaczać że już zasnęła. Zamknąłem oczy i też usnąłem.
Obudziłem się rano i zauważyłem że Camila jeszcze śpi. Zaczęła się wiercić i odwróciła się w moją stronę. Powoli otworzyła oczy i spojrzała na mnie.
- Dzień Dobry – Uśmiechnąłem się do dziewczyny, a ona to odwzajemniła. Wyglądała pięknie rano, kiedy mnie potargane włosy, które opadały jej na twarz. Odgarnąłem je a dziewczyna zaśmiała się.
- Wyspana ? – Zadałem jej pytanie kiedy usiadła na łóżku co też zrobiłem
- Powiem Ci że tak. Jesteś naprawdę wygodną poduszką – Zaśmiała się i wstała z łóżka.
- To bardzo miłe z twojej strony. – Powiedziałem sarkastycznie.
- Wiem – Zniknęła wchodząc do łazienki a ja wstałem z łóżka. Dziewczyna wróciła ubrana w dresy i luźną koszulkę. Wziąłem swoje rzeczy i poszedłem do toalety. Załatwiłem się i ubrałem, wyszedłem z łazienki a Camila siedziała na krzesełku.
- Cam jak mam wyjść żeby twoi rodzice mnie nie zobaczyli ? – Chciałem wyjść ponieważ mój tata wyjechał do pracy i chciałem iść do domu, przebrać się.
- Moi rodzice są dzisiaj w pracy więc jak już chcesz iść to odprowadzę cię na dół. – Kiwnąłem głową na zgodę i wyszliśmy z pokoju dziewczyny. Dziewczyna odprowadziła mnie do drzwi i miałem już wychodzić, ale złapała mnie za rękę.
- Nie pożegnasz się ze mną ? – Przygryzła dolną wargę. Pochyliłem się i zrobiłem dzióbek aby mogła mnie pocałować w usta, ale tego nie zrobiła. Spojrzała na mnie i zaśmiała się, pocałowała mnie w policzek i uśmiechnęła się.
- Do zobaczenia – Powiedziałem do dziewczyny
- Pa Niall – Zaśmiała się i wyszedłem z domu. Coś mi się wydaje że się na tym nie skończy.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 
Notka : ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ W SOBOTĘ JEŚLI BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ 7 KOMENTARZY 

niedziela, 4 stycznia 2015

6. Czemu taka jesteś ?

Kąpałam się kiedy ktoś chciał się do mnie dobić. Cały czas dzwoniła moja komórka. - Kurwa. – Przeklęłam i wyszłam z pod prysznica. Owinęłam się ręcznikiem i odebrałam telefon który dzwonił już od dobrych 10 minut.
- Czego – Warknęłam do telefonu.
- Camila, spokojnie – Odezwał się Niall
- Do jasnej cholery, powiesz mi co było aż tak ważne, że musiałam wyjść z pod prysznica i odebrać twój jebany telefon. – Krzyknęłam, próbowałam się opanować ale to nic nie dało.
- Tak, Liam siedzi u mnie i chcielibyśmy się dowiedzieć czy byś do nas nie przyszła ?
- Ja pierdole, nie przyjdę. -  Powiedziałam sarkastycznie.
- I tak wiem że przyjdziesz. Ogarnij się i chodź. – Zaśmiał się chłopak i rozłączył się. Jaki on jest taki bezczelny. Podoba mi się to. Zaśmiałam się sama do siebie i poszłam się ubrać.

Niall POV
- Zadzwoń do niej pewnie i tak nic nie robi. – Powiedział Liam grając w playkę u mnie w salonie.
- Skąd wiesz ? Może jest zajęta – Wymamrotałem sprawdzając godzinę na telefonie.
- Tak, jasne chyba sprawdzaniem instagrama – Zaśmiał się i ja też to zrobiłem ponieważ całkiem śmiesznie to zabrzmiało.
- No dzwonisz czy nie ? Bo jak nie to sam zdzwonię. – Spojrzał na mnie wzrokiem zabójcy co wywołało u mnie śmiech.
- Dobra już dzwonie – Wybrałem numer z telefonu, ale nie odebrała.
- Mówiłem że jest zajęta. – Warknąłem na chłopaka a on przewrócił oczyma.
- Jesteś pizda. Dzwoń .– Rozkazał co też zrobiłem. Znów nie odebrała, dzwoniłem do niej z 15 razy.
- Zadzwoń ostatni raz, jeśli nie odbierze to pewnie śpi. Tak, wygrałem – Krzyknął rozentuzjazmowany. Wybrałem jej numer ostatni raz kiedy odebrała, wiec wziąłem na głośno mówiący.
- Czego – Wrzasnęła do telefonu a Liam się zaśmiał
- Camila, spokojnie – Próbowałem ją uspokoić, ale chyba bez skutecznie.
- Do jasnej cholery, powiesz mi co było aż tak ważne, że musiałam wyjść z pod prysznica i odebrać twój jebany telefon. – Wrzeszczała, jakbym był głuchy, no a przynajmniej tak się czułem.
- Tak, Liam siedzi u mnie i chcielibyśmy się dowiedzieć czy byś do nas nie przyszła ? – Poinformowałem dziewczynę odpowiadając jej na pytanie które mi zadała
- Ja pierdole, nie przyjdę. -  Powiedziała sarkastycznie, ponieważ od pewnego czasu trochę rozpoznaję jej sarkastyczny ton głosu.
- I tak wiem że przyjdziesz. Ogarnij się i chodź. – Uśmiechnąłem się do telefonu i rozłączyłem się.
- Myślisz że przyjdzie ? – Zapytałem chłopaka który grał w wyścigi.
- Oczywiście. – Wymamrotał pod nosem a ja dołączyłem się do gry.
Minęło może 20 minut kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi.
- Camila. – Powiedzieliśmy jednocześnie i zaśmialiśmy się. Wyszedłem z salonu i poszedłem korytarzem do wyjścia. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem Cam.
- Czy was już do końca pojebało ? – Weszła do środka i rozejrzała się po mieszkaniu.
- Ładny dom – Zachwycała się każdym małym szczegółem na ścianie korytarza. Zaprowadziłem ją do salonu.
- Kazaliście mi przyjść tylko po to, abym patrzyła jak gracie. – Wypaplała siadając na kanapie obok Liama.
- Pff jasne że nie, zadzwoniliśmy abyś przyszła i zagrała z nami, wiesz uraziłaś nas w tym momencie. – Stwierdził chłopak udając urażonego.
- Chcesz coś do picia ? – Zadałem pytanie Cam , która przyglądała się jak Liam przegrywa wyścig.
- Cienki jesteś Payne, a tak soku jak możesz. – Powiedziała do Liama po czym skierowała swój wzrok na mnie. Poszedłem do kuchni i nalałem soku do szklani i wróciłem siadając obok Cam. Podałem dziewczynie pada i zaczęliśmy grać w wyścigi. Nawet nie wiedziałem że Summer jest aż tak dobra, no ale ja wielu rzeczy jeszcze o niej nie wiem. Naszą grę przerwał telefon do Liama.
- Sorki, ale muszę lecieć, mama chce żebym pojechał z nią na zakupy bo sama ich nie zrobi. – Liam pożegnał się z brunetką i ze mną, po czym odprowadziłem go do drzwi.
