piątek, 20 lutego 2015

19. Nie wierzę w przeznaczenie Niall

Jest już koniec maja a my za chwilę wychodzimy na boisko, aby ostatni raz w tym sezonie dopingować publiczność. Ostatni raz spojrzałam na Nialla i wybiegłam na boisko. Wykonałyśmy swój nowy układ, który wyglądał bardziej jak dziwny taniec, ale to był ostatni raz kiedy mogłyśmy się powygłupiać na meczu. Kiedy skończyłyśmy na boisko wbiegła nasza drużyna i zaczęli grać. Po pierwszej połowie nikt nie zdobył punktu, co trochę mnie wystraszyło, ale pod koniec drugiej połowy Niall strzelił zwycięskiego gola, dzięki czemu byliśmy mistrzami szkół w Irlandii i UK. Tak bardzo się z tego cieszyłam, zasłużył sobie na ten tytuł. Podbiegłam do chłopaka i rzuciłam mu się na szyje całując go w usta.
- Mój zwycięzca – Szepnęłam chłopakowi i zatopiłam nasze usta w pocałunku.
Po meczu udaliśmy się wszyscy do pubu świętować mistrzostwo szkół. Cieszyłam się z tego zwycięstwa ponieważ walczyliśmy o nie od 3 lat. Ponieważ chłopcy są od nas starsi trochę sobie wypili, ale każdy spędził miło czas. Nawet Zayn był dla mnie miły, co było dziwne.
Ja i Niall wracaliśmy razem do domu.
- Boże Cam, jak to szybko zleciało. Dasz wiarę że znamy się już prawie rok ? – Był uśmiechnięty, ale widać było że jest wstawiony po 4 piwach które wypił razem z chłopakami.
- Tak, ja też nie mogę w to uwierzyć. Czas niczym z bicza strzelił. – Zaśmialiśmy się oboje, w tym samym czasie.
- Przyznaj że trochę Cię zmieniłem. – Podniósł jedną brew do góry.
- Jasne że to przyznam, rozbiłeś niezniszczalną ścianę którą miałam. Przez Ciebie znów mam uczucia. – Powiedziałam rozbawionym tonem
- Cóż najwidoczniej wcale nie była niezniszczalna skoro ją rozbiłem. – Zaśmiał się i złączył nasze usta w pocałunku. Przez tego człowieka mam motyle w brzuchu.
- Jesteś taka piękna, księżniczko – Wyszeptał mi do ucha, a ja poczułam jak się rumienie. O kurwa ja się rumienię.
- Tylko moja. – Przegryzł płatek mojego ucha i pocałował mnie, w czoło.
- A ty jesteś mój. – Zaśmiałam się, a chłopak pocałował mnie w usta. Nie opierałam się więc odwzajemniałam pocałunek. Nasze języki delikatnie gładziły się nawzajem. Ręce chłopaka powędrowały na moje biodra a ja oplotłam szyję chłopaka i jedną ręką szarpnęłam za jego włosy.
*****
Jutro miał być bal kończący rok szkolny. Niestety zakończenie jest dopiero za dwa tygodnie więc nie ma się co cieszyć na zapas. Na całe szczęście w ten poniedziałek dowiemy się jakie mam oceny i czy będę miała dobrą średnią.
Był wieczór, a ja już miałam iść spać, niestety przeszkodziły mi w tym wibracje telefonu.
Niall : Śpisz już kochanie ?
Cam : Właśnie zamierzałam się położyć.
Niall : Nie mogę przestać o tobie myśleć ;)
Cam : Ja o tobie też.. Jak będziesz jutro ubrany ?
Niall : Zobaczysz jutro kochanie :*
Cam : No skoro to taka wielka niespodzianka, to ok.
Niall : A ty w co się ubierasz ?
Cam : Dowiesz się jutro.
Niall : Zgoda… :P
Cam : Dobranoc skarbie
Niall : Dobranoc <3
Kiedy skończyłam smsować położyłam się spać i usnęłam.
Rano nie musieliśmy iść do szkoły, ponieważ i tak nie mieliśmy co robić na lekcjach. Wstałam po 12. A już pół godziny później przyszła do mnie kosmetyczka i zrobiła mi paznokcie. O 14 poszłam do kuzynki która mnie uczesała i pomalowała. Gdy wróciłam założyłam sukienkę i czekałam na chłopaka.
Niall’s POV :
Byłem już gotowy. Spojrzałem w lustro.
- Jest idealnie. – Powiedziałem sam do siebie i wyszedłem z domu.
Zapukałem do drzwi, a moim oczom ukazała się cudowna Camila. Uśmiechnąłem się do niej a ona mnie pocałowała w usta.
- Wyglądasz kurewsko gorąco – Przegryzłem dolną wargę i przyglądałem się dziewczynie
- Dziękuję, kochanie. Ty też seksownie wyglądasz. – Zaśmiała się i wsiadła do auta.
Gdy dojechaliśmy do szkoły, udaliśmy się na boisko szkolne bo tam miał odbyć się bal. Oczywiście nauczyciele byliby chorzy gdyby nie zrobili nam zdjęcia.
Chwilę po nas przyszedł Zayn z Day
Dzień spędziliśmy naprawdę przyjemnie, a my mieliśmy zagłosować na króla i królową roku. Zagłosowałem na Camilę, chodź moim zdaniem nie jest zbyt dobrym wzorem do naśladowania.
Wybiła 20 a dyrektorka  weszła na scenę i zaczęła swoją przemowę.
- Królem roku szkolnego 2014/15 zostaje Niall Horan. – Krzyknęłam kobieta a ja mówiąc szczerze byłem w lekkim szoku. Wszedłem na scenę a ona założyła mi koronę na głowę. Czułem się dziwnie ponieważ wszyscy się na mnie patrzyli.
- A królową roku szkolnego 2014/15 zostaje Camila Summer. – Wiedziałem że to wygra. Brunetka weszła na scenę, a dyrektorka założyła jej koronę na głowę.  Dziewczyna podeszła do mikrofonu.
- Chciałam wszystkim podziękować za te nagrodę, ale prawda jest taka, że nie mogę jej przyjąć. – Że co ? Jestem w szoku.
- Nie jestem dobrym wzorem do naśladowania, a mimo że byłam w tym roku przewodniczącą, nie byłam dla was wystarczająco dobra. Chciałabym przeprosić was za moje zachowanie, oraz mam nadzieje, że zrozumiecie, ale chcę oddać tę koronę dziewczynie która naprawdę na nią zasługuje i jest nią nie kto inny jak moja siostra Day. – Cała szkoła nagle zaczęła wiwatować a Daisy weszła na scenę. Camila przekazała dziewczynie koronę, przytuliła ją i zeszła. Widziałem że Day jest wzruszona, ale ja w tym momencie byłem tak cholernie dumny z Cam. Po pierwsze że udało jej się we mnie zakochać a po drugie że się zmieniła z moją pomocą. W ty momencie nie potrafię określić jak się czuję.
- Kochanie, jestem z Ciebie dumy. – Powiedziałem kiedy wróciłem do dziewczyny. Posłała mi ciepły uśmiech.
- Ja też jestem dumna z siebie, ale to tylko dzięki tobie. To ty mnie zmieniłeś. Jestem Ci za to cholernie wdzięczna skarbie. – Zarzuciła swoje ręce na moją szyję i obdarzyła pocałunkiem.
- Nie ma ca co. Zawsze do usług. – Uśmiechnąłem
******
Leżeliśmy u Camili i wygłupialiśmy się. To było naprawdę cudowne uczucie ponieważ cieszyliśmy się każdą wolną chwilą spędzoną razem.
- Wiesz, myślę, że to było przeznaczenie, że jesteśmy razem. – Uśmiechnąłem się do dziewczyny i westchnąłem.
- Ja nie wierze w przeznaczenie Niall. To po prostu przypadek. – Zaśmiała się dziewczyna.
- Myśl co chcesz, ja i tak wiem swoje. – Powiedziałem do Camili a ona zmarszczyła nos. Ona jest taka cudowna, kiedy się denerwuje. Chciałem ją pocałować ale przerwał mi telefon. Kurwa.
- Czego
- Niall przyjdź do domu
- Po co ?
- Jak przyjdziesz to zobaczysz. – Powiedział mój ojciec
- Przepraszam ale muszę iść. – Wstałem z łóżka i pożegnałem się z dziewczyną.
Camila’s POV
Siedziałam sama w salonie, kiedy ktoś wszedł do domu.
- Kochanie przyszły listy z Collegeu. – Odezwała się moja mama a ja zerwałam się z kanapy i pobiegłam do niej. Zabrałam 2 listy i zaczęłam czytać pierwszy. Najpierw chciałam sprawdzić czy dostałam się do Londynu więc zaczęłam czytać.
,, Szanowna Pani Summer chcielibyśmy poinformować panią, że z dniem 1. 05. 2015 roku została pani przyjęta na uczelnie London Sport College. Wraz ze statutem szkoły potwierdzenie uczestnictwa proszę odesłać do 1. 09.2015. Dziękujemy. ‘’
- I jak ? – Zapytała moja mama.
- Dostałam się do Londynu, a teraz otwieram list z LA. – Westchnęłam kopertę i zaczęłam czytać drugi list.
,, Szanowna Pani Summer chcielibyśmy poinformować panią, że z dniem  1. 05. 2015 roku została pani przyjęta do Collegu ,,Los Angeles Sports – Art Collage’’. W związku przyjęcia na uczelnię potwierdzenie uczestnictwa w zajęciach proszę wysłać do dnia 20. 09. 2015 roku.
Dziękujemy za zgłoszenie i do zobaczenia.’’
- Mamo dostałam się do Los Angeles. – Zaczęłam piszczeć jak nienormalna i pobiegłam przytulić mamę. Cieszyła się razem ze mną.
- Day też się pewnie dostała. – Powiedziała co było bardzo prawdopodobne.
- A co powiesz Nialloowi bo z tego co wiem on idzie do Nowego Yorku. – Zbladłam, ale miała rację. Westchnęłam.
- Powiem mu, gdy będę gotowa. – Uśmiechnęłam się lekko, lecz sztucznie. I co my teraz zrobimy ?
Niall’s POV
Jadłem kolację kiedy, ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłem i zdziwiłem się bo w drzwiach stał Zayn.
- Siema możemy pogadać ? – Spojrzał na mnie, a ja wpuściłem go do mieszkania.
- O czym chcesz pogadać ? – Zaprowadziłem chłopaka do salonu i oboje usiedliśmy na kanapie.
- O Camili. – Co on znowu knuje ?
- No słucham. – Odezwałem się a mulat zaczął mówić.
- Wiem że ty i Camila jesteście ze sobą prawie pół roku, ale Camila nie jest dla Ciebie odpowiednia. – Zmarszczyłem czoło.
- Nie znasz jej, ona wcale nie jest taka na jaką wygląda. Ta dziewczyna kryje wiele tajemnic i jestem pewny że Ci o nich nie powie, ale to swoją drogą. Ona się nie zakochuje, ona nigdy nie chciała wychodzić za mąż. Niall ona nie jest dla Ciebie. – Ona nie chce ślubu ?
- Co ty pierdolisz. – Odezwałem się, a jego wzrok padł na mnie.
- Zerwij z nią sam i powiedz że wybierasz się do Londynu w tym roku, a później wybierasz się do Nowego Yorku. I się na tym skończy. To będzie najlepsze rozwiązanie dla was obojgu.
- Nie zerwę z nią bo ty tak chcesz. – Wkurwiłem się w tym momencie.
- Więc rozpuszczę plotę że przeleciałeś Mandy, a Cam się wścieknie pomyśli że na tym świecie nie ma normalnych chłopaków i nie będzie już miała żadnego. Chcesz tego ? Chcesz żeby znów cierpiała, tym razem przez Ciebie i jeszcze bardziej ?
- Jesteś kutasem Zayn. – Posłałem mu zabójcze spojrzenie, on się tylko zaśmiał.
- Masz czas do końca tygodnia. Jak nie to sam się za to wezmę. – Wstał z kanapy i udał się w stronę drzwi.
- A i jeszcze jedno. Jesteś naprawdę fajnym przyjacielem. – Uśmiechnął się i wyszedł.
Jestem teraz kurwa w dupie. Co ja mam teraz zrobić ?


