środa, 4 marca 2015

24. Co cię to obchodzi ? cz. 2

- Spoko. – Powiedziała bez emocji. Patrzyła mi w oczy.
- tylko że ja już Ciebie nie. – Kłamała, widziałem to w jej oczach. Wiem że mnie kocha ale nie chce się do tego przyznać. A co jeśli ona mnie już nie kocha ? Zwątpiłem, pierwszy raz zwątpiłem w jej uczucia.
- Co ? Kłamiesz. – Byłem zdezorientowany, nie chciałem aby to była prawda, ale jeśli jest, zrobię wszystko aby była o mnie zazdrosna.
- Nie, teraz jestem szczęśliwa z Harrym. – Powiedziała i odeszła ode mnie. Stałem na środku korytarza jak jakiś idiota. Poszedłem w stronę sali muzycznej. Coś ty sobie myślałam Horan. Że przyjedziesz ty a ona żuci Ci się w ramiona ? Szlak. Właśnie taką miałem nadzieję. Wiele się zmieniło przez rok, kiedy jej nie widziałem jest teraz taka niewinna, to jest ta druga Cam którą jej pokazałem, cieszę się że chciała się zmienić. Chciała być tą dobrą. To ja wpadłem w gówno zacząłem przyjaźnić się z Andym i to on wciągnął mnie w ten gówniany świat w którym nie chciałem się znaleźć. Ale co tam, Sam mnie ostrzegała, tak mówiłem że wszystko jest ok. że dam sobie radę. No właśnie tak dałem że wylądowałem co noc z inną dziewczyną i powędrowałem do salonu tatuażu. Dobrze że chociaż myślałem sobie co wytatuuję. I prawie wszystkie są związane z Cam i moją rodziną. Skończyłem lekcje i wyszedłem ze szkoły. Muszę znaleźć Ele. I to jak najszybciej.

Camila’s POV
Wracałam właśnie z treningu cheeriliderek. Byłam spocona i wykończona. Szłam sobie do akademika po swoje rzeczy żeby zabrać je do Kappy. W między czasie zadzwoniłam do Harrego żeby przyszedł do mojego pokoju i czekał tam na mnie. Po dziesięciu minutach spaceru byłam u siebie w pokoju.
- Witaj kochanie. – Harry wstał i pocałował mnie w usta.
- Cześć. – Powiedziałam zmarnowana.
- Ciężki trening ? – Spojrzałam na niego był uśmiechnięty.
- Tak, ale to kwestia przyzwyczajenia się. – Zaśmiałam się i usiadłam na łóżku.
- Pakujesz się ? – Zapytał Hazz.
- Tak. – Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam swoje kosmetyki i schowałam je do torby. Poszukałam kilku ubrań które spakowałam do torby i zamknęłam ja.
- Jestem gotowa. – Powiedziałam do chłopaka, w tym samym czasie do pokoju weszła Vicki i Lou.
- Gdzie się wybierasz ? – Zapytał chłopak patrząc na mnie.
- Wyprowadzam się do Kappy. – Powiedziałam a Lou zaczął się cieszyć ja małe dziecko
- Camila jest w drużynie, Camila jest w drużynie. – Lou powtarzał a my wybuchliśmy śmiechem.
Pożegnałam się z chłopakiem i jego dziewczyną po czym razem z Harrym wyszliśmy z akademiku. Po 15 minutach dotarliśmy do domu bractwa. Weszłam z chłopakiem do środka a mnie powitała Sandra. Kapitan siatkarek
- Tak się cieszę że będziemy razem w drużynie. Trener powiedział że byłaś najlepsza na eliminacjach. – Przytuliła mnie. Jest miła naprawdę miła.
- Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie w domu. - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Sandra poznaj mojego chłopaka Harrego. – Przedstawiłam loczka dziewczynie, podali sobie ręce.
- Pokażę Ci twój pokój. – Wzięłam bagaże i poszliśmy na piętro. Weszliśmy po schodach a mój pokój był pierwszy od lewej strony.
- O mój boże – Uśmiechnęła się Kelly. Gdy ją zobaczyłam zaczęłyśmy piszczeć.
- Mamy razem pokój. – Przytuliłyśmy się do siebie. Cieszyłam się że to właśnie z nią mam pokój. Dziwnie bym się czuła gdyby to była Monica. Nie mam nic do niej, ale po postu muszę się do tego przyzwyczaić.
- Camila. – Chłopak odchrząknął.
- Tak ? – Spojrzałam na chłopaka. A on podszedł bliżej.
- Będę już szedł. Widzimy się później ? – Zapytał jak by nie wiedział jaką dam mu odpowiedź.
- Jasne. Może pójdziemy na pizze ? – Zapytałam a chłopak się zgodził. Pocałował mnie w usta i wyszedł z pokoju.
- To ja was zostawię same. Jak byś czegoś potrzebowała mam pokój na końcu korytarza. – Dziewczyna uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
- Mamy łazienkę w pokoju prawda ? – Zapytałam dziewczyny.
- A jak myślisz ? – Przegryzła wargę.
- Nie ? – Była lekko zdezorientowana.
- Tak – Zaczęła piszczeć.
- To świetnie. Pomożesz mi się rozpakować ? – Zapytałam a dziewczyna ochoczo się zgodziła.