- Tylko grzecznie mi tam – Spojrzałem na niego jak na debila
- Sprawdzałem Cię. – Zaśmiał się i wyszedł. Pokiwałem głową, ponieważ czasami myślę że zadaje się z idiotami. Wróciłem do Camili która właśnie wygrywała swój wyścig.
- Zagrasz ze mną ? – Zadała mi pytanie kiedy siadałem obok niej.
- Czemu taka jesteś Cam ?- Spojrzałem na dziewczynę, nawet nie wiem czemu zadałem jej to pytanie.
- Jestem jaka ? – Zdziwiła się w sumie nic dziwnego ponieważ, sam nie wiedziałem o co mi chodzi.
- Chodzi mi o to że kiedy jesteś w gronie przyjaciół, no wiesz ekipy jesteś skryta, czasami chamska. Gdy jesteś w miejscu publicznym jesteś wredna dla wszystkich, a kiedy jesteś z kimś sam na sam jesteś w ogóle inna osobą no wiesz, miłą, taką osobą z którą można o wszystkim pogadać. – Przyglądałem się Camili, zauważyłem że ma ciemne oczy. Westchnęła i zatrzymała grę.
- Dobrze powiem Ci. Zachowuje się tak ponieważ to jest moja ludzka bariera której nie chcę przekraczać. Dzięki mojej ochronnej bańce w której jestem czuje się bezpieczna. Nie chce się znów rozczarować. – Miała smutek w oczach, ale chciałem to dalej ciągnąć. Chciałem aby się otworzyła.
- Boisz się własnych przyjaciół ? – To było dziwne ponieważ przyjaciele są po to aby im ufać.
- Nie to że się ich boje. Ale nie ufam im do końca – wyznała
- Czemu ? – Brnąłem dalej ale nie wiem czy chce mi o tym powiedzieć.
- Jak już pewnie wiesz. Dwa lata temu chodziłam z Zaynem. Pewnie myślisz że jakim cudem dwie takie osoby jak my mogły być ze sobą, ale wcześniej ja i Zayn byliśmy inni, niewinni ja byłam dokładnie odzwierciedleniem obecnej Day, wiem to dziwne. No więc zakochałam się w Zaynie chodziliśmy razem całe wakacje. I kiedy zapomniałam telefonu z jego domu po tym jak nocowałam u niego musiałam się wrócić. I wtedy, przyłapałam go jak pieprzy jakąś dziewczynę. Moje serce pękło na miliardy małych kawałeczków. Nie była bym taka gdyby ze mną sam zerwał lub gdybym przyłapała go na całowaniu z kimś no ale kto normalny pieprzy dziewczynę w wieku 15 lat. – Miała łzy w oczach, chciałem ją przytulić ale nie wiedziałem czy mogę, wstrzymałem się.
- I tylko dlatego ? – Spytałem, nie miałem pojęcia co mam zrobić.
- Boje się że ktoś znów mnie tak samo skrzywdzi jak on – Wydukała, a łza spłynęła po jej policzku. Nie wytrzymałem przytuliłem ją, na szczęście odwzajemniła to.
- To czemu się z nim zadajesz  ? – Byłem ciekawy tego jakiej odpowiedzi udzieli.
- Nie zadawałabym się z nim gdyby nie to, że ekipa ciągle nalegała, nie chciałam im robić przykrości więc starałam się mu to wybaczyć. Ale kiedy on mnie dotyka lub patrzy dłużej niż powinien to robić, wszystkie wspomnienia wracają. – Krztusiła się, nie mogąc mówić, wiem że to kosztuje ja na prawdę wiele wysiłku, ale jej jest wtedy lżej, a ja chcę ją rozgryźć.
- Camila spójrz na mnie. Wiedz że mnie możesz zaufać i otwórz się, będzie ci wtedy lżej. – Uśmiechnęła się lekko i pokiwała głową na znak że zrozumiała.
- Więc jest coś jeszcze co chcesz z siebie wydusić ? – spojrzałem na dziewczynę ponieważ chciałem dla niej dobrze.
- Czemu się tak mną przejmujesz ? Nawet mnie nie znasz . – Wymamrotała spuszczając wzrok. Westchnąłem
- To prawda nie znam Cię, ale co stoi na przeszkodzie aby to zmienić ? – Uśmiechnąłem się do niej a ona to odwzajemniła.
- Co chcesz wiedzieć ? – Zadała mi pytanie, które zbiło mnie z tropu.
- Emm… wszystko – Zaśmiałem się, co rozweseliło Cam.
- No nie wiem, opowiedz mi o tym całym przywileju przyjaciół,  jak to się stało że ty i Harry no wiesz nimi zostaliście. – Dziewczyna spojrzała na mnie i zaczęła opowiadać.
- Wiec to zaczęło się od tego, że Harry zaczął spędzać ze mną więcej czasu już na początku tego roku. W sumie niczego nie spostrzegłam bo zachowywał się normalnie tylko że więcej czasu spędzaliśmy razem. No i na początku wakacji lub na imprezie z okazji zakończenia roku szkolnego ja i Harry, świetnie się razem bawiliśmy, no i on zapytał się mnie nagle czy mógłby liczyć na coś więcej niż tylko na przyjaźń. Spojrzałam na niego, wpadł mi wtedy właśnie ten pomysł przyjaciół z przywilejami ponieważ oglądałam program i był właśnie odcinek o tym. Zgodził się, ale powiedziałam mu że jest jedna zasada, on nie może się we mnie zakochać. Na początku było wszystko ok. wychodziliśmy razem na dwór spędzaliśmy czas razem lub na imprezach. Ale na początku roku szkolnego właśnie zaczął się starać jakby  liczył na to że z nim będę. Nie to że ja nie chciałam, bo mogłabym się z nim związać, ale ja po prostu boje się tego że znów mnie zranią. – W jej oczach widziałem smutek i przejęcie.
- Ale jeśli nie spróbujesz komuś zaufać, nie dowiesz się czy cię nie skrzywdzi. Nie możesz myśleć ponieważ to tylko myśli. – Uśmiechnęła się.
- Nie wiem czy chcę komuś zaufać. – Odwróciła ode mnie swój wzrok.
- Czyli nie chcesz się do nikogo zbliżać, więc jak ty chcesz mieć męża i rodzinę ? – Camila spojrzała na mnie zaskoczona pytaniem
- Nie chcę mieć męża, ani dzieci. – Ok., to akurat było dziwne. Cam jest pierwszą dziewczyną która nie chce mieć rodziny.
- Czemu ?
- Ponieważ nie ufam ludziom. Nie to że nie lubię dzieci, bo ja je nawet uwielbiam, ale nie chce zakładać rodziny z kimś kto mnie skrzywdzi. – Jej odpowiedź nie była dziwna, ona ma fobie. Miałem kiedyś w szkole zajęcia o tym jakie są fobie i później pani zrobiła nam z tego kartkówkę. Podała nam nazwę, przed czym jest i jak się ja leczy. Camila cierpi na traumatofobie jest to strach przed zranieniem, jej nie da się wyleczyć do końca ale można ją załagodzić. Jeśli Camila zacznie stopniowo przekonywać się, że w jej otoczeniu są normalne osoby którym może zaufać jej panika się zmniejszy i będzie mogła znów się zakochać.
- Pomogę Ci – Wypaplałem a dziewczyna wyglądała na zdezorientowaną.
- Niby jak ? – Zapytała zdziwiona. Nie dziwie się ponieważ jest to możliwe, że jestem jedynym człowiekiem który chce jej pomóc w walce z chorobą o której nie zdaje sobie sprawy.