NOTKA : Biedny Niall i co ty teraz zrobisz ? Mam nadzieję że rozdział się wam podoba tak samo jak mi. Ogólnie dziękuję za komentarze i nie myślcie że ich nie czytam, i była bym naprawdę zadowolona aby pod rozdziałem był chociaż 5 KOMENTARZY.

wtorek, 17 lutego 2015

18. Pojedziesz ze mną do Londynu ?

Czytasz na własną odpowiedzialność !!!!

Szykowałam się na wesele Grega, brata Nialla. Już zaraz miał po mnie przyjść chłopak. Strasznie się denerwowałam, i to chyba bardziej niż on. Wesele miało się odbyć w Mullingar więc moja mama nie miała najmniejszego problemu, z tym że idę jako osoba towarzysząca. Usłyszałam pukanie do drzwi, otworzyłam je a moim oczom ukazał się zabójczo przystojny Niall.
- Witaj kuszący zwierzaku. Tej nocy będziesz moja. – Puścił mi oczko, a ja wybuchłam nieopanowanym śmiechem.
- Żartujesz sobie ? – Spojrzałam na niego, cały czas się śmiejąc.
- Nope. – Uśmiechnął się do mnie.
- Mamo, wychodzę –Krzyknęłam chcąc zamknąć drzwi.
- Baw się dobrze. – Usłyszałam i ruszyłam z chłopakiem do samochodu. Blondyn otworzył mi drzwi dzięki czemu wsiadłam do samochodu.
Zaraz miała zacząć się ceremonia, a Nialla nie widziałam. Trochę dziwnie mi było stać tu samemu, ale Greg napisał do niego że ma przyjść, więc nie jestem na niego zła.
Do Kościoła weszli goście a Greg z Niellem już czekali na pannę młodą która szybko pojawiła się w kościele. Ceremonia była cudowna, łzy wzruszenia oraz przysięga. Ja gdybym miała wesele a nie będę go miała bo go nie chcę to chciałabym mieć naszą własną przysięgę. To byłoby słodkie. Po ślubie poszłam z Niellem do samochodu i pojechaliśmy na salę, w której miało odbyć się wesele. Draga była krótka, ale cicha. Nie przeszkadzało mi to za bardzo. Wysiedliśmy z samochodu przed dłużą salą. Chłopak splótł nasze palce i ruszyliśmy w stronę wejścia.
Rozglądałam się po całym pomieszczeniu, było wielkie. Nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się tak poważnie nad własnym ślubem, no niby myślałam ale miałam 13 lat i byłam dzieckiem a potem po akcji Zayna nie było okazji, bo już nie miałam ochoty na ślub. Wszystko mi się podobało, ponieważ było idealnie zapracowane, też bym chciała kiedyś taki ślub.
Ja i Niall świetnie się bawiliśmy, tańczyliśmy razem całą noc i wygłupialiśmy się. Wyszło nawet na to że złapałam wianek, a Niall krawat swojego brata, po czym zatańczyliśmy razem taniec.
Niall zabrał mnie do swojego domu, abym u niego nocowała.
Weszliśmy do jego pokoju, a chłopak zamknął drzwi. Odwrócił mnie twarzą w swoją stronę i zaczął mnie całować. Stałam zdezorientowana, ale mogłam się domyślać o co mu chodziło. Jego palce gładziły mój policzek, a ja oplotłam szyję moimi rękoma. Chłopak delikatnie położył mnie na łóżko siadając na mnie okrakiem. Niall swoje pocałunki, przeniósł na moją szczękę, następnie zaczął całować moją szyję. Smyrałam palcem po jego torsie, a ręka Horana powędrowała na moje udo. Zszedł ze mnie i ściągnął moje i swoje buty, a ja zdjęłam jego marynarkę, więc został w białej koszuli. Jego ręka powędrowała na koniec materiału sukienki i po prostu ją ściągnął. Zaczęłam rozpinać guziki chłopaka, Ni przy okazji zabrał się za swoje spodnie. W ten sposób oboje byliśmy jedynie w bieliźnie. Blondyn odpiął mój stanik i zaczął całować moje piersi, a ja delikatnie się zaśmiałam. Spojrzał na mnie nie przestając całować moich piersi. Ściskał je, lizał całował i ssał moje sutki, miał z tego mega frajdę. Delikatnie zjechał do moich majtek i złapał zębami za gumkę, po czym je ściągnął. Byłam naga. Niall uśmiechnął się do mnie, wpatrywałam się w jego tors a mój wzrok zjechał do jego bokserek. Złapałam palcami za gumkę i strzeliłam z niej, chłopak się tylko skrzywił. Zdjął bokserki i jechał na dół. Zaczął całować moją kobiecość, a moje ciało przeszły ciarki, zjeżdżał coraz niżej aż doszedł do łechtaczki. Poczułam jak robi mi się gorąco. Chłopak włożył jeden palec, a z moich ust wydobył się cichy jęk. Zaczął nim lekko ruszać, co sprawiało mi ogromną przyjemność. Kiedy skończył przerzuciłam go na łóżko że teraz to ja górowałam. Nie chciałam żeby poczuł się poszkodowany więc odpłaciłam się mu, robiąc dobrze. Widać było że to jego pierwszy lód który zrobiła mu dziewczyna, więc poczułam się zaszczycona. Chłopak podał mi małe opakowanie, więc rozdarłam je zębami i wzięłam zabezpieczenie do ręki. Chłopak bardzo uważnie się przyglądał. Starałam się wyglądać bardzo seksownie, aby bardziej nakręcić chłopaka kiedy zakładałam prezerwatywę. Chciał mnie przekręcić na łóżko ale mu nie pozwoliłam.
- Dzisiaj ja rządzę. – Szepnęłam chłopakowi do ucha przegryzając jego płatek. Cofnęłam się do tyłu i wepchnęłam członka chłopaka do swojej pochwy. Niall leżał bez ruchu, a ja zaczęłam się delikatnie ruszać. Niall zaczął poruszać biodrami, a ja przyśpieszyłam swoje ruchy. Chłopak wbijał się we mnie za każdym razem coraz głębiej, a z moich ust wydobywały się jęki, coraz głośniejsze. Nasze ciała doskonale się ze sobą zgrały i z delikatnych ruchów przeszliśmy na ostre oraz mocne. Doskonale czułam całą jego długość w sobie i czułam się w tym niesamowicie, podrapałam go po brzuchu, i co chwilę się całowaliśmy. W pewnym momencie odchyliłam się do tyłu i poczułam jak moje ciało zalewa niesamowita fala przyjemności. Oboje doszliśmy w tym samym czasie. Dyszeliśmy, nie mogliśmy złapać oddechu ze zmęczenia. Przytuliłam się do chłopaka nie wychodząc z niego.
- To było kurewsko zajebiste. Ja chcę jeszcze raz. – Odezwał się chłopak, a ja się uśmiechnęłam.
- Tylko że następnym razem to ja będę na górze. – Spojrzałam na chłopaka i przegryzłam wargę.
- Może kiedyś. – Zachichotałam i wyszłam z chłopaka. Położyłam się na łóżku, a blondyn poszedł wyrzucić prezerwatywę. I położył się obok mnie.
- To było wykurwiste. – Odezwał się chłopak, patrząc mi w oczy.
- No cóż, w końcu jestem twoim kuszącym zwierzęciem. – Zaśmiałam się, a Niall pocałował mnie w czoło. Wtuliłam się w chłopaka i zasnęłam.
*****
Ja i Niall wyszliśmy ze szkoły, dzisiaj był piątek co oznaczało ferie wiosenne. Niall miał już swój własny samochód, więc teraz z nim jeździłam do szkoły.
- Masz jakieś plany na ferie ? – Spojrzał na mnie kiedy wsiadaliśmy do samochodu.
- Raczej nie, a czemu pytasz ? – Chłopak ruszył z parkingu i wyjechaliśmy ze szkoły.
- Ponieważ ja jadę do Londynu, no wiesz odwiedzić mamę. – Zrobiło mi się smutno że nie spędzimy tych ferii razem ale może odpoczniemy od siebie chwilę.
- Fajny pomysł, odpocznę od Ciebie. – Zaśmiałam się, a on się spojrzał morderczym spojrzeniem.
- Naprawdę bardzo śmieszne, chcę żebyś pojechała ze mną do Londynu. – Spojrzałam na niego, ale on na mnie nie patrzył. To miło że chcę abym z nim pojechała, tylko nie jestem pewna czy to dobry pomysł.
- Nie jestem pewna czy to dobry pomysł. – Bałam się, jestem pewna że jego mama mnie wyściska na śmierć, a jego starzy kumple mnie wyśmieją.
- Dlaczego ? Jesteś moją dziewczyną, więc w czym problem ? – Westchnęłam.
- No właśnie w tym problem że jestem twoją dziewczyną. Nie odbieraj tego źle, cieszę się że jesteśmy razem, ale boje się co powie na to twoja mama i kumple. – Fakt, byłam z Horanem na ślubie jego brata, ale nie mówiliśmy jej że jesteśmy razem, więc o niczym nie wie.
- Przesadzasz, moja mama Cię uwielbia, jestem pewny że moi kumple też cię polubią. – Chłopak wjechał na swój podjazd.
- Zastanowię się i dam Ci znać wieczorem. Ok. ? – Spojrzał na mnie a ja odpinałam pasy.
- Tu się nie ma nad czym zastanawiać. Jedziesz i koniec kropka. – Powiedział stanowczo, wysiadłam z auta i wzięłam swoją torbę, ale zabrał mi ją Niall.
- Oddaj mi torbę, nie jestem w ciąży, że musisz za mnie ją nosić. – Chciałam mu ja zabrać ale powstrzymał mnie przed tym
- Skąd mam wiedzieć że nie jesteś ? Robiłaś test ? – On sobie chyba robi jaja.
- Zabezpieczaliśmy się ostatnim razem, a od tygodnia przeszłam na tabletki. – Zaśmiałam się lekko a on zmarszczył czoło.
- Naprawdę ? – Uśmiechnął się i splótł nasze ręce.
- A co byś zrobił, jak bym była w ciąży ? – Byłam ciekawa jak zareaguje, bo nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat.