NOTKA : Dziękuje za 14 komentarzy które zostawiliście. Mam chwilkę więc dodałam rozdział dzisiaj mam nadzieje że się spodoba. Kocham Was <3

poniedziałek, 2 marca 2015

24. Co Cię to obchodzi ? cz. 1

Za moment spóźnię się na przesłuchania do cheerliderek. Stwierdziłam że i tak ćwicząc z nimi będę miała szczupłą sylwetkę, a to nie koliduje z moimi zajęciami.
- Witam was jestem Jess i jestem kapitanem cheerliderek, dziś sprawdzimy waszą kondycję i rozciągliwość. Kto przejdzie pierwszy etap będzie musiał nam pokazać kilka ruchów i jest w zespole.
Po godzinie męczarni przeszłam do drugiego etapu. Pokazałam im salto piruet i kilka głupot związanych z cheerliderkami.
- Camila, powiem Ci że jestem pod wrażeniem, masz ogromy talent. Jesteś w drużynie. Dzisiaj możesz się do nas wprowadzić. – Powiedziała Jess.
- A czy jest jakiś problem jeśli jestem w drużynie siatkarek i mieszkam u nich ? – Zadałam jej pytanie a dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Jasne że nie. Ale we wtorki po zajęciach plastycznych jest trening i w piątek po piątej godzinie. A teraz możecie się rozejść. - Powiedziała a ja miałem kilka minut przerwy.
Szłam korytarzem do sali literatury kiedy zobaczyłam zabawiającego się Nialla z Monicą. Zbladłam. Stałam tam jak słup soli. Kiedy dziewczyna mnie zobaczyła odsunęła się od chłopaka.
- Cześć Camila. – Odezwał się słodko Niall.
- To wy się znacie ? – Zapytała Monica. Miała wymalowany strach na twarzy.
- Jasne że tak. I to bardzo dobrze. Ale nie przeszkadzajcie sobie. – Wycedziłam przez zęby. I ruszyłam przed siebie. Boże nie mogę już znieść jego obecności.
- Camila, nie bądź taka. Nie obrażaj się. – Krzyknął ale zignorowałam go.
Weszłam pierwsza na salę. Usiadłam na swoim miejscu i zaczęłam się rozpakowywać.
Szukałam w torbie swojego telefonu który wyciszyłam, schowałam go a ktoś szturchnął mnie.
- Co chcesz ? – Spojrzałam na Horana, był uśmiechnięty.
- Jesteś zła przez to zobaczyłaś ? – Zapytał. Jasne że byłam, ale muszę się wziąć w garść. Kocham Harrego i koniec.
- Nie, przecież nic mnie już z tobą nie łączy. – Powiedziałam bez emocji, a chłopak odwrócił ode mnie wzrok.