- Zobaczysz, ale będziesz musiała mi zaufać na tyle ile jesteś w sanie to zrobić. – Wiem że nie zrobi tego, ale muszę ja jakoś do tego zachęcić.
- A co jeśli nie potrafię tego zrobić. – Liczyłem na tą odpowiedź.
- Postaraj się. – poprosiłem dziewczynę, ale nie odezwała się. Spojrzałem na nią i dostrzegłem że Camila jest naprawdę piękna. Zawsze jest świetnie ubrana, jest naturalna i jest inna niż wszystkie dziewczyny. Uśmiechnęła się, ma taki śliczny uśmiech. Uwielbiam go.
- Wiesz, tak naprawdę nie jesteś chamska. – Wymamrotałem nie spuszczając z niej wzroku.
- Dla Ciebie może nie, ale dla większości owszem. – Stwierdziła i spojrzała na zegarek.
- Boże już w pół do jedenastej. – Zerwała się z kanapy a ja wstałem zaraz za nią. Odprowadziłem ją do drzwi. Szła przede mną. Mój wzrok cały ją przeanalizował. Kręciła tyłkiem jak nigdy, a może po prostu wcześniej tego nie zauważałem.
- Wiesz, to był naprawdę fajny wieczór. – Wybiła mnie z toku przetwarzania moich myśli.
- Oh, mam nadzieję że jeszcze kiedyś to powtórzymy. – podrapałem się po głowie, a dziewczyna uśmiechnęła się.
- Myślę że powinniśmy. Do jutra – Otworzyła drzwi i wyszła z domu. Ten wieczór był niesamowity. Tak bardzo się przede mną otworzyła mimo tego, że nie musiała tego robić. Kiedy spoglądałem jej w oczy była taka szczera, była prawdziwa. Przy mnie nie musiała mieć tej swojej otoczki, którą starała się zachłannie bronić. Jej policzki są takie delikatne, a jej uśmiech mówi więcej niż słowa. Jest idealna mimo że jest niska i czasami zachowuje się narcystycznie, ale teraz jestem świadomy czemu to robi. Cały czas miałem ją przed oczami. Zamknąłem drzwi i poszedłem na górę. Wziąłem prysznic i położyłem się na łóżku. Znam ją już 2 miesiące i kiedy się ją pozna bliżej, jest zupełnie inna niż zawsze. Teraz wiem czemu ludzie nie karzą oceniać książki po okładce. Kurwa chyba się w niej zauroczyłem, szkoda tylko że nie mogę liczyć na coś więcej niż przyjaźń. Ale kto wie, może uda mi się nad nią popracować. Wyciągnąłem telefon z kieszeni moich dresów i napisałem do Camili sma’a
Niall : Dotarłaś do domu ? ;)
Cam : Tak, właśnie miałam iść spać .
Niall : W takim razie dobranoc :*
Cam : Nie chcesz ze mną pisać ?
Niall : Chcę, ale pewnie jesteś zmęczona..
Cam : Masz rację, jestem .
Niall : Do jutra ;)
Cam : Do jutra :)
- Niall wstawaj, spóźnisz się do szkoły. – Obudził mnie mój tata kiedy wszedł do mojego pokoju i osłonił rolety.
- Czy ty wiesz co to znaczy pukać ? – Usiadłem na łóżku i przetarłem oczy.
- Czy ty wiesz co to znaczy nastawić budzik synu ? – Przedrzeźniał mnie. Nie lubię kiedy to robi, to wcale nie jest fajne. Wstałem i ubrałem się założyłem szare jeansy i niebieską bluzkę z długim rękawem. Poszedłem do łazienki i przeczesałem włosy. Zszedłem na dół, a ojciec dał mi kasę na lunch. Wyszedłem z domu i zobaczyłem że Camila właśnie wsiada do samochodu Liama. Podbiegłem do nich i też wsiadłem do samochodu. Droga do szkoły minęła w ciszy. Przyglądałem się na Cam, ale była zamyślona ponieważ całą drogę wpatrywała się w szybę. Gdy dojechaliśmy do szkoły mieliśmy pierwszą lekcję, a później mieliśmy mieć trening ponieważ dzisiaj graliśmy u nas w szkole mecz. Wziąłem lekcje z szafki i podszedłem do Cam.
- Cześć. – Spojrzała na mnie a ja się uśmiechnąłem.
- O cześć. – Uśmiechnęła się i jej wzrok przeanalizował mój strój od góry do dołu. Dziewczyna była ubrana w czarne rurki, bluzę z napisami i miała czarne conversy.
- Fajnie wyglądasz. – Skomplementowała moje ubranie a ja uśmiechnąłem się.
- Dziękuję, ty też dobrze wyglądasz. – Pochwaliłem dziewczynę, ale starałem się nie wyjść na jakiegoś cieniasa który zachwyca się jej wyglądem, ale tak naprawdę wyglądała świetnie. Poszliśmy na pierwszą lekcję, która była matematyką. Tak w naszej klasie jest bardzo mała ilość matematyków, więc poziom naszej klasy na tej lekcji jest marna.
- Panno Summer może spróbujesz zrobić zadanie pierwsze ? – Zapytała profesorka.
- A mam inne wyjście ? – Zadrwiła z nauczycielki.
- Nie. Do tablicy. – Rozkazała a dziewczyna wstała i rozwiązała to zadanie szybko i bezbłędnie.
- Camila od kiedy potrafisz rozwiązywać zadania matematyczne ? – Spojrzała na dziewczynę a ta najwidoczniej przewróciła oczami.
- Od zawsze. – Wymamrotała i usiadła na miejscu. Następną połowę lekcji matematyki słuchaliśmy wykładu na temat tego że jesteśmy debilami ponieważ mierne 5% tej klasy potrafi tu liczyć, więc jeśli nie weźmiemy się za naukę to nie dostaniemy się do żadnego college ponieważ matematyczka zniszczy nam reputacje. Każdy wyszedł z klasy nie przejmując się jej wykładem ponieważ pawi nam go 3 razy w tygodniu na każdej lekcji matmy. Cała drużyna nożnej poszła do szatni ponieważ musieliśmy się przebrać w stroje piłkarskie.
- Chłopaki zróbcie sobie zdjęcie w końcu jesteście ekipą. – Powiedział Erick. W sumie do był dobry pomysł. Każdy miał na sobie tylko koszulki, ale wyszliśmy na boisko i zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. 
Spojrzeliśmy na zdjęcie, wyszło całkiem dobrze. Później przebraliśmy się do końca i wróciliśmy na boisko, aby się rozgrzać. Trener kazał zrobić nam 4 okrążenia wokół boiska i właśnie wtedy cheerliderki weszły na boisko szkolne i zaczęły się rozciągać. Biegaliśmy w okół boiska i za każdym razem kiedy przebiegłem obok Cam uśmiechała się do mnie. Gdy skończyliśmy bieganie zaczęliśmy się rozciągać a Camila zaczęła krzyczeć. 
- Boże, czy wy nie potraficie zrobić tej zwykłej piramidy. Ćwiczyliśmy ja tyle czasu ludzie. Yhhhh pracuje z idiotami. – Wrzasnęła i ruszyła w stronę wejścia do szatni. Trener spojrzał się na nią i pokręcił głową.
- Horan masz z nią tu wrócić. – Pokiwał głową a ja pobiegłem w stronę dziewczyny i złapałem ja przed wejściem do szatni.