- Eeee zostawił bym Cię ? – Byłam w szoku, nie spodziewałam się po nim tego. Nagle wybuchnął niekontrolowanym śmiechem.
- Żartuje kochanie, nigdy bym cię nie zostawił. Zaopiekował bym się dzieckiem, ale po skończeniu szkoły pobralibyśmy się. Szkoda że nie widziałaś swojej miny. – Nadal się śmiał. To kurwa wcale nie było śmieszne.
- Naprawdę, bardzo zabawne. – Skrzywiłam się i wyrwałam, rękę, oraz zabrałam mu torbę. Chciałam wejść do domu, ale złapał mnie za rękę.
- Kotek, nie obrażaj się. Ja tylko żartowałem, a poza tym wiesz, że bym Cię nie zostawił sam z dzieckiem. – Zrobił minę szczeniaczka, ale nie zadziało to na mnie.
- Niall ty się śmiejesz, ale co jeśli byśmy serio wpadli i mieli dziecko ? To nie jest zabawne, w takich sprawach nigdy nie żartuj. – Prawie wywrzeszczałam na chłopaka. Złączył nasze usta w pocałunku, nie potrafiłam nie odwzajemnić pocałunku, więc oddałam go.
- Przepraszam, obiecuje że już nie będę tak żartować. – Pocałował mnie w czoło. Weszliśmy razem do domu, a z kuchni poczułam obiad.
- Wróciłam. – Krzyknęłam i zdjęłam kurtkę, weszłam do kuchni a zaraz za mną Niall.
- Witaj córeczko. O matko Niall. – Uśmiechnęła się i przytuliła chłopaka.
- A już myślałam, że nie dożyję tej chwili kiedy w tym domu ujrzę twojego chłopaka. – Zaśmiała się i nałożyła nam obiad na talerze. W miedzy czasie zeszła do nas Daisy.
- Więc Niall, jakie masz plany na ferie ? – Zapytała moja rodzicielka jedząc sałatkę.
- Jadę do Londynu, aby odwiedzić mamę i właśnie chciałem zabrać ze sobą Cam, tylko nie wiem czy pani się zgadza. – Dzisiaj podczas obiadu nie odzywałam się, byłam w roli obserwatora. Moja mama uśmiechnęła się do blondyna na samo zapytanie o mnie.
- Cóż Niall, myślę że tak. Camili dobrze zrobi integracja z chłopakiem. – Czy ona twierdzi że nie jestem z nim dość zintegrowana ? Mamo ja z nim sypiam pfff.
- Mamo. – Posłałam jej mordercze spojrzenie, a ona się tylko zaśmiała.
- No co? Myślę że powinnaś jechać spędzisz z Niellem trochę czasu i lepiej się poznacie. Day na przykład jedzie na kilka dni z Zaynem do jego chrzestnego w Manchesterze. – Mama popiera ich związek, w sumie tak jak i mój, ale mojego i Zayna nigdy nie poparła nie ważne.
****
- Camila, Niall już przyszedł. – Siedziałam u siebie w pokoju i sprawdzałam czy wszystko zabrałam, ponieważ wyszło na to że jednak jadę do Londynu. Spakowałam wszystko więc wzięłam torbę i zeszłam na dół. Założyłam kurtkę i wyszliśmy z domu. Chłopak wziął moją torbę a ja w tym czasie wsiadłam do auta. Nie mogłam uwierzyć że spędzę tydzień w Londynie, ja po prostu kocham to miasto.
Droga minęła nam cicho, ponieważ usnęłam.
- Kochanie, jesteśmy na miejscu. – Obudził mnie chłopak, a ja zdezorientowana się obudziłam. Spojrzałam na niego, a on obdarzył mnie ciepłym uśmiechem. Był początek maja więc jest ciepło. Wysiadłam z samochodu, a Niall wyjmował nasz bagaże. Wziął je i zamknął auto. Zadzwoniłam dzwonkiem do małego mieszkanka, a drzwi otworzyła nam mama blondyna.
- Camila, Niall jak miło was widzieć. – Ucałowała nas w progu i weszliśmy do środka. Mieszkanko jest małe i przytulne.
- Czujcie się jak u siebie. – Powiedziała Maura. Gdy się rozebraliśmy poszliśmy do kuchni gdzie czekała na nas kolacja.
- Co dziś będziecie robili ? – Zapytała mama chłopaka.
- Chciałem pokazać Cam miasto, więc wychodzimy.
Po kolacji ja i Horan wyszliśmy na miasto. Pojechaliśmy samochodem do centrum i udaliśmy się do parku. Było już po 8 więc jest ciemno, ale nie przeszkadzało nam to ponieważ było ciepło.
- Więc jak podoba Ci się Londyn ? – Zapytał Niall kiedy usiedliśmy na ławce.
- Londyn jest naprawdę piękny nocą. – Uśmiechnęłam się do chłopaka, a on obdarzył mnie pocałunkiem.
Rozmawialiśmy tak naprawdę o wszystkim i niczym i to mi się podobało. Takie beztroskie pogaduszki, które odciągają mnie od mojego życia. Naszą rozmowę przerywa telefon Nialla. Odebrał i wziął na głośnomówiący.
- Nialler, kochanie – Odezwała się jakaś dziewczyna. Czy ona właśnie nazwała go kochaniem
- Hej, Ally. Co u Ciebie ?
- Siedzę z Sandrą u mnie i się nudzimy. A poza tym wiem że przyjechałeś.
- Skąd wiesz ?
- O ile pamiętasz mieszkam po prawo twojego domu, widziałam jak przyjechałeś. – Zachichotały.
- Tak pamiętam.
- Jutro jest impreza u Astona może wpadniesz ? Wiesz spotkanie paczki jak za starych lat ?
- To fajny pomysł, ale ja nie przyjechałem sam. – To chyba jakieś odkrycie Niall.
- Cóż więc przyjedź z Kelly ? dobrze mówię. – Zaraz mnie coś trafi.
- Camilą, i tak przyjdziemy – Odezwał się blondyn
- W takim razie do 18 u Astona jutro. – Pożegnali się a Niall się rozłączył.
- Chcesz iść ? – Zapytał patrząc mi prosto w oczy
- Jeśli chcesz ? – Nie mam nic przeciwko, chcę poznać twoich znajomych. – Uśmiechnęłam się lekko. Byłam zdenerwowana.
****
Przeglądałam się w lusterku i dokańczałam makijaż. Nagle do pokoju chłopaka wszedł Niall.
- Ty też wyglądasz zajebiście. – Zaśmiałam się i wyszliśmy z pokoju.
- Daleko mieszka twój przyjaciel ? – Zadałam pytanie chłopakowi kiedy wychodziliśmy z domu.
- Jakieś 10 minut stąd autem. – Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy.
- Stresuje się. – Odezwałam się kiedy wysiadaliśmy z samochodu.
- Wszytko będzie dobrze kochanie. Jestem pewny że Cię polubią. – Chłopak pocałował mnie w usta.  Zapukał do środka a drzwi otworzył nam farbowany chłopak.
- Niall stary. – Rzucił cię na blondyna i zaczęli się przytulać. Poczułam się trochę niekomfortowo.
- Michael jak my dawno się nie widzieliśmy. – Uśmiechnął się Horan i spojrzał; na chłopaka. Jestem zazdrosna.
- Niall może mnie przedstawisz tej pięknej dziewczynie ? – Uśmiechnął się do mnie a ja to odwzajemniłam.
- Michael poznaj moją dziewczynę Camilę. – Przedstawił mnie a ja się uśmiechnęłam
- To ty masz dziewczynę ? – Przytulił mnie na powitanie, wydawał się dość miły.
- No. – Odpowiedział i weszliśmy do środka. Udaliśmy się do salonu gdzie siedziały dwie dziewczyny i chłopak.
- Nialler – Krzyknęła Ally i rzuciła się na blondyna, tak że trzymał ją za tyłek bo miała oplecione nogi wokół jego pasa.
- Przepraszam, ale ja też tu jestem. – Powiedziałam, a chłopak od razu puścił brunetkę na ziemię.
- Ally, Sandra i Ashton poznajcie moją dziewczynę Camilę. – Uśmiechnęłam się do nich a chłopak wstał i przytulił się do mnie.
- No, no Horan widzę że nadal masz świetny gust w sprawie dziewczyn. – Uśmiechnął się do chłopaka i przywitał się z nim. Nie wiem czemu ale mam wrażenie że Ally mnie nie lubi, bo jestem dziewczyną Nialla. Trudno ma problem.
- Cześć, jestem Sandra. Miło mi Cię poznać. – Przywitała się ze mną dziewczyna
*****
Każdy był już kompletnie zalany, a Ally cały czas kleiła się do Nialla, który na szczęście nie był nią zainteresowany.
- I wtedy Justin wszedł do pokoju Ally. Była kompletnie naga. – Na komentarz Sandry wszyscy się zaśmiali.
- Byłam pijana. – Cóż teraz też jesteś. Podczas dzisiejszego wieczory zrobiłam sobie zdjęcie z Sandrą Ashtonem i Michaelem
Wydają się być dość przyjaźni nie licząc Ally która cały czas klei się do Nialla. Spojrzałam na niego, a on wstał.
- Ja i Cam, będziemy się już zbierać. – Wstałam razem z chłopakiem.
- Okey. Miło było Cię poznać mam nadzieję że jeszcze zobaczymy się w przerwę wiosenną ? – Zapytał Ashton.
- Jasne. Jak coś zobaczymy się jutro. – Pożegnaliśmy się  ze wszystkimi i wyszliśmy z domu chłopaka.
****
Jutro ja i Niall wyjeżdżamy z Londynu, ale teraz mieliśmy iść na kolację. Wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni gdzie usłyszałam rozmowę Maury i Nialla.
- Wiesz pamiętam jak byłeś mały i Camila też. Razem słodko się bawiliście kiedy rozmawiałam z mamą Camili.
- My kiedyś mieszkaliśmy niedaleko Summerów ?
- Niall ten dom gdzie mieszkasz z tatą zawsze był nasz, ale musieliśmy się wyprowadzić.
- Czyli znałem Camilę wcześniej ?
- Tak Niall. Jak miałeś się z nią żegnać dałeś jej całusa, chodziliście ze sobą. – Zaśmiała się kobieta, co u mnie wywołało uśmiech ?
- Chodziliśmy, o boże jestem z Camią 15 lat. – Zaśmiał się blondyn.
- Niall, jesteście sobie przeznaczeni.
Nie wiem czemu, ale gdy tylko usłyszałam te słowa, zapragnęłam aby to było przeznaczenie.