Niall’s POV
Widziałem że jest wściekła, ale nie chce się do tego przyznać. Nie będę się z nią kłócił na zajęciach. To głupie. Kiedy lekcja się skończyła poszedłem z Cam. Szła sama więc postanowiłem że to wykorzystam.
- Nie złość się na mnie. – Powiedziałem dorównując kroku dziewczynie. Nie spojrzała na mnie.
- Idź sobie. – Westchnęła, ale ja nie poddam się tak szybko.
- Nie idę, odprowadzę cię. – Uśmiechnąłem się do niej a ona przewróciła oczami.
- Wiesz Niall, myślę że nie powinniśmy rozmawiać myślę że, zaniżam Ci reputację w szkole. – Była pewna siebie, jak zawsze zresztą. Może i już nie jest tą samą wredną Cam, ale odegrać się na ludziach potrafi.
- Pieprzyć to. – Wzruszyłem ramionami a ona odeszła ode mnie. Dogoniłem ją.
- Luke rozmawiał ze mną wczoraj jak może do Ciebie wrócić. – Palnąłem chociaż nie wiem czemu. Kiedy się mnie zapytał myślałem że go zabiję, ale powstrzymałem się.
- Nie obchodzi mnie to. – Powiedziała, skręcając w lewo.
- Czyżby Luke i Harry są w tobie zakochani ? – Zadrwiłem z dziewczyny. Ona zawsze miała duże powodzenie u chłopaków.
- Co cię to obchodzi ? – Warknęła i przerwała. Złapała oddech i znów zaczęła mówić.
- Niall, jeśli chcesz mnie wkurzyć to doskonale Ci to wychodzi. Ale zostaw mnie już ok. – Spojrzała mi w oczy. Chciała odejść ale złapałem ją za łokieć. Odwróciłem ją w moją stronę.
- Ja nadal Cię kocham Cam. – Przegryzłem wargę i uciekłem wzrokiem. Kurwa minął rok, a ja nadal ją kocham. Odkąd wyjechała nie miałem żadnej dziewczyny. Pieprzyłem je, ale bez uczuć. To nie było to samo co Cam. Nawet zrobiłem sobie tatuaże chodź nigdy ich nie chciałem, zmieniłem się. Nie świadomie upodobniłem się do Zayna.


NOTKA : Bardzo wam dziękuję za 41 komentarzy, to wspaniałe ;) Od dziś zaczynamy 2 częściowe rozdziały. 2 część nie pojawi się wcześniej niż w czwartek. Bardzo was przepraszam, ale mam w tym tygodniu strasznie dużo sprawdzianów. Mam nadzieje że rozumiecie. A tak wgl to KOCHAM Was