- Hej Cam, co jest ? – Złapałem ja za nadgarstek i odwróciłem twarzą do mnie.
- Nic. Po prostu oni mnie tak bardzo denerwują. Ćwiczyłam z nimi miesiąc te piramidę, którą potrafili zrobić a teraz im nie wychodzi. – Spuściła wzrok. Westchnąłem i malcem podniosłem jej głowę tak aby spojrzała na mnie.
- Jestem złym kapitanem. – Miała łzy w oczach, ale nadal patrzyła się prosto w moje oczy.
- Nie prawda. Jesteś świetnym kapitanem tylko masz do nich złe podejście. – Uśmiechnąłem się a pojedyncza łza płynęła po jej policzku. Wytarłem ją i przytuliłem, dziewczyna od razu odwzajemniła uścisk. Byliśmy przez chwilę do siebie przytuleni i nie powiem bo było to świetne uczucie móc się do niej zbliżyć, niestety ta chwila nie trwała zbyt długo.
- Dobra koniec tych czułości. – Odsunęła się ode mnie złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Szliśmy przez chwilę za rękę ale najwidoczniej dziewczyna zorientowała się i puściła mnie. Wróciliśmy na boisko i wszyscy wróciliśmy do treningów. Godzinę później cheerliderki ćwiczyły jeszcze tę całą piramidę a my wróciliśmy do szatni.
- Więc co się działo kiedy wczoraj wyszedłem od was gołąbeczki ? – Zadał pytani Liam kiedy otwierał butelkę wody, a Harry spojrzał się na nas.
- Graliśmy w playkę, pogadaliśmy i Camila poszła do domu. – Wymamrotałem szukając telefonu w plecaku. Gdy go znalazłem napisałem do ojca sma’ aby nie czekał na mnie z obiadem. Wyszedłem z szatni i zobaczyłem że szkoła która przyjechała to moje byłe liceum. W oddali zobaczyłem Ally moją byłą dziewczynę z którą zerwałem ponieważ musiałem wyjechać, ale nadal się przyjaźnimy.
- Ally – Krzyknąłem a dziewczyna się odwróciła
- O mój boże Niall. – Przybiegła i rzuciła się na mnie że jej nogi były owinięte wokół moich bioder.
- Nialler nie wiedziałam że chodzisz tu do szkoły. – Zaśmiała się dziewczyna i pocałowała mnie w usta. Uśmiechnąłem się do niej i puściłem ją.
- Ja też nie wiedziałem że będę chodził do tej szkoły. A co u was ? – Zapytałem
- A po staremu. Aston został przewodniczącym szkoły i kapitanem drużyny po twoim odejściu. – Posmutniała trochę
- Masz już chłopaka ? – Byłem ciekawy jej odpowiedzi ponieważ zerwaliśmy jakieś 2 miesiące temu.
- Nie, cały czas  nie mogę się pozbierać po naszym rozstaniu. Mam nawet nasze zdjęcie na tapecie. – Zaśmiała się i pokazała mi swoją tapetę na telefonie
- hahaha, nadal masz to zdjęcie. – Zaśmiałem się, po czym usłyszałem chrząkanie za moimi plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem Cam stojącą i przyglądającą się nam.
- Ally poznaj Camilę. – Uśmiechnąłem się i poznałem ze sobą dziewczyny.
- Część miło mi cię poznać. Niall dużo mi o tobie opowiadał. – Wypaplała Al.
- Ta, mnie o tobie nie wspominał. – Uśmiechnęła się sztucznie.
- Cóż, to dziwne że jeszcze ze sobą nie jesteście. – Wymamrotała Ally.
- Co masz na myśli ? – Camila wydawała się być zdezorientowana.
- Ponieważ kiedy chodził do naszej szkoły, wszystkie dziewczyny chciały z nim chodzić. – Zaśmiała się Ally.
- Czyli Niall był szkolnym łamaczem serc. – Zadrwiła Cam.
- Co ? Nie. Chodzi o to że on nigdy nie wykorzystał dziewczyny. To one wykorzystywały jego. – Camila nie wiedziała o co za bardzo chodziło, więc Ally musiała jej to objaśnić.
- Niall, zawsze się bardzo zakochiwał, a one to bezczelnie go wykorzystywały. – Powiedziała niepewnie i spojrzała na dziewczynę.
- To czemu zerwaliście ? – Zapytała Camila
- Zerwałem z Ally ponieważ musiałem zmienić szkołę, gdyby nie to penie nadal bylibyśmy razem. – Stwierdziłem. Wiedziałem że nie powinienem tego mówić bo Camila mi się podoba, a jednak się wygadałem.
- Cóż, tworzylibyście śliczną parę. – Powiedziała ze sztucznym uśmiechem i odeszła od nas. Nie wiedziałem co mam zrobić więc pożegnałem się z Ally i poszedłem szukać Cam. Znalazłem ją siedzącą przed szkołą w mundurku cheerliderki.
- Co się stało. – Zadałem jej pytanie, ale nie odpowiedziała mi. Nawet na mnie nie spojrzała.
- Camila, spójrz na mnie. – Klęknąłem przed nią, więc musiała na mnie spojrzeć.
- Powiesz mi, co się stało ? – Ponownie zadałem jej pytanie.
- Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam Cię tak szczęśliwego. – Wymamrotała. Nie byłem pewny o co jej chodzi więc musiałem zapytać.
- Nie rozumiem twojej wypowiedzi. Możesz jaśniej ? – Uśmiechnąłem się lekko, a dziewczyna westchnęła.
- Chodzi mi o to że odkąd tutaj przyjechałeś, nie widziałam abyś się tak szczerze przy kimś uśmiechał lub czuł tak swobodnie jak przy niej. Nie powinieneś był z nią zrywać. – Patrzyła mi prosto w oczy, podobało mi się to że nieświadomie się o mnie troszczy.
- Nie prawda. – Odpowiedziałem na jej pytanie.
- Nie prawda co ? – Odpyskowała
- Jest jeszcze jedna osoba przy której jestem, szczęśliwy. Uwielbiam patrzeć na jej śliczny uśmiech oraz na to kiedy się złości. Tylko przy niej szczerze się uśmiecham i czuje się swobodnie. – Rozwinąłem swoją odpowiedź a dziewczyna nie wiedziała o kogo mi chodzi.
- Kto to ? – Wymamrotała nieśmiało. Uśmiechnąłem się i podniosłem jej głowę tak aby znów na mnie spojrzała.
- Właśnie z nią rozmawiam. – Uśmiechnąłem się i dziewczyna też to zrobiła. Zaczęliśmy się oboje śmiać i wstaliśmy.
- To miłe. – Odpowiedziała i ruszyliśmy w stronę szatni. Odprowadziłem ją i sam do niej wszedłem. Zabrałem swoją wodę i razem z chłopakami weszliśmy na boisko. Nasze dziewczyny właśnie zaczynały swój układ, a ja przyglądałem się Camili, jej ruchy były płynne co miało naprawdę świetny efekt. Kiedy skończyły dostały wiwat na stojąco i zeszły z boiska.
Zaczęli wyczytywać nasze imiona a my wbiegliśmy na boisko. Zaczęliśmy grać. W przeciągu pierwszych 15 minut Zayn strzelił bramkę. Pierwszą połowę prowadziliśmy 1: 0. Mieliśmy chwilę przerwy, więc poszliśmy do szatni. Miałem wejść do środka kiedy zaczepił mnie Harry.