NOTKA : Dziękuję za trzy komentarze cóż to też coś. Rozdział jest dzisiaj mam nadzieję że się podobał i liczę na więcej komentarzy :)

środa, 11 lutego 2015

17. Przestań, jesteśmy w miejscu publicznym.

Z dedykacją dla Madzi Nowakowskiej



Camila’s POV
Ja i Niall spędziliśmy wczoraj ze sobą noc. Nigdy bym nie przepuszczała, że zrobię to akurat z nim. Jedno jest pewne, kocham go i nie żałuje tej decyzji. Nie spałam już od jakiegoś czasu i bawiłam się włosami Nialla, on jest taki seksowny nago i taki słodki kiedy śpi. Uśmiechałam się sama do siebie, ale nie mogę nic na to poradzić, że jestem w nim tak cholernie zakochana.
Horan spojrzał na mnie swoimi zaspanymi oczkami. Obdarzyłam go pocałunkiem, uśmiechnął się i przekręcił mnie w ten sposób że stykaliśmy się klatkami.
- Dzień dobry, kochanie. – Uśmiechnął się uwodzicielsko, a jego ręka ścisnęła mój pośladek.
- Niall. – Zarumieniłam się a on pocałował mnie w czoło. Wywlekł się z łóżka, więc mogłam podziwiać jego idealnie umięśnione ciało, oraz przyrodzenie. Zaśmiałam się cicho, a on poszedł do łazienki. Korzystając z tego że go nie ma ubrałam na siebie wczorajsze rzeczy i usiadłam na łóżku.
- Szybka jesteś. – Zaśmiał się i ukucną przede mną.
- Jesteś moją księżniczką, jeszcze nigdy mi na nikim tak bardzo nie zależało jak na tobie. – Niall gdybym mogła Ci powiedzieć jak bardzo mi na tobie zależy, ale nie mogę. Nie chcę się z tym spieszyć.
- A ty jesteś moim szczęściem Niall, nigdy nie byłam z kimś tak szczęśliwa jak z Tobą. – Spojrzałam na niego i złączyłam nasze usta w pocałunku. Wziął mnie na ręce i zniósł do kuchni. Posadził mnie na krześle.
- Co chcesz na śniadanie skarbie ? – Spojrzał na mnie a ja wzruszyłam ramionami. Skąd mam wiedzieć, twój dom twój wybór.
- Zjemy płatki. – Zaśmiał się i otworzył lodówkę. Wyjął mleko oraz płatki czekoladowe, postawił na blacie i wyjął dwie miseczki. Nalał mleka i wsypał płatki. Śniadanie minęło w miłej atmosferze. Gdy zjedliśmy pożegnałam się z Niallem i wróciłam do domu. Nikogo nie było, dla mnie lepiej. Gdy weszłam do siebie pierwsze co zrobiłam to wzięłam relaksujący prysznic, mimo tego i tak byłam zrelaksowana. Jednym słowem nigdy nie czułam się lepiej. Założyłam coś luźnego i włączyłam film na komputerze, nie zdążył się dobrze rozkręcić, usłyszałam dzwonek telefonu, na wyświetlaczu pokazała mi się Vicki.
- No ? – Odezwałam się drapiąc po głowie.
- Nie chcesz może do mnie wpaść, jak za dawnych czasów ? – Zdziwiłam się.
- Nudzi ci się, prawda ? – Odezwałam się
- Jak ty mnie dobrze znasz. – Obie się zaśmiałyśmy w tym samym czasie.
- Jasne zaraz będę. – Rozłączyłam się i wyłączyłam film.
*****
- Stresujesz się ? – Zadałam pytanie Niallowi, który stał przede mną przed meczem.
- Teraz nie, gorzej będzie w finale jeśli przejdziemy. – Uśmiechnął się do mnie i pocałował mnie w czoło.
Uśmiechnęłam się do chłopaka i wszystkie cheerliderki razem ze mną weszły na boisko, aby rozgrzać tłum. Zaprezentowałyśmy nasz nowy układ, a widownia najwyraźniej była zachwycona. Lubiłam słyszeć ich krzyki i oklaski to było jak miód dla moich uszu.
Zaraz po naszym występie chłopcy weszli na boisko, a Niall puścił mi oczko. Na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech i mogę powiedzieć że się zarumieniłam. Dopingowałyśmy chłopców jak tylko potrafiłyśmy. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy 1:0 co nie było fajnie.
- Dasz mi buzi ? – Zapytał spocony Niall.
- Nie. – Skrzywiłam się i chciałam odejść, ale chłopak zdążył mnie złapać.
- Nie, bo … ? – Lubiłam kiedy był taki ciekawski.
- Po pierwsze, bo śmierdzisz i jesteś spocony, a po drugie przegrywacie. Jak wygrasz, dostaniesz nagrodę. – Zaśmiałam się i odeszłam od chłopaka.
- Widzę, że nareszcie się zakochałaś. – Szturchnęłam mnie łokciem Vicki, a ja się tylko uśmiechnęłam.
- No chyba, muszę stwierdzić, że tak. – Zaczęłyśmy się śmiać, a wszy się na nas spojrzeli.
Wygraliśmy 2:1. Cieszyłam się z tego faktu, tym bardziej że Niall strzelił dwie bramki. Zeszliśmy z boiska, ja w tym czasie szłam z Vicki.
- Summer, gdzie moja nagroda ? – Usłyszałam głos Nialla za sobą. Odwróciłam się a Niall podszedł do mnie bliżej. Uwiesiłam swoje ręce na jego szyi, a jego ręce powędrowały na moje biodra. Złączyłam nasze ustaw i rozchyliłam swoje wargi, aby Niall mógł swobodnie przedostać swój język do mojego. Nasz pocałunek był wolny i delikatny, kiedy całowałam mojego chłopaka czułam motylki w brzuchu, których nie czułam kiedy całowałam się z kimś innym. Tak chyba mogę wyraźnie stwierdzić że go kocham.
Następnego dnia w szkole odbył się turniej piłki siatkowej, wiec cała szkoła poszła przyglądać się zmaganiom. Usiadłam w idealnym miejscu, gdzie wszystko doskonale widziałam. Po mojej prawej stronie siedział Niall, który swoją rękę trzymał na moim udzie a po mojej prawej stronie siedział Harry, który równie jak ja uwielbiał siatkówkę i zawsze świetnie czuliśmy się obok siebie na zawodach. Oglądaliśmy mecz, kiedy naszej zawodniczce coś się stało. Zbiegłam na dół do trenera, aby zobaczyć czy nic się jej nie stało. Rezerwowe były chore, jedna miała grypę a druga leżała w szpitalu. Trener zaproponował mi udział w dalszej grze dzięki czemu wystawi mi szóstkę z wf-u na koniec roku. Zgodziłam się ponieważ i tak nie miałam nic do stracenia a mogłam się wykazać w tym sporcie. Szybko się przebrałam i wróciłam na boisko.  Ja i dziewczyny świetnie się dogadałyśmy i z łatwością wygrałyśmy ten mecz. Mogę powiedzieć, że byłam zmęczona i naprawdę szczęśliwa. Kochałam ten sport mimo tego że mało czasu mu teraz poświęcam. Na całe szczęście na studiach się wszystko zmieni. Każdy mi gratulował zwycięstwa, ale czułam się dziwnie.
- Nie gratulujcie mi. To wygrana dziewczyn nie moja. – Powiedziałam a wszyscy poszli pogratulować dziewczyną.
- Gratulacje pani kapitan. – Usłyszałam za sobą głos Harrego.
- Dzięki. – Uśmiechnęłam się.
- Wiesz.. może teraz po tej wygranej w….. – Niech tego nie kończy.
- Nie wrócę do ciebie. Mówiłam że nic nie czuję. Przykro mi. – Chłopak wyglądał tak jak by zobaczył ducha.
- Nie miałem tego na myśli, ale niech ci będzie. – Wzruszył ramionami i poszedł sobie. No świetnie Camila. Po prostu świetnie. Stąpasz po cienkim lodzie. Powiedziałam sama do siebie.
- Kochanie gratuluję, to był cudowny mecz. – Uśmiechnął się do mnie Niall, co mnie pocieszyło po rozmowie z Harrym. Niall nie czekał długo na moją odpowiedź i złączył nasze usta w pocałunku który oczywiście odwzajemniłam.
- Powinniśmy to uczcić. – Odezwał się blondyn i objął mnie ramieniem. To naprawdę miłe z jego strony.
- Ale we dwoje. – Czyli randka.
- Randka ? – Byłam lekko zdziwiona.
- No tak, a czemu by nie ? – Uśmiechnął się i wyszliśmy ze szkoły.
*****
- Co zamówimy ? – Zapytał chłopak kiedy siedzieliśmy w kawiarni.
- Cóż ja chyba wezmę kawę i sernik a ty ? – Tak ja i Niall byliśmy na randce w tej samej zresztą co na pierwszej ,, randce’’ i obsługiwała nas ta sama kobieta.
- Więc co zamawiacie ? – Zapytała tylko Nialla ponieważ była odwrócona do mnie tyłkiem.
- Możesz przestać się ślinić na widok mojego chłopaka ? On i tak Cię nie przeleci. – Spojrzała na mnie, a jej mina była naprawdę śmieszna. Niall cały czas się śmiał.
- Cam, daj spokój. – Odezwał się i złożył zamówienie.
- Ona mi działa na nerwy, a pójdę do jej szefa i powiem że molestuje cię wzrokiem. – Uśmiechnęłam się lekko.
- Lubię tą zazdrosną Camilę. Podoba mi się. – Przegryzł dolną wargę, a ja się zaśmiałam.
- Ty kochasz każdą moją stronę, a zwłaszcza tą kuszącą, prawda ? – Widziałam w jego oczach podniecenie, lubię doprowadzać go do tego stanu.
- O tak, zdecydowanie, a zwłaszcza w tedy, kiedy wijesz się pode mną z rozkoszy. – Przegryzł dolną wargę i przejechał po niej swoim palcem. Nie wiedziałam że on ma aż tak zboczone myśli.
- Mam nadzieje że nie trzepiesz sobie w domu, na samą myśl o moim ciele ? – Oparłam się o krzesełko, a Niall się uśmiechnął.
- Może – Próbował udawać tajemniczego. To chyba jakieś jaja.
- Nie musisz, wiesz że zawsze możesz powiedzieć, a dogodzę Ci. – Mój wzrok wylądował na oczach Nialla, widziałam że jest podniecony, ale nie wiedziałam że aż tak bardzo.
- Przestań, jesteśmy w miejscu publicznym. – Odezwał się Niall. Ciekawe czy mu już stoi. Na samą te myśl zaczęłam się śmiać.
- Cóż, sam zacząłeś. – Odezwałam się a kelnerka przyniosła nasze zamówienia.
Wyszliśmy z kawiarni i poszliśmy się przejść. Na dworze było całkiem ciepło jak na początek kwietnia.  Szliśmy przez park w ciszy, którą przerwał Niall.
- Zanim po Ciebie przyszedłem, mój brat do mnie przyszedł. – Odezwał się. Był lekko spięty, ale nie wiem czemu.
- I co w związku z tym ? – Byłam lekko zdenerwowana, bo nie miałam pojęcia o co mu chodzi.
- Dał mi kopertę. – O nie już się zaczynam bać.
- I co było w kopercie ? – Starałam się odpowiedzieć bez uczuć.
- Było w niej zaproszenie. – Spojrzał na mnie, a ja na chłopaka.
- Na co ? – Jestem zdezorientowana.
- Na wesele… jego wesele. – Nie wydaje mi się żeby Niall był zachwycony tym faktem że jego brat się żeni.
- Czemu się nie cieszysz ? – Byłam zdziwiona i liczyłam na wyjaśnienia.
- Cieszę się, jasne że się cieszę. Jego narzeczona jest zajebista.. – Wiedziałam że coś jest nie tak.
- Więc czemu jesteś smutny ? – Westchnął.
- Nie potrafię pogodzić się z faktem że mój brat się żeni. Zawsze trzymaliśmy się razem, a on teraz będzie miał rodzinę. Jego narzeczona jest w ciąży. On już nie będzie miał dla mnie czasu. – Widziałam ból w jego oczach.
- Niall, to nie prawda. To że twój brat się żeni nie znaczy że nie znajdzie trochę czasu dla swojego brata. Jestem pewna że on Cię kocha i zawsze znajdzie dla Ciebie czas. – Starałam się mu pomóc ze wszystkich sił. Mam nadzieję że trochę poprawie jego samopoczucie.
- Tak myślisz ? – Spojrzał na mnie.
- Ja nie myślę, ja to wiem Niall. – Spojrzałam mu w oczy i pocałowałam w usta. Nasz pocałunek był szybki, ale delikatny.
- No więc, zostaniesz moją osobą towarzyszącą ? – Spojrzał mi prosto w oczy, a ja się uśmiechnęłam.
- Z wielką przyjemnością panie Horan.