sobota, 28 lutego 2015

23. Co ty tu robisz ?

Z dedykacją dla Madzi Nowakowskiej. Bardzo Ci dziękuję <3
Przeczytajcie NOTKĘ


Rano obudził mnie dzwonek, który oznajmiał że muszę wstać. Weszłam do łazienki i pomalowałam się, a następnie podeszłam do walizki i wyjęłam z niej rzeczy które założę na mój pierwszy dzień w szkole.
Spojrzałam w lustro. Westchnęłam
- Wyglądasz dobrze. – Powiedziałam sama do siebie i wyszłam z pokoju sama, ponieważ Vicki czekała na Louisa. Cieszę się że, niektóre lekcje mamy razem bo wtedy będę czuła się pewniej. Po dziesięciu minutach byłam w szkole, gdzie zobaczyłam Harrego rozmawiającego z Zaynem i Day.
- Cześć. – Odezwałam się stając obok Harrego. Spojrzała na mnie i pocałował mnie w usta.
- O czym tak rozmawiacie ? – Zapytałam ponieważ wyglądali na zdenerwowanych.
- O niczym kochanie. – Odezwał się Harry i uśmiechnął się. Ok. to akurat było dziwne.
Weszliśmy na salę i usiedliśmy w ławkach. Cała nasze ekipa usiadła w drugim rzędzie a ja usiadłam na końcu obok Harrego tak że ktoś po lewej stronie mógł usiąść.
Do sali weszła śliczna kobieta która jak mniemam była po trzydziestce.
- Dzień dobry. Nazywam się Jennifer Cloud i będę was uczyć języka angielskiego. Mam nadzieję że nam się będzie miło pracowało prze najbliższe trzy lata. Ponieważ jest to nasz pierwsza lekcja możecie zadawać mi pytanie jakie tylko chcecie. Ale zanim do tego przejdziemy sprawdzę listę obecności.
Brookes, Collins, Green, Hemmings, Hood, - Przerwała i zaczęła się śmiać.
- Niall Horan – Rozejrzała się po sali, a moje serce zaczęło szybciej bić. On wrócił ?
- Obecny – Odezwał się wchodząc do sali. Spojrzałam na niego, moje serce zaczęło szybciej bić.
Nie mogłam złapać oddechu. Szukał kogoś, mogłam zauważyć jak rozgląda się po pomieszczeniu. Spotkaliśmy się wzrokiem, nie czekając ani chwili odwróciłam głowę i spojrzałam na nauczycielkę.
- Malik, Parks,  Payne, Styles,
- Summer ?
- Obecna – Odezwałam się do kobiety. Obok mnie usiadł Niall. Mogłam poczuć jego perfumy Bossa którymi zawsze się psika. Jak widać to się u niego się zmieniło. Nie spojrzałam na niego. Mimo tego że bardzo chciałam. Kątem oka widziałam jak się uśmiecha, starałam się to zignorować.
- Ok. teraz możecie mi zadawać pytania. – Stwierdziła nauczycielka i usiadła na biurku.
- Ile ma pani lat ? – Usłyszałam pytanie dobiegające obok mnie. Niall. Spojrzałam na niego a on nie spuszczał wzroku z Jen.
- 30 – Powiedziała kobieta. Ktoś z końca zapytał się czy ma chłopaka, i wyszło na to że jest zaręczona.
Ludzie zadawali kobiecie pytania, na które odpowiadała. Wydawała się miła. Usłyszeliśmy dzwonek, wszyscy zostawili rzeczy i wyszli na przerwę. Było mi strasznie gorąco odkąd wiem że Niall będzie ze mną w klasie.
- Co ty tu robisz ? – Zadałam chłopakowi pytanie chociaż nie wiem czemu. Odwrócił się i spojrzał na mnie. Lustrowałam go wzrokiem.Był wyższy, a na jego rękach pojawiły się tatuaże. Spojrzałam mu prosto w oczy, nie zmieniły się ani trochę.
- Studiuję, gdybyś nie wiedziała – Uśmiechnął się z kpiną. Poczułam się nieswojo w jego towarzystwie. Popatrzył na mnie i przegryzł wargę. Puścił mi oczko i podszedł. Stałam bez ruchu przed klasą. Nie wiedziałam co mam zrobić. Próbowałam sobie przypomnieć jak wyglądał kiedyś, wyjęłam telefon i poszukałam jednego zdjęcia. Spojrzałam na nie i zobaczyłam że na jego rękach pojawiły się tatuaże, w wardze i brwiach ma kolczyki a jego włosy mają teraz bardziej fioletowy kolor niż blond. Poczułam się jakbym rozmawiała przed chwilą z obcą mi osobą, a wcale tak nie było. Gdy skończyła się przerwa, weszłam do sali, a obok mnie znów usiadł Horan. Przez całą lekcję czułam jego perfumy. W między czasie Harry szeptał coś do mnie, a ja się uśmiechałam.
Gdy skończyliśmy drugą godzinę języka angielskiego wyszłam z klasy, a zaraz za mną Harry. Gdy szliśmy korytarzem do następnej sali Hazz splótł nasze ręce.