- Słyszałem że spotykasz się z Cam. Nie mam ci tego za złe i wiedz że Cię lubię. Ale jeśli skrzywdzisz ją, nie podaruje Ci tego. – Powiedział klepiąc mnie po ramieniu. Nie za bardzo wiedziałem o co chodzi z tym spotykaniem się no, ale niech mu będzie. Wszedłem za nim do szatni a Zayn zaczął się chwalić że strzelił gola i zamierza wygrać ten mecz. Końcowy wynik meczy nie był żadną niespodzianką ponieważ nasza drużyna wygrała  4:1.  Wszyscy umówiliśmy się na imprezę u Harrego ponieważ to on strzelił 2 gole i tak naprawdę to on nas zaprosił. Wróciłem do domu i poszedłem wziąć gorącą kąpiel. Przebrałem się w coś świeżego. Założyłem czarne rurki i białą koszulkę bez rękawów. Zaczesałem włosy do góry i przejrzałem się w lusterku.
- Jest dobrze. – Wymamrotałem sam do siebie. Zszedłem na dół i miałem już wychodzić kiedy zatrzymał mnie tata.
- Dokąd ty się wybierasz ? – Zadał pytanie wychodząc z salonu
- Na imprezę. – Odpyskowałem.
- I do której masz zamiar tam siedzieć ? – Jaki on jest nieznośny.
- Boże mam 17 lat a jutro jest sobota. A daleko nie idę tylko trzy domy dalej. – Wymamrotałem i wyszedłem z domu. Ja wiem że kiedy on mieszkał z nami nigdzie nie wychodziłem na imprezy, ale to się wszystko zmieniło. Kiedy dotarłem do Harrego prawdopodobnie już wszyscy byli. Wszedłem do środka i od razy zostałem przywitany przez Day.
- Hej – Uśmiechnęła się do mnie
- No hej, gdzie zgubiłaś Cam ? – Zapytałem ponieważ to było trochę dziwne że jej nie było w pobliżu.
- Cóż, Camila się trochę spóźni ponieważ była wcześniej z mamą na zakupach i gdy wróciła ja wychodziłam więc powinna się szykować. – Wykrzyczała ponieważ muzyka była zbyt głośna żeby cokolwiek usłyszeć. Wszedłem do salonu i zobaczyłem Zayn, który się mizia z jakąś laską a obok Harrego rozmawiającego z Louisem.
- Siema stary – Odezwał się Lou i przywitał się ze mną.
- Co tam ? – Zapytałem chłopaków a oni wzruszyli ramionami.
- Gdzie masz Cam ? – Zapytał Harry podając mi kubek z piwem.
- Day powiedziała mi że była z mamą na zakupach i mus…. – Nie dokończyłem zdania ponieważ obaczyłem Camilę która właśnie weszła do salonu. Miała rozpuszczone włosy fioletową bluzkę do pępka z krótkimi rękawami i spódniczkę czarną przed kolano oraz czarne lity jeśli tak nazywają się te buty. Brunetka przywitała się z nami i wzięła kubek z szafki po czym gdzieś zniknęła. Godzinę później zobaczyłem ją kompletnie pijaną siedziała na kolanach Harrego i mówiła mu coś do ucha, a chłopak się zaśmiał.
- Camila, wszystko ok. ? – Zadałem pytanie dziewczynie a ona śmiała się.
- Nialleleer – Wybełkotała i przytuliła się do mnie a Harry zaśmiał się ponieważ on też był kompletnie pijany.
- Camila może odprowadzę Cię do domu ? – Spojrzałem na nią przejęciem.
- Najpierw musisz ze mną zatańczyć. – Złapała mnie za rękę i zaprowadziła na środek salonu, zbliżyła się do mnie tak że stykaliśmy się klatkami i dziewczyna zaczęła poruszać się w rytm muzyki. Żeby nie wyjść na debila też zacząłem tańczyć. Zaczęła zwinnie ocierać się o mnie co bardzo mi się spodobało. Była taka seksowna a jednocześnie taka niewinna. Odwróciła się do mnie tyłkiem i ocierała się nim o moje krocze co mnie podnieciło. Kiedy skończyliśmy tańczyć. Dziewczyna pożegnała się ze wszystkimi i wyszliśmy z domu Hazzy.
- Jesteś słodki – Wypaplała. Wiedziałem ze jest pijana.
- Ty też jesteś słodka – Odpowiedziałem a dziewczyna uśmiechnęła się do mnie
- Wiesz, zastanawiam się, czemu ty nie masz dziewczyny ? – Wysepleniła, co mnie rozśmieszyło.
- Czemu cię to tak zastanawia ? – Zadałem jej pytanie kiedy byliśmy pod jej drzwiami.
- Lubię Cię. – Uśmiechnęła się do mnie, a moje serce zaczęło szybciej bić. Ja też Cię lubię…

CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Notka : JEŚLI BĘDZIE 5 KOMENTARZY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ JUŻ W CZWARTEK.

piątek, 2 stycznia 2015

5. Może wejdziesz ?

Właśnie wróciłam do domu ze szkoły. Jak zawsze nalałam sobie soku i poszłam do swojego pokoju. Odłożyłam plecak i poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i owinęłam się ręcznikiem zasłoniłam rolety, żeby czasem Niall mnie nie zobaczył i zaczęłam się przygotowywać. Założyłam czarne spodnie i koszulę w serduszka i długi sweter ze znaczkiem gryfindoru, rozpuściłam włosy i wysuszyłam je, pomalowałam sobie paznokcie i narysowałam na czole bliznę taką samą jak miał Harry Potter, pomalowałam się i założyłam obramówki okrągłych okularów. W miedzy czasie pomalowałam Day i zrobiłam jej sztuczne kły. Zeszłam na dół, aby zrobić sobie coś co jedzenia. Sprawdziłam instagrama i wyświetliło mi się zdjęcie Victori przebranej za kościotrupa, wyglądała naprawdę świetnie.
Kiedy wybiła 18 usłyszałam dzwonek do drzwi, otworzyłam je i wystraszyłam się, ponieważ ujrzałam Liama przebranego z Jokera i Lenę za czarownicę.
- Boże chcecie żebym zawału dostał. – Powiedziałam a oni zaczęli się śmiać.
- Szkoda że nie widziałaś swojej miny – Stwierdziła Lena cały czas się śmiejąc. Day zeszła na dół więc mogliśmy iść do samochodu Liama. Dołączył jeszcze do nas Niall i całą piątką pojechaliśmy do szkoły. Każdy miał naprawdę świetne humory. Weszliśmy do środka szkoły i można powiedzieć że impreza była nieźle rozkręcona. Zauważyłam Vicki która szybko do mnie podbiegła się przywitać.
- Ale śliczne wyglądasz… - Zaczęła mówić ale nie za bardzo ją słuchałam ponieważ zobaczyłam jak Niall, który się do mnie nie odezwał całą drogę idzie w naszym kierunku.
- Tak ty też świetnie wyglądasz – Uśmiechnęłam się do Victori a ona odwzajemniła uśmiech.
- Witam Harrego Poterra i kościotrupa – Zachichotał blondyn a ja zaczęłam się śmiać.
- Fajna piżamka – skomentowałam struj chłopaka, a on zrobił się trochę zdezorientowany.
- Jestem księciem – odpowiedział urażony.