Notka : A więc tak przedstawia się 17 rozdział. Mam nadzieję że się podoba. Liczę na wasze komentarze a rozdział prawdopodobnie pojawi się w Niedziele.

piątek, 6 lutego 2015

16. Niespodzianka

 Z dedykacją dla Elizy Stoleckiej

Czytasz na własną odpowiedzialność !!!

- Day pośpiesz się, nie zdążymy na autobus. – Czekamy na nią już dziesięć minut. A mówią że to ja nie mogę się wyrobić.
- No idę przecież. – Wlekła się po schodach razem ze swoją walizką. Była większa niż moja.
- Day po co ci taka duża walizka na 3 dni ? – Ona ma tam chyba połowę swojej szafy.
- Cóż nie mogłam się zdecydować jakie ubrania spakować i wzięłam ich więcej. – Przewróciłam oczami i wyszłam z domu. Włożyłam walizkę do bagażnika i wsiadłam do samochodu.
20 minut później byłyśmy pod szkołą. Pożegnałyśmy się z mamą i poszłam w stronę Nialla z moja walizką.
- Camila. – Krzyknął i przerwał rozmowę Louisem. Podszedł do mnie i pocałował mnie. Wszyscy byli w szoku i patrzyli się na nas.
- No co ? – Zapytałam ze zdziwieni, wszyscy zaczęli klaskać. Ok. to było dziwne. Niall się zaśmiał i włożył moja walizkę do autobusu. Jen sprawdziła listę i wsiedliśmy do autobusu. Na samym końcu siedziała święta 5. No dobra prawie cała. Na końcu siedział Harry, Louis Liam, Lena i Vicki Ja i Niall siedzieliśmy przed Li i Leną. A Day z Zanem przed Lou i Vicki.
Droga minęła dość spokojnie a ja i Niall spaliśmy w czasie podróży.
- Wstawać. Idziemy zwiedzać. – Odezwał się Morgan który jechał jako drugi opiekun.
Obudziłam Nialla i wyszliśmy z autobusu. Chłopak splótł nasze ręce i szliśmy za resztą.
- W Londynie jest o wiele cieplej niż w Mullingar. – Powiedziałam do blondyna, ale najwidoczniej mnie nie usłyszał. Przyglądałam się, jak małe dziecko które nie widziało świata, ale nie przeszkadzało mi to, czułam się naprawdę świetnie. Horan rozmawiał z Liamem, a do mnie dołączył Morgan.
- Jak Ci się podoba Londyn ? – Zapytał profesor. Spojrzałam na niego.
- Jest naprawdę pięknie, mogłabym tu kiedyś zamieszkać. – Uśmiechnął się do mnie.
- Jak byłem młody to mieszkałem w Londynie. Powiem Ci że jest naprawdę fajnie. – Uśmiechnął się i przestał mówić. Przewodnik zaczął nam opowiadać historię Big Bena, ale mnie bardziej interesowało otoczenie niż to co mówi ten mężczyzna. Gdy zwiedziliśmy Big Ben i muzeum figur woskowych, wróciliśmy do autobusu i udaliśmy się do naszego hotelu.
Wysiadłam pierwsza z autobusu i poszłam do wejścia hotelu w którym mieliśmy spędzić 2 dni.
Usiadłam na krześle w salonie, gdzie kazał zająć miejsce właściciel. Wychowawcy rozmawiali z Kierownikiem.
- To będzie wspaniała wycieczka. – Odezwał się Nialler siedzący obok mnie. Spojrzałam się na niego i posłałam uśmiech.
- Też tak myślę. Jestem ogólnie ciekawa jaki będzie plan na dzisiaj. – Cóż jesteśmy w Londynie i zwiedziliśmy to co mieliśmy zwiedzić, a byłam ciekawa co będziemy robili wieczorem.
- Nie mam pojęcia. – Odezwał się blondyn.
- Słuchajcie. Witam was w Londynie, mam nadzieję że to będzie spokojna i fajna wycieczka. Zaraz podzielimy was w pokojach i zaniesiecie tam bagaże, a gdy to skończycie zejdziecie na kolację i powiem wam co dalej. – Powiedziała nasza wychowawczyni. Zaczęła czytać listę i rozdawać kluczyki. Trochę to zajęło, ale uporała się z tym. Została nas 10.
- Więc Harry, Liam, Niall, Zayn i Louis zamieszkacie w pokoju numer 13. – Chłopcy wstali i wzięli klucz, ale zaczekali na nas.
- Natomiast Daisy, Victoria, Sam i Lena zamieszkacie w 12. – Czy ona mnie nie wyczytała ?
- A co ze mną ? – Odezwałam się i wstałam z krzesełka.
- No właśnie, kierownik  nie zostawił nam jeszcze jednego 5 osobowego pokoju i dostaliśmy dwa pokoje dwuosobowe. – Ona nie mówi poważnie.
- Będziesz musiała być w 15 z panem Morganem. Poza tym mówił że świetnie się dogadujecie. – To chyba kurwa jakiś żart.
- Co ? – Powiedziałam w tym samym czasie z Niallem, Harrym, Liamem i Day.
- Słyszałem, że nie pozwala pani na pokoje damsko - męskie. – Wstawił się za mną Niall i podszedł do mnie.
- Owszem, a poza tym to nauczyciel. – odezwała się Jennifer i spojrzała się na Nialla.
- No i o z tego. To facet. – Niall się zdenerwował, bo nie może być ze mną w pokoju, a ostatnio mi mówił że widać to że się podobam profesorowi.
- Horan. Uspokój się. Nic jej nie zrobię. – Odezwał się Morgan. Niall spojrzał na niego z pogardą, objął mnie w tali. Eddie był zakłopotany.
- Niall, daj spokój. Jest ok. – Niall spojrzał na mnie z miną ,, jesteś kurwa pewna ‘’ ? Ale musiałam coś powiedzieć.
- Ok. – Wymamrotał i złapał mnie za rękę. Ruszyliśmy w stronę autobusu, po nasze walizki.
- Jesteś pewna że wszystko jest ok. ? – Był przejęty, mogłam zobaczyć to w jego oczach.
- Tak, a poza tym Niall to tylko noce. Cały czas będziemy razem. I tak już za dużo zrobiłeś. – Uśmiechnęłam się sztucznie, ale nie chciałam go niepokoić. Było mi trochę smutno że nie mogę być w pokoju z dziewczynami i nie móc z nimi pogadać, ale nie mogę nic z tym zrobić.
- Masz rację, ale i tak będę do was zaglądać. – Uśmiechnął się i pocałował mnie usta. Wziął nasze walizki i weszliśmy do hotelu i udaliśmy się na pierwsze piętro gdzie były nasze pokoje. Wzięłam swoją walizkę i weszłam do pokoju numer 15. Był naprzeciwko chłopaków na końcu korytarza.
- I jak podoba się pokój ?
- Jest śliczny. – Uśmiechnęłam się do Morgana.
- Wybierałem najładniejszy. – Uśmiechnął się i usiadł na łóżku.
Położyłam walizkę obok łóżka i weszłam to toalety, jest naprawdę śliczna.  Wyszłam z łazienki i poszłam z Morganem na stołówkę. Wszystkie stoliki były zajęte, wkurzyłam się bo musiałam siedzieć przy stoliku z Nauczycielami.
- Mam nadzieje że nie jesteś pokrzywdzona tym, że z nami siedzisz ? – Zapytała Jen. Nie w ogóle. Kurwa mać. Nie dosyć że nie mogę spać z dziewczynami, to jeszcze nie mogę siedzieć z przyjaciółmi przy stole.
- Nie. – Wymamrotałam i zaczęłam jeść. Nauczyciele zaczęli rozmawiać a Jean wstała.
- Słuchajcie. Po kolacji w drugim skrzydle będzie dyskoteka. A jutro kolacja jest o 8 a o 8.45 ruszamy zwiedzać. – Ogłosiła wychowawczyni i usiadła do stołu. Słuchałam jak rozmawiają o jutrzejszym dniu, a później zaczęli rozmawiać o swojej pracy. Zaczęło mi się nudzić więc napisałam do Nialla.
Cam : Nudzę się ;c