- Rozmawialiście o Niallu prawda ? – Spojrzałam na chłopak a on na mnie.
- Tak, ale nie chciałem Cię denerwować. – Nie zdenerwował by mnie tym, gdyby powiedział mi że Niall będzie tu studiować.
- ok. jak sobie chcesz. – Puściłam jego rękę i weszłam do sali w której miały się odbyć zajęcia z literatury.
- Jesteś na mnie zła ? – Harry usiadł na miejscu a ja zaraz za nim.
- Nie, ale to chyba nie było aż tak wielką tajemnicą abym nie mogła o tym wiedzieć. – Wymamrotałam i poczułam jak ktoś siada obok mnie. Poczułam te specyficzne perfumy, więc nie musiałam nawet spoglądać, kto obok mnie usiadł.
- Dzień dobry młodzieży. Nazywam się Eddie Morgan i będę uczył was literatury. – Do sali wszedł mężczyzna którego doskonale znałam. Spojrzała na mnie i się uśmiechnął.
- Widzę nawet że niektórych już znam. – Mężczyzna zaczął opowiadać o sobie więc tak minęły dwie godziny literatury. Wychodziłam z klasy, ale zaczepił mnie Morgan.
- Camila jak miło Cię widzieć - Uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniałam uśmiech.
- Ciebie też Eddie. Skąd się tu wziąłeś ? – Zapytałam mężczyznę.
- Kiedy przyjechałem tu wręczyć kilka listów po tym jak kończyłaś szkołę, zapytali się czego uczę. I tak dostałem pracę na stałe. – Uśmiechnął się.
- Przepraszam ale muszę iść na salę gimnastyczną, ponieważ mam wybory do drużyny. Pogadamy innym razem – Powiedziałam do Eddiego i wyszłam z sali. Szłam sama korytarzem, ponieważ prawie każdy miał już lekcje. Gdy dotarłam do szatni przebrałam się i poszłam na salę gimnastyczną.
- Skoro są już wszyscy, możemy zaczynać. Nazywam się Denis Morano i będę waszym trenerem siatkówki i nauczycielem wf. Ci którzy dostaną się do drużyny będę widywał się z nimi częściej. Podzielę was na dwie grupy i zagracie mecz. Następnie wybiorę 6 dziewczyn które wejdą do drużyny. Jasne ?
- Jasne – Odpowiedziałyśmy chórem. Ustawiłyśmy się w rzędzie i odliczyłyśmy do dwóch. Następnie zaczęłyśmy grać. Jak na rozgrzewkę był to naprawdę przyjemny meczyk. Moja drużyna wygrała 26: 24.
- Brawo moje panie. Gracie dobrze, ale jest kilka dziewczyn które się wyróżniają. – Powiedział i wybrał kilka dziewczyn na jedną stronę i kilka na drugą. Stałam po prawej stronie. Tak jak 5 innych dziewczyn.
- Dziewczyny po prawo. Witam w drużynie – Powiedział i spojrzał się na nas. Zaczęłyśmy piszczeć i przytulać się nawzajem.
- Tak w ogóle jestem Camila – Przedstawiłam się. A dziewczyny się uśmiechnęłam
- Będziemy razem w drużynie już się cieszę.  – Powiedziała Martha
- A na dodatek będziemy razem mieszkały – Dodałam i wszystkie wyszłyśmy z sali.
****
Ubierałam się właśnie na imprezę organizowaną przez drużynę piłki nożnej, kiedy do pokoju wparowała Victoria.
- Sorry, ale jestem taka podekscytowana tą imprezą. – Zaczęła coś szybko mówić pod nosem, więc reszty nie zrozumiałam.
Na całe szczęście jutro wprowadzam się do Kappy ( siatkarek ) więc nikt mi już nie wejdzie do pokoiku. Założyłam na siebie różową sukienkę.
Przejrzałam się w lustrze jak zawsze i wyszłam pokoju zostawiając Vicki samą. Kiedy doszłam do domu Zeta ( piłkarze ) impreza trwała w najlepsze. Próbowałam znaleźć kogoś znajomego, ale nie wiedziałam nikogo prócz Nialla. Rozmawiał z blondynką więc podeszłam do niego przerywając mu rozmowę.
- Niall. – Zawołałam a blondyn odwrócił głowę w moją stronę. Zlustrował mnie wzrokiem i przegryzł wargę.
- Cześć Cam. – Uśmiechnął się, a ja przewróciłam oczami.
- Nie widziałeś gdzieś Harrego ? – Zapytałam a blondynka przysunęła się bliżej chłopaka, przez co zrobiło mi się gorąco.
- Widziałem. – Odpowiedział krótko
- Kto to ? – Zapytała dziewczyna przytulając się do chłopaka.
- To jest moja d – Spojrzał na mnie, a ja tak bardzo chciałam żeby powiedział że jestem jego dziewczyną, ale nie mogę. Teraz moim chłopakiem jest Harry.