- Więc gdzie masz swojego konia ? – Dalej próbowałam droczyć się z chłopakiem.
- Wyczaruj mi go – Odpowiedział i uśmiechnął się.
- Nie licz na to – Odgryzałam się i odeszłam od chłopaka. Nie wiem czemu ale on mnie bardzo często rozśmiesza, czasami zastanawiam się czy on nie próbuje myśleć tak jak ja to robię i muszę powiedzieć, że nawet czasami mu to wychodzi w śmieszny sposób. Dziś mieliśmy wybrać chłopaka i dziewczynę w najlepszym stroju. Zobaczyłam Harrego i zaczęłam się śmiać.
- O Boże Miley, jak ja dawno cię nie widziałam – krzyknęłam podchodząc do chłopaka a Styles na mój widok szeroko się uśmiechnął.
- Harry – Powiedział i pocałował mnie.
- To nie jest moralne aby dziewczyna całowała dziewczynę. – Zaśmiałam się a chłopak odsunął się ode mnie.
- Jesteś Harrym Potterem  - Wydusił z siebie, a ja zaczęłam się z niego śmiać. Chłopak załapał o co mi chodziło i też zaczął się śmiać. Świetnie bawiliśmy się w naszym gronie kiedy dyrektorka kazała aby iść zagłosować na najlepiej ubraną osobę na balu. Ja zagłosowałam na Harrego ponieważ moim zdaniem miał najfajniejszy strój a na dziewczynę zagłosowałam na Lenę, ponieważ jej strój jest oryginalny. Gdy wszyscy oddali głosy dyrektorka kazała mnie i Zaynowi iść policzyć głosy, a miał mieć na nas oko pan Morgan od literatury.
- Panno Summer, bardzo ładnie dziś wyglądasz – Uśmiechnął się idąc po mojej lewej stronie.
- Bardzo dziękuję, pan też wygląda dobrze. – Skomentowałam jego wypowiedź starając się wyjść na miłą. Weszliśmy do pustego pomieszczenia i zapaliliśmy światło, zaczęliśmy liczyć, kiedy skończyliśmy profesor Morgan przeliczył wszystkie głosy sprawdzając czy się zgadzają. Napisaliśmy nazwiska zwycięzców na karteczce i schowaliśmy ją do koperty i zniszczyliśmy wszystkie głosy. Wróciliśmy na salę i chciałam dać Koperę pani dyrektor ale powiedziała że jeśli nie wygrałam mogę ogłosić zwycięzców, tak też zrobiłam. Weszłam na scenę i powiedziałam DJ owi aby ściszył muzykę i ogłosił że jest rozstrzygnięcie konkursu, co też uczynił.
- Kochani mam w kopercie wyniki konkursu. – Zaczęłam a wszyscy zaczęli wiwatować, ale po chwili ucichli.
- Więc mam zaszczyt ogłosić że najlepiej ubraną parą hallowen 2014 zostaję – Przerwałam a wszyscy na sali zamilkli.
- Lena i Liam – Ogłosiłam a wszyscy zaczęli wiwatować. Para weszła na scenę. Pocałowałam każdego w policzek na znak gratulacji z zwycięstwa i wręczyłam i małe torebeczki z upominkiem w środku, którym były po bilecie do kina oraz perfumy. Później zabawa trwała w najlepsze. Tańczyłam ze wszystkimi chłopakami z ekipy, a nawet byłam tak miła i zatańczyłam z profesorem Morganem ponieważ poprosił mnie do tańca. Wróciliśmy do domu po 2 w nocy. Impreza była naprawdę udana, co bardzo mnie cieszyło. Kiedy byłyśmy w domu nasi rodzice już spali. Weszłam do pokoju i zmyłam cały dzisiejszy makijaż z twarzy. Ubrałam wygodną piżamę i położyłam się na łóżko, chciałam iść już spać ale wibrował mi telefon.
XXX : Śpisz ?
Cam : Kim jesteś ?
XXX : Niall ;*
Cam : Skąd masz mój numer ?
Niall : Liam mi go dał.
Cam : Oh.. i tak, nie śpię .
Niall : Nie mogę usnąć
Cam : Ja bym pewnie usnęła gdyby nie to że do ktoś do mnie napisał.
Niall : A to chuj, muszę mu jutro najebać ;) – Kiedy przeczytałam te wiadomość zaczęłam się śmiać
Cam : Życzę powodzenia :) i Dobranoc…
Niall : Dobranoc ;c
Odpisał mi a ja odłożyłam telefon i położyłam się spać.
Dziś była sobota więc mogłam sobie długo pospać, ale to chyba nie było mi dane ponieważ do pokoju weszła moja mama.
- Dzień dobry, słoneczko – Przywitała mnie odsłaniając rolety, przetarłam oczy ponieważ nie wiem za bardzo czemu mnie tak wcześnie budzi.
- Czemu nie dasz mi spać. – Zapytałam siadając na łóżku i odgarniając włosy z twarzy.
- Ponieważ jest po 10 a chcę zabrać was na zakupy. – Powiedziała moja kochana mama i wyszła z pokoju. Wyczołgałam się z łóżka i poszłam do łazienki. Pomalowałam się i ubrałam. Wzięłam telefon z biurka i zeszłam na dół.
- No nareszcie zeszłaś. – Powiedziała mama podając mi talerz z kanapkami kiedy siadałam do stołu. Spojrzałam na moją mamę i zaczęłam jeść śniadanie. Kiedy skończyłam wyszłyśmy we trzy z domu i pojechałyśmy do centrum handlowego na zakupy. Chodziłyśmy od sklepu do sklepu a mama powiedziała że możemy wziąć to co nam się podoba, ponieważ tata dostał podwyżkę, a i tak mamy wystarczająco pieniędzy na życie.
Day kupiła 2 pary spodni, kilka koszulek, spódniczkę i dwie sukienki, mama kupiła sobie sukienkę, spodnie i 3 koszule a ja kupiłam 3 sukienki, dwie spódniczki, trzy koszule, cztery bluzki, trzy sweterki i cztery pary spodni. Po zakupach poszłyśmy na ciasto. Mama opowiadała że na ferie świąteczne chce z nami pojechać na Hawaje, my z Day oczywiście nie mamy nic do gadania ponieważ to czas w którym rodzinnie mamy spędzać go spędzać. Kiedy wróciłyśmy do domu poszłam do pokoju, aby rozpakować swoje rzeczy, miałam ich bardzo dużo w szafie ale uwielbiałam kupować sobie nowe rzeczy. Zaczęłam się przygotowywać na spotkanie z ekipą u Liama, ponieważ chłopcy urządzają jakiś konkurs na playce a my idziemy sobie poplotkować, ale raczej nie będę miała na to ochotę. Byłam już naszykowana, więc weszłam do pokoju Day, która się właśnie malowała.
- Skończyłaś już ? – Przyglądałam się na dziewczynę stojąc w progu jej pokoju.
- Poczekaj sekundę, tylko pójdę to toalety. – Wstała z krzesła i weszła do łazienki.
Gdy Day już się naszykowała przeszłyśmy przez ogród i weszłyśmy do domu Payna. Chłopcy już grali na konsoli a dziewczyny rozmawiały na kanapie.
- Hej – Przywitała się ze wszystkimi, a wszyscy chłopcy spojrzeli na nas. Niall się do mnie uśmiechnął a Harry wstał i podszedł do mnie.