Niall : Szkoda że musisz z nimi siedzieć.

Cam : Są strasznie sztywni, gadają ciągle o pracy.

Niall : Współczuje Ci.
Chciałam odpisać Niallowi ale Eddie się odezwał.
- A ty co o nich sądzisz Camila ? – Ok. nawet nie wiem o czym rozmawiacie.
- Przepraszam, zamyśliłam się. – Podrapałam się po głowie, Morgan się uśmiechnął.
- Rozmawiamy o mojej lekcji literatury i zapytałem co o nich sądzisz. – Uff na całe szczęście powtórzył pytanie.
- Są ciekawe. – Odezwałam się a Nauczyciele zwrócili na mnie uwagę. Gdy skończyli dyskutować odeszłam od stołu, i poszłam przygotować się do dyskoteki, która miała się odbyć z inną wycieczką. Weszłam do pokoju i wzięłam ubrania w które miałam się przebrać.
Malowałam się, a do pokoju zapukał Niall. Wszedł do środka i usiadł obok mnie.
- Ślicznie wyglądasz – Odezwał się chłopak. Skończyłam się malować i wyszliśmy z pokoju. Cała nasza klasa zebrała się na stołówce i poszliśmy do drugiego budynku.
- Co to za wieś ? – Odezwał się Zayn, stając obok mnie. Spojrzeliśmy się na siebie, a ja zaczęłam się śmiać.
- No co, to też ludzie. – Spojrzeliśmy na nich, a w naszą stronę podszedł chłopak. Miał na sobie sweter i ulizane włosy, nosił okulary.
- Cześć. – Uśmiechną się do mnie, zauważyłam jego dołeczki.
- Hej. – Starałam się być miła.
- Jestem Marcel. – Podał mi rękę, ale nie potrafiłam wytrzymać ze śmiechu.
- Kto nazywa dziecko Marcel ? – Odezwał się mulat, a ja spojrzałam na niego. To nie było miłe z jego strony.
- Zayn, ogarnij się. – Powiedziałam do chłopaka. Poczułam jak jakieś ręce mnie oplatają wokół pasa. Poczułam doskonale mi znane perfumy. Niall
- Siema, kim jest twój nowy znajomy ? – Odezwał się i położył mi brodę na ramieniu.
- Cóż, to jest Marcel. – Odezwałam się, a on się uśmiechnął.
- Miło mi cię poznać. Jestem Niall – Podał mu rękę, chłopak odpowiedział mi tym samym.
Ja i Niall tańczyliśmy ze sobą kilka szybkich piosenek, ale DJ nareszcie puścił jakąś wolną.
- Na pewno, nie chcesz żebym powiedział nauczycielce, że ma Cię przenieść ? – Szeptał mi do ucha, kiedy tańczyliśmy.
- Nie, jest dobrze. – Odpowiedziałam mu żeby się nie martwił, chodź wcale nie było dobrze.
- Nie musisz mnie okłamywać, wiem że jest coś nie tak. – Spojrzał na mnie, w jego oczach mogłam zobaczyć troskę.
- Nie licząc siostry, nigdy o nikogo się nie troszczyłam, nie chcę Cię martwić. – Odezwałam się do niego i przytuliłam, chyba mogę stwierdzić że go kocham. Jeszcze nigdy tak bardzo nie chciałam czuć kogoś bliskości jak jego.
- Nic się nie dzieje, ale po prostu chce żeby wszystko było ok. – Przytulił mnie. Spojrzałam na niego. Złączył nasze usta w pocałunku. Nie obchodziło mnie to, że wszyscy się patrzą, chciałam żeby widzieli, chciałam żeby wszyscy wiedzieli że on jest tylko MÓJ.
Kiedy skończyła się dyskoteka byłam wtulona w blondyna, cieszyłam się że mam chłopaka ponieważ, czułam się przy nim bezpieczna, i wiem że mogę na niego liczyć.
- Już jest cisza nocna muszę już wracać do pokoju. – Odezwałam się do chłopaka, trzymał mnie za ręce.
- Przyjdę później do Ciebie. – uśmiechnął się, był strasznie pewny siebie. Zmarszczyłam brwi.
- Zapomniałeś ? Mam pokój z Morganem, jaki masz zamiar się dostać ? – Czy on zwariował ?
- Wiem że będzie trudno, dam radę. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. Weszłam do pokoju, a Eddie siedział przy biurku i przeglądał coś w laptopie.
- Jak było na dyskotece ? – Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Było, fajnie. – Wzięłam piżamę i weszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i przebrałam się. Wyszłam z łazienki i naszykowałam sobie rzeczy na jutro.
- O której, Cię obudzić ? – Znów na mnie spojrzał, to miłe z jego strony.
- A profesor o której wstaje ? – Spojrzałam na niego i położyłam się na łóżku.
- Mieliśmy być na ty. – Odezwał się, zapomniałam. Dziwnie się czuje mówiąc po imieniu do nauczyciela.
- Zapomniałam. – Uśmiechnęłam się, a on odwzajemnił go. Starałam się usnąć, ale jakoś nie mogłam.
- Idź do siebie. – Usłyszałam jakąś rozmowę.
- Ale ja chcę wejść. – Odezwał się Niall. A no tak miał przyjść.
- Camila śpi, chodź i zobacz. – Powiedział a ja zamknęłam oczy, nie chciałam żeby Morgan wyszedł na idiotę.
- Widzisz ? Nic jej nie zrobiłem, a teraz wracaj do pokoju. – Powiedział.
- Dobra. – Wymamrotał i wyszedł. To miło że się starał, ale wiedziałam że to nie wyjdzie.
- Camila, wstawaj. – Obudził mnie głos Eddiego.
Przetarłam oczy i usiadłam na łóżku. Spojrzałam na mężczyznę, był już ubrany i siedział na swoim łóżku.
- Dzień dobry. – Ziewnęłam zakrywają usta. Podrapałam się po głowie i wstałam. Przebrałam się i pomalowałam.
Na śniadaniu nie działo się nic szczególnego. Gdy skończyliśmy pojechaliśmy zwiedzać Londyn.
- Słuchajcie macie 2 godziny dla siebie. O równej 17 spotykamy się tutaj. – Odezwała się wychowawczyni, a wszyscy się rozeszli.
- Więc gdzie idziemy ? – Zapytałam Nialla.
- Pokaże Ci świetną knajpę z jedzeniem, byłem tam codziennie. – Pociągnął mnie za sobą. Po piętnastu minutach byliśmy w Nando’s.
Siedzieliśmy tam półtorej godziny, a przez pół godziny, Niall nie mógł zdecydować się co zamówi.
- Byłem wczoraj u Ciebie. – Odezwał się kiedy wracaliśmy.
- Wiem. – Odpowiedziałam krótko.
- Wygonił mnie. – Uśmiechnął się lekko.
- Wiem, liczą się chęci. – Zaśmiałam się i pocałowałam go.
*****
- Nareszcie wracamy. – Powiedział Niall, kiedy wsiadaliśmy do autobusu. No tak tak wycieczka była średnio udana.