- dawna, dobra przyjaciółka. – Uśmiechnął się a ja skrzyżowałam ręce na piersiach.
- To powiesz mi gdzie on jest ? – Zaczynałam się powoli niecierpliwić.
- Jest w swoim pokoju. Na pierwszy piętrze 2 drzwi po lewo. – Wymamrotał i wrócił do rozmowy z blondynką. Odwróciłam się na pięcie i poszłam pod wskazany prze Nialla adres. Zapukałam a drzwi otworzył mi Hazza.
- Czemu wyglądasz jak farmer ? – Zaśmiałam się a chłopak przewrócił oczami.
- A ty czemu założyłaś taką krótką sukienkę ? – Był lekko zdenerwowany i zazdrosny.
- Spokojnie. Na tej imprezie jest tylko jedna osoba która mnie interesuje. – Podeszłam do chłopaka. Wiem że kłamałam, bo jeszcze interesuje mnie Niall ale to już swoją drogą.
Harry złączył nasze usta w pocałunku, a ja zdjęłam mu kapelusz.
- Idziesz bez niego. – Zaśmiał się i wyszliśmy z jego pokoju, który zamknął na klucz. Zeszliśmy na dół i poszliśmy po wódkę. Napiliśmy się i poszliśmy tańczyć. Po kilku piosenkach Harry poszedł do znajomych a ja zauważyłam Monicę.
- Hej, mogę – Pokazałam na wolne miejsce obok niej na kanapie.
- Jasne.
Zaczęłam rozmawiać z dziewczyną, wydaję się naprawdę fajna. Co mogę wywnioskować po naszej rozmowie.
- Idę po picie chcesz się napić ?- Zapytała a ja kiwnęłam głową. Dziewczyna wstała i odeszła ode mnie.
- Cześć. – Spojrzałam w prawo i zobaczyłam Nialla, który usiadł obok mnie.
- Nie powinieneś pilnować panienek ? – Byłam nim rozczarowana że aż tak się zmienił przez ten rok.
- A co zazdrosna jesteś ? – yyy tak, zawsze byłam zazdrosna o dziewczyny obok ciebie, nawet kiedy nie byliśmy razem.
- Nie. – Wywróciłam oczami. Cóż kłamać jeszcze potrafię i nie wyszłam z wprawy.
- Na to nie wygląda, ale niech Ci będzie. – Powiedziała, a między nami nastała cisza.
- Czemu nie jesteś w Nowym Yorku. – Spojrzałam na chłopaka.
- Rozmyśliłem się. Stwierdziłem że wole całoroczne ciepełko. – Uśmiechnął się, na co ja też się lekko zaśmiałam.
- Dostałaś się do drużyny siatkarek ? – Spojrzał mi prosto w oczy, tak czy inaczej, to nie jest już ten sam człowiek którego znałam. Zachowuje się jak cham i kobieciarz, którym nigdy nie był.
- Tak, to nie było takie trudne. – Wymamrotałam pod nosem.
- Wszędzie Cię szukałem. – Podszedł do nas Harry, który uratował mnie przed dalszą sztywną rozmową z Horanem.
- Siema Harry. – Odezwał się Nialler
- Cześć. – Spojrzał na chłopaka a potem na mnie
- Chodź chce cię komuś przedstawić. – Powiedział i splątał nasze palce czułam jak Niall się na nas patrzy. Wyszliśmy z salonu i wyszliśmy na zewnątrz.
- Więc kogo chcesz mi przedstawić ? – Spojrzałam na Harrego, był lekko wystraszony.
- Nikogo, po prostu musiałem cię jakoś zabrać od Nialla, zauważyłem że nudziła Cię wasza rozmowa. – Powiedział i pocałował mnie
- Harry przyznaj się że jesteś zazdrosny.
- No dobra, jestem zazdrosny i pamiętaj zawsze będę Cię chronił.- Uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło.
- Harry ochronisz mnie ? – Byłam lekko zdezorientowana jego wypowiedzią, bo nie wiem przed czym on chce mnie chronić
- jasne. – Pocałował mnie i wróciliśmy do salonu. Polowa osób była nieprzytomna.
- Poczekaj chwilę wezmę buzę i Cię odprowadzę.
Czekałam na chłopaka oparta o stół. Rozglądałam się po salonie i zobaczyłam Horana który szedł w moją stronę.
- Myślałem że nie bawisz się w związki. – Spojrzał na mnie, a w jego oczach mogłam zobaczyć zazdrość.
- Zmieniłam zdanie. – Próbowałam powiedzieć to naprawdę wiarygodnie, i nawet mi to wyszło
- Zauważyłem. – Wymamrotał.
- Za ty już się w nie, nie bawisz. – Zakpiłam z chłopaka
- Najwidoczniej – Zachichotał.
- Zauważyłam. – Naśladowałam Horana a on zaczął się śmiać.
- Poczucie humoru ci jednak zostało
- Najwidoczniej. – Powiedziałam i odeszłam od chłopaka. Złapałam Harrego za rękę i wyszliśmy z imprezy.