- Cześć, piękną – Uśmiechnął się pokazując swoje dołeczki.
- Cześć Harry, musimy pogadać – złapałam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni.
- Coś nie tak ? – Jego wyraz twarzy mówił że jest zestresowany.
- Harry, nie możemy dalej ciągnąć naszej ,,przyjaźni’’. Chce uniknąć tego że któreś z nas się za bardzo zaangażuje. – Stwierdziłam opierając się o blat kuchni. Nie chciałam go krzywdzić, ale lepiej zakończyć cokolwiek było pomiędzy nami teraz niż miało by go to później bardzo zaboleć.
- Cam, proszę Cię nie rób mi tego, wiesz że Cię nie skrzywdzę – Podszedł do mnie bliżej i położył swoje ręce na moich biodrach.
- Harry, to naprawdę nie mam sensu. – Zdjęłam jego ręce z moich bioder.
- Tak będzie lepiej. – Powiedziałam do chłopaka i wyszłam z kuchni, a Harry został sam w pomieszczeniu. Usiadłam obok Vicki, która omawiała szczegółowo bal hallowenowy.
- Więc kiedy ty i Liam idziecie do kina ? – Wymamrotałam do Leny, która siedziała na przeciwko mnie.
- Jutro, wybraliśmy już film i właśnie mieliśmy się zamiar wybrać. – Zaczęła się bawić palcami i spuściła wzrok. Spotkanie minęło całkiem ok., ale po miedzy mną i Harrym było sztywno. Lubię go i podoba mi się, ale ja nie chce bawić się jego uczuciami, w sumie sam mi zaproponował tą przyjaźń ale on za bardzo się w nią zaangażował. Ja wiem że on by chciał czegoś więcej, ale ja nie krzywdzę ludzi, a przynajmniej bardzo się staram tego nie robić.
Niedziela minęła mi bardzo leniwie. Wieczorem oglądałam program z Day kiedy dostałam sms'a.
Niall : Dobry wieczór .
Cam : Witam..
Niall : Czemu Harry był wczoraj taki załamany ?
Cam : Zerwaliśmy przyjaźń z przywilejami…
Niall : Wyżalał się wczoraj Zaynowi kiedy poszłaś.
Cam : Mówiłam żeby się nie angażował .
Niall : A gdybym ja był twoim przyjacielem z przywilejami też byś szybko ze mną zerwała ?
Cam : hahahaha, ja i Harry byliśmy ,, przyjaciółmi”  prawie 5 miesięcy
Niall : Czemu zerwałaś z nim ?
Cam : Nie chciałam go krzywdzić, na początku ustaliliśmy główną zasadę, nie zakochujemy się w sobie, złamał ją, a ja nie chciałam żeby zbyt się zakochał, więc zerwałam z nim zanim to wszystko potoczyło się za daleko.
Niall : Pogadamy o tym w szkole, do jutra ;)
Cam : Ja już skończyłam ten temat .
Weszłam do szkoły, każdy nie wyglądał dobrze po weekendzie. Podeszłam do szafki i wyciągałam z nich książki, kiedy poczułam czyjeś ręce na moich biodrach.
- Harry, skończyliśmy z tym – Zamknęłam szafkę i chciałam się odwrócić, ale chłopak który stał za mną przyparł mnie do ściany.
- A kto powiedział, że ja jestem Harrym ? – Wyszeptał przy moim uchu, po czym pozwolił mi się odwrócić. Zobaczyłam Zayna, który przygryzał dolną wargę.
- Czy ciebie do reszty pojebało ? – Odepchnęłam chłopaka i poszłam przed siebie korytarzem prosto do sali języka angielskiego. Usiadłam na końcu, a Zayn uśmiechał się do mnie cały czas. Lubię go, ale on czasami jest taki wkurzający że mam ochotę mu przywalić. Dziś na angielskim omawialiśmy Romeo i Julę i to samo tylko że w rozszerzeniu omawiamy na zajęciach z literatury. Wyszłam z klasy i spojrzałam do tyłu mając nadziej że gdzieś spotkam Harrego, który jak zawsze położy swoją rękę na moim ramieniu i będę słuchała jak prawi mi komplementy, uśmiecha się do mnie i będzie opowiadał co by zrobił kiedy na serio bylibyśmy razem. Nie wiem czemu, ale to naprawdę było urocze, on zawsze potrafił rozśmieszyć mnie do łez swoim uśmiechem, ale nie mogę go bardziej skrzywdzić. Odwróciłam się i zobaczyłam że Harry rozmawiał z Liamem który najwidoczniej mu coś tłumaczył, Horan uśmiechnął się do mnie i podszedł bliżej mnie.
- Harry chyba już się pozbierał – Spojrzałam na blondyna
- Nie wydaje mi się – Stwierdził Niall kiedy skręcaliśmy na stołówkę.
- Czemu niby ?
- Cam, on gada o tobie z Liamem – Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Słyszałeś o czym rozmawiali ? – Zadałam chłopakowi pytanie kiedy dostaliśmy tacki z lunchem które wybraliśmy
- No słyszałem – Stwierdził kiedy podchodzili do stolika
- No to powiedz, zanim tu przyjdą. – Siadałam do stolika i usiadłam obok blondyna, aby mógł mi powiedzieć
- Harry, zaczął się pytać Liama co ma zrobić, abyście znów byli blisko, więc chłopak powiedział mu że ma się zachowywać normalnie i pokazać ci że możesz na niego liczyć. – Westchnął
- oh – Wydusiłam z siebie i zaczęłam jeść ponieważ przyszła reszta.
- Ale mnie ta kurwa zdenerwowała – Powiedział zezłoszczony Zayn
- Co się stało ? – Zadała mu pytanie Lena i napiła się soku
- Bo gadałem z Jennifer, no a chciałem ją przelecieć, to jak jej o tym powiedziałem to uderzyła mnie w twarz i powiedziała że nie jest dziwką, jak połowa tej szkoły.  – Mówił nieźle zdenerwowany
- No nareszcie ktoś ci odmówił. – wymamrotałam popijając sok
- Ty byłaś pierwsza … - Zaczął mówić a ja się na niego spojrzałam
- Wiem że byłam, widocznie nie zasługiwałeś na moje dziewictwo. – Powiedziałam a wszyscy przy stoliku zaczęli się śmiać z chłopaka. Harry, cały czas bawił się swoim jedzeniem i czasami na mnie zerkał. Posłałam mu ciepłu uśmiech który odwzajemnił. Dzień zleciał dość szybko i wróciłam do domu, po treningu cherlideerek. Ja i Vicki idziemy zaraz na rolki, ponieważ ostatnim razem byłyśmy 2 miesiące temu na początku roku szkolnego. Przebrałam się i wzięłam rolki. Zeszłam na dół i założyłam wrotki.  Pojechałyśmy z Victorią do skateparku ponieważ uwielbiamy wykonywać sztuczki na rolkach po dobrej godzinie usiadłyśmy na murku.
- Ej Cam, jak myślisz Lena i Liam będą razem ? – Spojrzała na mnie zmęczona a ja w sumie nie wiedziałam co jej odpowiedzieć.
- Cóż, ogólnie słodko razem wyglądają, ale ja nie wiem czy coś z tego wyjdzie. – Powiedziałam do Victori to co uważałam, możliwe że Lena podkochuje się w Paynie ale nie jestem pewna czy on by chciał coś głębszego, ale ja to nie Liam i nie wiem co czuje.