Niall’s POV
- Ruszajcie, się bo tego nie skończycie. Mówiłem do dziewczyn które dmuchały balony.
- Spokojnie, zaraz skończymy, a ty możesz już po nią iść. – Odezwała się Day. Kiwnąłem głową i wyszedłem z domu. Od domu Vicki było 5 minut drogi, ale zanim ona się ubierze trochę czasu minie. Zadzwoniłem do jej domu, otworzyła mi mama Camili.
- O hej Niall, wejdź. – Przywitała mnie i wpuściła do środka. Wszedłem na górę i zapukałem do dziewczyny.
- Niall, co ty tu robisz ? – Zapytała lekko zdziwiona.
- Cóż pomyślałem że się nudzisz i może gdzieś wyskoczymy ? – Nie zapomniałem o twoich 17 urodzinach kochanie.
- Jasne. – Wpuściła mnie do środka i podeszła do szafki, wybrała z niej ubrania i poszła się przebrać. Zajęło jej to może z niecałe 20 minut kiedy była gotowa.
- Może być ? – Wyszła z łazienki już przebrana.
- Wyglądasz zajebiście. – Uśmiechnąłem się do niej i wstałem z łóżka. Podszedłem bliżej do dziewczyny i pocałowałem ją.
- Ty też. – Uśmiechnęła się i wyszliśmy z jej domu.
Gdy byliśmy blisko domu Vicktori zakryłem jej oczy.
- Niall co ty robisz ? – Była zdezorientowana, ale o to właśnie chodziło.
Zaprowadziłem ją do drzwi i otworzyłem ją, Camila nic się nie odezwała, odkryłem jej oczy i zapaliłem światło.
- Niespodzianka. – Krzyknęli wszyscy, dziewczyna była w szoku.
- Wszystkiego, najlepszego kochanie. – Powiedziałem a ona na mnie spojrzała.
- Dziękuję – Wyszeptała i pocałowała mnie przy wszystkich. To było niesamowite uczucie.
Przetańczyłem z Camilą całą jej imprezę urodzinową. W pewnym momencie poprosiła mnie żebyśmy wyszli.
Ubraliśmy się i wyszliśmy z domu Vicki.
- To była najlepsza impreza urodzinowa jaką miałam. – Odezwała się i przygryzła dolną wargę.
- Cieszę się, że Ci się podobało. – Splotłem nasze ręce i ruszyłem w  stronę domu Camili.
- Nie chce wracać do domu. – powiedziała mi.
- Cóż, możemy iść do mnie, tata pojechał w delegacje do Dublina, wróci jutro wieczorem. – Uśmiechnąłem się a ona się zgodziła.
Weszliśmy do mojego pokoju, nawet nie zdążyłem zamknąć drzwi ponieważ brunetka zaczęła mnie całować. Byłem lekko zdezorientowany jej zachowaniem, ale nie przeszkadzało mi to. Położyłem ją na łóżku, nie przestając jej całować. Leżałem na niej opleciony jej nogami. Moje ręce błądziły po jej ciele, a Camila jedną rękę miała w moich włosach, a drugą błądziła po moim brzuchu. Ściągnęła moją koszulkę, i już wiedziałem o co jej chodzi.
- Jesteś pewna ? – Musiałem się zapytać, bo zależy mi na niej, a nie na seksie z nią.
- Tak. Chcę to zrobić.. tylko z tobą. – Odpowiedziała i zaczęła mnie całować. Ściągnąłem spodnie, a ona była nadal w sukience. Moje ręce powędrowały do jej ud, gdzie był koniec materiału, podwinąłem go, i ściągnąłem z niej sukienkę. Miała na sobie czarną bieliznę. Kurwa, ona jest taka gorąca. Spojrzałem na nią, przegryzała dolna wargę. Zacząłem całować jej szyję, składałem na niej mokre pocałunki, moja ręka jeździła po jej udzie, jedna z rąk dziewczyny wplątała się w moje włosy.
- Obiecuję, że nigdy tego nie zapomnisz.- Wyszeptałem i zjechałem w dół, całowałem jej obojczyki i w miedzy czasie rozpinałem stanik. Rzuciłem go gdzieś na podłogę i usłyszałem cichy chichot z ust Camili. Całowałem jej piesi, a z jej ust zaczęły wydobywać się jęki. Zjechałem na dół i zatrzymałem się przed jej majtkami. Spojrzałem na nią a ona kiwnęła na znak, że mogę kontynuować, co też zrobiłem. Camila była już cała naga, a ja miałem na sobie bokserki, powiedziałem dziewczynie, że może je ściągnąć, co też ochoczo zrobiła. Sięgnąłem do szafki obok łóżka i wyjąłem z pudełka prezerwatywę i założyłem na członka.
- Postaram się być delikatny, powiedz kiedy będzie bolało. – Nie chciałem jej krzywdzić, ale ja tez byłem niedoświadczony w tych sprawach. Zacząłem ją całować i powoli wsunąłem się w nią. Camila lekko zadrżała, wsunęła swoją rękę w moje włosy i lekko za nie szarpnęła. Zacząłem lekko się poruszać, jęki zaczęły wydobywać się z jej ust. Poruszałem się coraz szybciej, a Camila wbijała mi paznokcie w moje plecy, jeśli tak odreagowuje ból, jestem zadowolony. Moje ruchy były coraz szybsze i głębsze. Camila zaczęła krzyczeć mojej imię co jeszcze bardziej mnie nakręciło. Wbijałem się całą długością w dziewczynę, ale robiłem to dość delikatnie. Nagle dziewczyna wygięła się pode mną w pół. Doszliśmy w tym samym czasie. Byłem cały spocony i położyłem się na dziewczynie.
- To było niesamowite. – Odezwała się głaszcząc moje plecy.
- Ty byłaś niesamowita, chcę to powtórzyć jeszcze raz. – Odezwałem się i spojrzałem na dziewczynę, zaśmiała się. Jestem, pewny że powie ,, Może kiedyś”
- Może kiedyś. – Wiedziałem, często mi to mówi. Wyszedłem z dziewczyny i wyrzuciłem prezerwatywę.  Wróciłem do dziewczyny. Położyłem się obok niej i przykryłem nas kołdrą. Dziewczyna wtuliła się we mnie i pocałowała mnie w usta. Boże, Camila jak ja Cię kocham.


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Notka : Dziękuję wszystkim za życzenia, było naprawdę miło. Cóż Rozdziały nie wiem kiedy będą się pojawiać szczerze mówiąc, bo nigdy nie ma wystarczającej ilości komentarzy. 
Więc sprawdzajcie ;)

poniedziałek, 2 lutego 2015

15. Nigdy nie mów nigdy


Niall’s POV
Wyszedłem z domu Camili, byłem na siebie wściekły. Nie wiedziałem co mam ze sobą robić, wróciłem do domu, można powiedzieć że rozwaliłem wszystko, co wpadło mi w ręce. Nie potrafiłem się uspokoić. Chodziłem cały zdenerwowany, jak ona mogła powiedzieć że nie chce mieć chłopaka,  wiem że kłamała, wiedziałem to doskonale, ale nie chciałem się odzywać i pogarszać sytuacji. Musiałem wyjść stamtąd, nie mogłem już słuchać tego, jak kłamie.
Całą noc nie mogłem usnąć, a niedziela minęła mi szybko, ja nawet nie wyszedłem z pokoju. Widziałem w oknie Camilę, ale udawałem że na nią nie patrzę. Nie spałem dwa dni, rozmyślałem nad tym jak porozmawiać z Summer ponieważ, wiedziałem że muszę to zrobić.
W poniedziałek rano poszedłem do łazienki i zobaczyłem swoje wory pod oczami. Wyglądałem okropnie. Wziąłem prysznic, i ubrałem się.
Nie wyglądałem tragicznie. Wziąłem kasę na lunch i wyszedłem z domu. Liam już czekał na mnie. Wsiadłem do samochodu, ale nie było Camili.
- Gdzie jest Camila ? – Trochę się wystraszyłem, bo nie widziałem jej od czasu kłótni. Mam nadzieje że sobie nic nie zrobiła.
- Pojechała z mamą, ponieważ zaproponowała jej podwózkę, a Day jedzie z Zanem. – Liam ruszył.
- A tobie jak się układa z Camilą ? – Payne nie spojrzał na mnie ponieważ prowadził, a ja siedziałem z tyłu.
- Pokłóciliśmy się. – Westchnąłem i zacząłem się bawić swoim telefonem.
- Zależy Ci na niej ? – Skąd on wziął do cholery to pytanie ? Kurwa, jasne że tak.
- No, tak. Czemu pytasz ? – Zdziwiłem się, ale taka była prawda, on był moim przyjacielem, może wiedzieć.
- Nie wiem o co wam poszło, ale skoro zależy Ci na niej, radze Ci to jak najszybciej naprawić, zanim będzie za późno. – Spojrzał na mnie kiedy wjeżdżał na parking szkolny. Zaparkował i wyszliśmy z samochodu. Nie odezwałem się, ale wiedziałem że ma rację, tak też postanowiłem zrobić.
W szkole zauważyłem Camilę przy szafkach. Poszedłem do niej i stanąłem za nią tyłem. Położyłem ręce na jej biodrach i przysunąłem się.
- Przepraszam – Wyszeptałem do dziewczyny. Odwróciła się w moją stronę i spojrzała mi w oczy, miała wory pod oczami, które były spuchnięte od płaczu. Nie odezwała się.
- Naprawdę jest mi strasznie przykro, z powodu tego co powiedziałem. Jestem totalnym, chujem wiem, ale musisz mi wybaczyć. Chcę dla Ciebie jak najlepiej. – Jej oczy złagodniały, nie patrzyła na mnie zabójczym wzrokiem.
- Wiem. – Wyszeptała tak, że ledwo ją usłyszałem. Naprawdę troszczę się o nią.
- Kiedy przyszedłem, nie chciałem się z tobą kłócić, chciałem tylko dowiedzieć o się stało, troszczę się o Ciebie. Naprawdę. – Camila odwróciła ode mnie wzrok. Spojrzała w dół, jej włosy opadły na twarz. Odgarnąłem jej włosy i złapałem za podbródek, aby na mnie spojrzała.
- Proszę Cię, wybacz mi. Nie potrafię funkcjonować bez Ciebie. – Jej kąciki ust podniosły się do góry, po czym uśmiechnęła się do mnie i przytuliła. Objąłem ją i przytuliłem. Tak bardzo brakowało mi jej dotyku. Ona nie lubi okazywać uczuć w miejscu publicznym, a jednak przełamała lody.
Złapała mnie za rękę i splotła nasze palce. Weszliśmy do klasy trzymając się za ręce. Wszyscy na nas spojrzeli, na całe szczęście nie było nauczycielki. Zapadła cisza, ja i Cam zajęliśmy swoje miejsca w klasie.
Po czwartej lekcji udaliśmy się na lunch. Camila mimo tego, że mi wybaczyła, mało się dziś odzywała.
- Więc jak, zostaniesz znów moją dziewczyną ? – Zadałem jej pytanie, kiedy byliśmy sami przy stoliku. Spojrzała na mnie z uśmiechem. Przegryzła dolną wargę.
- Już myślałam że nie zapytasz. – Powiedziała a ja się zaśmiałem.
- Cóż, nigdy nie mów nigdy kochanie. – Przysunąłem się do niej i pocałowałem ją w usta, uśmiechała się podczas pocałunku. Nawet się nie zorientowaliśmy kiedy do stolika dosiadł się Liam.
- No gołąbeczki, widzę że już wszystko ok. – Zaśmiał się Li, a my na niego spojrzeliśmy. Camila się uśmiechnęła a ja położyłem swoją rękę na jej udzie.
- Wydaje mi się że tak. – Uśmiechnęła się do chłopaka i zaczęła jeść.
Po lekcjach ja, Camila, Liam i Lena poszliśmy na pizzę.
- Co zamawiamy ? – Zapytała Camila siadając do stolika.
- Nie wiem dostosujemy do was dziewczyny. – Uśmiechnął się Liam a dziewczyny uzgodniły jaką chcą pizze. Poszedłem złożyć zamówienie i wróciłem do przyjaciół.
- Wiecie że za jakiś czas będziemy jechali na wycieczkę ? – Odezwała się Lena. Ona zawsze wiedziała takie rzeczy wcześniej ponieważ nasza wychowawczyni ma koło dziennikarskie do którego należy dziewczyna.
- To fantastycznie, a gdzie będziemy jechać ? – Zapytała Camila.
- Do Londynu na 3 dni. Powie nam o tym w poniedziałek, a do piątku trzeba wpłacić zaliczkę. – Zajebiście mam nadzieje że będziemy mieli dużo czasu wolnego.
- No i zajebiście. – Powiedziałem a kelnerka przyniosła nam pizze. Zaczęliśmy ją jeść. Ugryzłem kawałek, ale ser strasznie się ciągnął. Camila zaczęła się śmiać.
- Niall nie ruszaj się. – Wyjęła telefon i zrobiła mi zdjęcie.
Kiedy je zobaczyliśmy wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Gdy skończyli Liam odwiózł nas do domu. Camila zaprosiła mnie do środka, bo jej rodzice wrócą wieczorem, a Day nie ma w domu.
- Chcesz się czegoś napić ? – Zapytała gdy byliśmy w kuchni.
- Soku jak możesz. – Uśmiechnąłem się do dziewczyny, a ona odwzajemniała to.
- Dziękuję. – Powiedziałem zanim wyjęła sok z lodówki.
- Za co mi dziękujesz ? – Była lekko zdezorientowana moim słowem
- Za to, że mi wybaczyłaś i wróciłaś do mnie. – Cóż jeszcze nie miałem okazji jej podziękować, za to że odważyła się do mnie wrócić.
- Daj spokój, to ja powinnam Ci podziękować, za to że pomimo tego, że byłam dla ciebie wredna chciałeś uratować nasz związek. Miałeś rację jestem zapatrzoną w siebie suką, która rani tych na których jej zależy. – Spojrzała na mnie i podeszła bliżej mnie.
- Nie jesteś suką, jesteś moim kuszącym zwierzęciem. – Powiedziałem a ona się zaśmiała.
- Dla Ciebie będę wszystkim tym, czym zechcesz. – Położyła ręce na moich ramionach i złączyła nasze usta w pocałunku. Mój język z łatwością dostał się do jej. To nie był normalny pocałunek, to był delikatny, ale namiętny pocałunek. To był nasz pocałunek, i nasz moment którego nikt nie mógł go nam odebrać. Całowałem nadal Camilę a ona zaczęła się uśmiechać. Przerwałem naszą małą chwilę rozkoszy, i spojrzałem na dziewczynę.
- Co się stało ? – Byłem lekko zdezorientowany, bo zaczęła uśmiechać się tak nagle.
- Wiesz, kiedy mnie zostawiłeś samą po naszej kłótni, zdałam sobie sprawę, że jestem a raczej byłam z tobą szczęśliwa. Teraz też jestem. – Uśmiechnęła się a moje ręce powędrowały na jej biodra. Przyciągnąłem ją do siebie, a ona przytuliła się do mnie.
- Ja też jestem z tobą cholernie szczęśliwy. – Pocałowałem dziewczynę w szyję, a ona wybuchła śmiechem.
- przestań to łaskocze. – Powiedziała i odeszła ode mnie.
Dzień minął nam naprawdę szybko i całkiem miło. Oglądaliśmy filmy, śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Zachowywaliśmy się jak normalna para.
- No ja już muszę iść. – Powiadomiłem dziewczynę, wstałem z kanapy. Dziewczyna wstała za mną i odprowadziła mnie do drzwi.
- Widzimy się jutro ? Prawda – Zapytała i uśmiechnęła się do mnie zalotnie.
- Czy ty mnie podrywasz ? – Zaśmiałem się, a dziewczyna podeszła bliżej.
- Nie wiem, czy powinnam, ma pan dziewczynę. – Zażartowała a ja próbowałem udawać poważnego.
- Cóż wydaję mi się, że nie dowie się o tym małym incydencie. – Uśmiechnąłem się i przyciągnąłem ją do siebie. Objąłem ręką w tali i zacząłem całować. Dziewczyna położyła ręce na mojej szyi. Nasz pocałunek był delikatny, ale dziewczyna odskoczyła, kiedy ktoś otworzył drzwi.
- Dzięki, za wytłumaczenie pracy domowej. – Powiedziała, a mama Camili uśmiechnęła się i weszła do kuchni.
- Do jutra, Cam. – Pocałowałem ją w policzek, a gdy wychodziłem puściłem dziewczynie oczko.
Tak bardzo się cieszę, że wróciliśmy do siebie. Coś mi się wydaję że to będzie cudowny rok.