NOTKA :  51 komentarzy. Wow. Tego się nie spodziewałam jesteście najlepsi. Dziękuję za to Madzi że dokonała tego. Jesteś niesamowita. 
Wielu z was pytało ile mam lat więc mam lat 17. Czy mam blogi ? Tak mam blogi. Black Winner.
I jeszcze jedno jeśli chcecie częściej rozdziały a myślę że tak, to chcę wam powiedzieć że rozdziały będę dzieliła na pół. I myślę że to dobre rozwiązanie.
Ps. Kocham Was <3

piątek, 27 lutego 2015

22. Zawsze będę Cię wspierał.


- Camila wstawaj, są wakacje, a ty chcesz je przespać ?? – Usłyszałam zachrypnięty głos przy moim uchu. Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy. Zielonooki stał z tacą gdzie było śniadanie.
- Jakiś ty romantyczny. – Zaśmiałam się a on usiadł na łóżku.
- A dziękuję, staram się. – Pochylił się i złożył pocałunek na moich ustach.
- Gdzie jest reszta ? – Spojrzałam na Stylesa, kiedy jadłam przygotowane przez chłopaka kanapki.
- Poszli na plażę. Powiedziałem że dołączymy do nich. – Uśmiechnął się pokazują białe zęby i cudne dołeczki w policzkach. Harry zaczął żartować co wywołało u mnie śmiech, a kiedy skończyliśmy założyłam bikini i sukienkę. 
- Wyglądasz cudownie. – Komplementował mnie. Podziękowałam mu i wyszliśmy z domu mojej cioci. Dzięki Bogu ciocia miała dobrze usytułowany dom, więc nie mieliśmy daleko na plażę.
Kiedy dotarliśmy na miejsce trochę zajęło nam szukanie przyjaciół.  Na całe szczęście zauważyliśmy Liama który kupował napoje, więc poszliśmy razem z chłopakiem do przyjaciół. Daisy i Zayn byli w wodzie i wygłupiali się razem z Louisem i Vicki.
- Nareszcie. Już myślałam że umrę z nudów – Odezwała się Lena która siedziała na kocu. Uśmiechnęłam się do niej i usiadłam obok. Zaczęłyśmy się opalać, a Harry i Liam poszli do wody.
- Więc jak tam twoje relacje z Harrym ? – Spojrzałam na dziewczynę i uśmiechnęłam się.
- Nie wiem. Jak na razie tylko się przyjaźnimy, jest tylko jeden problem.- Westchnęłam. Lena zdjęła swoje okulary i spojrzała mi prosto w oczy.
- Co masz na myśli ?
- Czy to normalne aby kochać dwie różne osoby ? – Dziewczyna była lekko zdezorientowana, ale uśmiechnęła się.
- Chodzi Ci o Harrego i Luka, prawda ? – Oj chciałabym, żeby tak było.
- Nie do końca – Sprostowałam
- Więc o kogo chodzi ? – Camila spokojnie to tylko imię.
- O Harrego i…i  Nialla. – Lena zbladła. Ja wiem że wszyscy myśleli, że już nic do niego nie czuję, ale nigdy o nim nie zapomnę, zbyt dużo mnie z nim łączy.. a to i tak dużo, ponieważ był pierwszym chłopakiem w którym się tak naprawdę zakochałam.
- Myślałam że już nic nie czujesz do Nialla. No wiesz wszystkich zapewniałaś. – Zaczęła tłumaczyć.
- Tak wiem, ale chciałam Ci się wygadać, bo jesteś jedyną osobą która nie wygaduje sekretów. – Stwierdziłam i obie zaczęłyśmy się śmiać
- W każdym razie, myślę że powinnaś o nim zapomnieć, no wiesz on poszedł do Nowego Jorku i wątpię że się spotkacie. Powinnaś ułożyć sobie życie z Harrym. On walczy o ciebie od dobrych 3 lat. To fajny chłopak. Pomyśl nad tym. – Uśmiechnął się, a tym samym czasie poczułam wodę na plecach. Odwróciłam głowę w prawą stronę i zobaczyłam mokrego Harrego. Uśmiechnął się do mnie.
- No już, pocałuj ją – Krzyknął Zany, a oboje spojrzeliśmy się na chłopaka. Śmiał się. Harry odwrócił głowę w moją stronę i złączył nasze usta w pocałunku.
Dzień spędziliśmy w naprawdę miłej atmosferze.
Pakowałam nasze rzeczy kiedy ktoś zaczął mnie pukać w plecy. Wyprostowałam się i zobaczyłam Luka.
- Co chcesz ? – Zapytałam i wróciłam do czynności którą przerwałam.
- Wiem że jesteś na mnie wściekła od naszego zerwania, ale chce Cię przeprosić. – Zaczął mówić, ale ja szczerze mówiąc miałam w dupie jego przeprosiny. Myślałam że chodził na treningi, a tak naprawdę po naszym zerwaniu dowiedziałam się że spotykał się z jakąś dziewczyną.
- Luke ja mogę Ci wybaczyć, bo to że spotykałeś się z dziewczyną kiedy byliśmy razem, szczerze mówiąc już mnie to nie obchodzi. Ale pamiętaj że nie masz na co liczyć.
- Ale ja nadal Cię kocham Cam. – Zamknęłam oczy i westchnęłam. Nie wiem czemu, ale wyobraziłam sobie Nialla. Otrząsnęłam się i spojrzałam na blondyna.