- A jak twoje relacje z Louisem ? – Spojrzałam na nią, a ta się zarumieniła. Widziałam że ma słabość do Lou, ale nie chce się do tego przyznać.
- Cóż, ja, ja, ja nie wiem. Podoba mi się…
- To wiem – Przerwałam jej i uśmiechnęłam się do niej.
- On raczej nie jest mną zainteresowany – Posmutniała a ja ją przytuliłam.
- Nie mów tak, jestem pewna że on nie chce Ci tego okazać, ale widzę jak na Ciebie patrzy. Wszystko w swoim czasie. – Powiedziałam do przyjaciółki ponieważ taka jest prawda.
- Czasami chciałabym się nie zakochiwać tak jak ty, było by mi o wiele łatwiej – Zaśmiała się spoglądając na mnie.
- A kto powiedział że ja się nie zakochuję ? Po prostu nie okazuje swoich uczyć – wypaplałam, a dziewczyna się uśmiechnęła.
- Więc kochałaś Harrego ? – Zadała mi pytanie na które nie znałam odpowiedzi.
- Cóż ja sama nie wiem, na pewno lubiłam go bardziej niż pozostałych, ale to nie miało najmniejszego sensu. On zasługuje na kogoś znacznie lepszego niż ja. – Zeszłam z murku.
- Camila to nie prawda. Potrzebujesz miłości i ciepła a Harry mógł ci ją dać. Uszczęśliwiałaś go, to było widać. A teraz chodzi cały czas przygnębiony.  – jechała obok mnie na rolkach.
- Jak on to ostatnio powiedział ,, Jest dużym chłopcem poradzi sobie”.
Następnego dnia nauczyciele zorganizowali grę szkolną i były odwołane wszystkie lekcje. W rywalizacji udział brały 3 drugie klasy i jedna trzecia ponieważ nie było więcej trzecioklasistów. Nasza klasa została podzielona na pół. Ja, Day, Liam, Lena, Lou, Vicki, Niall Sam, Harry i Zayn oraz dwie inne osoby, a reszta była w drugiej drużynie. Każda grupa ma za zadanie w jak najszybszym czasie znaleźć nauczyciela który da nam wskazówkę do następnego. I tak aż nie znajdziemy ostatniego nauczyciela z nagrodą. Po drodze oczywiście będziemy musieli wykazać się różnymi umiejętnościami. Dostaliśmy kartkę a Day zaczęła czytać. Zorientowałam się że chodzi o bibliotekę wiec tam też nasza grupa się udała. Dostaliśmy kolejną kopertę pisano w niej o stołówce, później o boisku, szatni cherlideerek, biurze dyrektorki. Kiedy tam dotarliśmy Niall czytał zawartość koperty. Każdy zastanawiał się o co może chodzić.
- Sala od literatury – Krzyknęłam i wybiegliśmy z biura dyrektorki. Pobiegliśmy na drugie pięto i weszliśmy do Sali.
- Panno Summer, nie myślałem że odgadniesz to tak szybko. – Uśmiechnął się do mnie.
- Jeszcze wielu rzeczy profesor o mnie nie wie, a tak ogółem to ta książka z której dał pan cytat jest nudna. Ale to mój ulubiony cytat z tej książki. – Próbowałam nie wyjść na debila, ale cała grupa się na mnie przyglądała, a profesor Morgan się zaśmiał
- Cóż, najwidoczniej nie była taka zła skoro przeczytałaś ją do końca. Mam dla was zadanie. – Wymamrotał siadając na biurku.
- Jakie. – Zapytał Niall zasłaniając mnie tak że mogłam widzieć tylko jego plecy. Uszczypnęłam go, a on się przesunął i uśmiechnął do mnie.
- Napiszcie wiersz. – Podał nam kartkę na której mieliśmy go zapisać.
- Cam, napisz jakiś swój wiersz – Krzyknęła Day, a profesor na mnie spojrzał ze zdziwieniem.
Przypomniałam sobie jeden i zapisałam na kartce.
Wszystko zaczęło się dość zwyczajnie
Wszystkie czułości i całe to kochanie
Z dnia na dzień było silniejsze
Lecz ich życie było coraz trudniejsze.
Jedna przeszkoda zbyt ważna była
A ich miłość prawie się skończyła
I choć walczyli do końca samego
Nie widzieli przecież nic w tym złego
On mówił że ona jest kochana i uczciwa
A to dlatego ze ich miłość była prawdziwa
Profesor zaczął czytać powoli każdy wers i spojrzał na mnie zdumiony.
- No Summer, jestem pod ogromnym wrażeniem twoich możliwości. Będziemy musieli o nich porozmawiać. – Uśmiechnął się pokazując swoje zęby.
- tak, następnym razem. Możemy kopertę ? – ponagliłam go bo wiedziałam że robi to specjalnie.
- Jeszcze tytuł Summer. – Oddał mi z powrotem kartkę gdzie napisałam tytuł a on dał mi kopertę, którą od razu otworzyłam.
,, Koniec drogi znajdziecie, gdzie się zazwyczaj poznajecie’’ Przeczytałam to trzy razy, każdy dawał pomysły, ale to nie było  to o co chodziło. W końcu wpadłam na pomysł.
- Chodzi o boisko szkolne. To tam zawsze jest rozpoczęci roku i tam poznajemy wszystkich. – Wypaplałam a Morgan uśmiechnął się do mnie. Wszyscy szybko pobiegliśmy na boisko i zobaczyliśmy Panią Dyrektor która uśmiechnęła się do nas.
- Gratulacje ! Dotarliście tu jako pierwsi więc dostajecie premię w wysokości 50 pkt. Jutro będą wyniki i z radą pedagogiczną zdecydujemy jaka będzie wygrana dla zwycięzców. – Dyrektorka  zapisała nas jako zwycięzców i powiedziała że możemy już iść do domu, co też uczyniliśmy. Kiedy Liam nas odwiózł rozmawiałam z Niellem.
- Czy ty jesteś wszechstronnie uzdolniona ? – Spojrzał na mnie, a ja się uśmiechnęłam.
- Cóż, jeśli to oznacza że wiele rzeczy mi wychodzi to chyba tak. – Zadrwiłam z chłopaka a on zrobił kwaśną minę.
- Pff. Chyba tak, chyba. Czy ty wiesz co ty w ogóle mówisz ? – Zadrwił, ze mnie no zadrwił
- Przepraszam, czy ty ze mnie zadrwiłeś ? – Zezłościłam się z w żartach i udawałam że się obrażam, więc ruszyłam do domu.
- Hej, Cam nie obrażaj się. – Załapał mnie za rękę i odwrócił mnie tak ze dotykaliśmy się klatkami.
- Szkoda że nie widziałeś swojej miny – Zaśmiałam się on zdezorientowany mnie puścił.
- Może, wejdziesz Niall ? – Wypaplałam. W sumie nigdy nie zapraszam znajomych do domu, i każdy z ekipy był może u mnie raz lub dwa w życiu.
- Chciałbym, ale obiecałem że pomogę ojcu w piekarni. Nie obrazisz się prawda ? – Zapytał a ja się uśmiechnęłam.
- Jasne że nie. Do jutra powiedziałam i weszłam do domu.


Czytasz = Komentujesz
Notka :Kolejny rozdział już w poniedziałek
JEŚLI BĘDĄ PRZYNAJMNIEJ 3 KOMENTARZE