Camila’s POV
- Camila. – Usłyszałam za sobą głos w sklepie. Odwróciłam się i zobaczyłam Biegnącego Harrego w moją stronę.
- Cześć. – Uśmiechnęłam się i włożyłam chipsy do koszyka.
- Mogę z tobą pogadać ? – Zadał pytanie i uśmiechnął się.
- No jasne – szukałam jakichś żelków, ale nie wiedziałam jakie lubi Niall.
- Słyszałem że rozstałaś się z Niellem i jest mi przykro. – Spojrzałam na niego, widać że był przejęty.
- Cóż, tak właściwie..
- Camila, ja chciałbym zacząć jeszcze raz. Naprawdę mi na tobie zależy. Proszę Cię wróć do mnie. – Praktycznie błagał. Westchnęłam.
- Chciałam powiedzieć że wróciłam, do Nialla. Harry podobasz mi się, jesteś naprawdę przystojny i kręcisz mnie, ale nic poza tym. Przykro mi, ale mówiłam, żebyś się nie angażował. – Próbowałam utrzymać w miarę normalną konwersację, ale nie wydaje mi się że jest dobrze.
- Co on ma, czego nie mam ja ? – Skrzyżował ręce na piersi, był zły. Czułam to.
- Wystarczy że ja i Niall, dobrze się rozumiemy, praktycznie bez słów, jesteśmy do siebie podobni. – Uśmiechnęłam się.
- A mówią że to przeciwieństwa się przyciągają. – Zaśmiał się i zmienił temat. Ok. to było dziwne.
Wróciłam do domu. Miałam wejść na górę, ale usłyszałam rozmowę Day i Zayna.
- No to właśnie taki mam plan. – Odezwał się Mulat.
- Wścieknie się. – Odpowiedziała moja siostra. O kim rozmawiają.
- Trudno, już nie raz się kłóciliśmy. Ale tak będzie lepiej. – Westchnął.
- Nie podoba mi się to. – Co ci się nie podoba ?
- Kochanie, głowa do góry. Będzie dobrze. – Kochanie, głowa do góry. Będzie dobrze. Powiedziałam sama do siebie i nadęłam się. Weszłam do swojego pokoju i wzięłam torbę. Miałam nocować dziś u Nialla razem z Liamem. Tak to będzie cudowna noc.
*****
- Niall, przyszłam. – Krzyknęłam do chłopaka, wyszedł z salonu tylko w dresowych spodniach. Spojrzałam na niego i zdziwiłam się, to było trochę dziwne, ale ponieważ on jest bardzo gorący, spodobało mi się to.
- Liam przyjdzie za godzinę, więc mamy godzinę dla siebie. – Podszedł bliżej ale zatrzymałam go.
- Ja mam chłopaka Niall, więc wiesz, bez takich. – Powiedziałam jak bym miała katar, i udałam pustą lalę. Zaczął się głośno śmiać i pocałował mnie. Zaniósł moje rzeczy do swojego pokoju, a ja siedziałam w salonie i oglądałam Kardashianów.
- Jutro sobota, a w poniedziałek jedziemy na wycieczkę. – Był podekscytowany, można to było zobaczyć w jego oczach.
- Cieszę się, to będzie mój drugi raz w Londynie. – Pierwszy raz pojechałam tam 3 lata temu z tatą w delegację więc nie miałam okazji dużo zwiedzić.
- Jak będziemy mieć czas wolny oprowadzę cię, w moje ulubione miejsca. – Uśmiechnął się i objął mnie ręką. Położyłam głowę na jego ramieniu.
- Chce zamieszkać z tobą w pokoju. – Palnął Niall, a ja na niego spojrzałam. Zaczęłam się śmiać.
- Jennifer nie pozwoli na pokój, chłopak – dziewczyna. Wielu już to próbowało. – Tak nasz kochana profesor Jen, nie pozwala na tego typu rzeczy.  Może i dobrze ?
- Szkoda, ale cieszę się, bo Harry z tobą nie spał. – Zaczęłam się z niego śmiać, on jest tak chorobliwie zazdrosny o Harrego, ale nie ma takiej potrzeby.
- Skąd wiesz, może spał ze mną ? – Zażartowałam z niego, a on udawał obrażonego.
- Nie spałaś, powiedziałaś że jestem pierwszy. – Puścił mi oczko. Miał racje pamiętam jak mu to powiedziałam kiedy u mnie nocował.
- A właśnie. Rozmawiałam z Harrym. – Przypomniała mi się rozmowa w sklepie.
- Co chciał ? – brak emocji. Nie wyraził ich w ogóle.
- Chciał, żebym do niego wróciła. – Trochę bałam się jego reakcji, ale to chyba normalne w związku.
- Że co ? – Wkurzył się, wiedziałam że tak będzie.
- Niall, uspokój się. – Próbowałam opanować sytuację.
- Jak mam się uspokoić, kiedy on cały czas za tobą łazi i błaga Cię o powrót. To się leczy. – Usiadł i zaczął krzyczeć.
- Nie krzycz na mnie. Mam większy problem. – Zamilkł. Oparł się o oparcie kanapy i założył nogę na nogę.
- Jaki ? – Jego niebieskie oczy były wpatrzone we mnie.
- Zayn coś knuje.

Notka: Cóż dziś są moje 17 urodziny więc pomyślałam że zrobię wam prezencik ponieważ mam dobry humor. Kolejny rozdział za 8 KOMENTARZY. 
Kocham was <3