- Nie wrócę do Ciebie Luke. – Odeszłam od niego i zabrałam rzeczy. Dogoniłam Harrego który na mnie czekał. Obije wróciliśmy do reszty.
*****
Wieczorem zrobiliśmy sobie ognisko. W zasadzie Zayn zrobił a wszyscy przyszliśmy. Siedziałam obok Harrego i byłam oparta o jego ramię. Śpiewaliśmy, wygłupialiśmy się i wspominaliśmy różne historie jakie przeżyliśmy. Tak naprawdę przyjaźnimy się od 15 lat. Kto by pomyślał, że tyle razem wytrzymamy.
- Wiecie byliśmy dzisiaj na zakupach z Vicki i widzieliśmy chłopaka bardzo podobnego do Nialla. – Zaczął mówić Louis. Moje serce zaczęło szybciej bić.
- To nie możliwe, on pojechał do Nowego Yorku. – Skomentował Zayn.
- Powiedziałem że podobny, miał dużo tatuaży na ciele. A z tego co się orientuję Niall ich nie miał. – Wszyscy zaczęli się śmiać. Każdy z naszej paczki miał tatuaże nie licząc Nialla, kto wie może sobie jakiś zrobił.
Wieczorem włączyliśmy sobie muzykę i zaczęliśmy tańczyć. Tańczyłam wolnego z Harry, rozmawialiśmy.
- Nie mogę uwierzyć że już jutro idziemy do College. – Wyszeptał mi do ucha.
- Ja też. Boje się trochę, ale chyba nie będzie aż tak źle. – Zaśmiałam się, chłopak przysunął mnie bliżej siebie.
- Zawsze będę Cię wspierał, nie ważne co zrobisz. – Chłopak spojrzał mi prosto w oczy.
- Zależy mi na tobie Harry - Powiedziałam do bruneta, mówiąc prawdę. Przez te wakacje bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Zakochałam się w chłopaku, co nie oznacza że nie kocham Nialla, bo zawsze będę.
- Bądź moja, mam już dosyć tej nie pewności. – Uśmiechnęłam się do chłopaka i złączyłam nasze usta w pocałunku który szybko przemienił się w pełen pasji i uczucia.         
- Rozumiem że to znaczyło tak. – Uśmiechnął się i wróciliśmy do przyjaciół.
****
Jadłam śniadanie razem z przyjaciółmi. Każde z nas miało już spakowane walizki, które mieliśmy zabrać na kampus. Chłopcy jadą do domu bractwa i składają podanie o przyjęcie do szkolnej drużyny piłki nożnej. Jeśli się dostaną będą mieli darmowy dom za który nie będą musieli płacić więc zaoszczędzą. Ja też zamierzam nie mieszkać w akademiku, tylko pisze podanie o przyjęcie mnie do drużyny reprezentacji siatkówki. Więc też zaoszczędzę. Wyszliśmy z domu mojej cioci i podziękowaliśmy jej za utrzymanie nas przez rok. Pojechaliśmy do College.
- No to zaczynamy studia. – Odezwał się Louis i pewnym krokiem poszliśmy w stronę budynku.
Weszłam do pokoju który miał być mój i Victori jak na tę chwilę. Chłopcy też poszli do swoich pokoi.
- Tak bardzo się cieszę że mamy wspólny pokój. – Zaśmiała się dziewczyna. Westchnęłam kładąc się na łóżko.
- Tak ja też się cieszę. Ale powinniśmy iść po nasze plany zajęć. – Powiedziałam do dziewczyny i wyszłyśmy z pokoju. Szłyśmy korytarzem do sekretariatu gdzie rozdawali plany zajęć. Wzięłam swój plan i spojrzałam na niego
Pon ; ang, ang, lit*, lit, siat, siat. Wt ; wf, joga/cheer, joga/cheer, lit, z. plast. Śr. : ---, lit. Kr. pis*, z. teatr, ang, siat, siat. Czw: Got, wf, wf, wf, lit, siat. Pt; ----, ang, lit, kr. Pis, siat.
Mój plan był naprawdę lekki i przyjemny. Może zapiszę się na cheerlidering skoro nie koliduje mi się z siatkówką, no nie wiem zastanowię się. Ja i Vicki wróciłyśmy do swojego pokoju. Jutro jest poniedziałek a idę na przesłuchanie do drużyny siatkówki. To będzie naprawdę świetny rok.

* literatura
* kreatywne pisanie.


NOTKA : Kochani dziękuję  wam z  22 komentarze, jesteście naprawdę niesamowici. Mam nadzieję że rozdział się podoba, jak będzie dużo komentarzy to rozdział dodam wcześniej niż piątek ;)

środa, 25 lutego 2015

Komunikat

Kochani wielu z was jest ciekawych, co będzie dalej więc, pomyślałam że zrobię zakładkę jak możecie się ze mną skontaktować. Jest największe prawdopodobieństwo że odpowiem wam na facebooku :)

Są też zakładki z bohaterami oraz okolicą mam nadzieję że to trochę wam przybliży akcję ;)

Ps. Ciesze się że jest już aż 14 komentarzy, to cudowne dziękuję wam.
P.Ps. Zgoda rozdział pojawi się wcześniej. Niech będzie w piątek. :)

21. Niczym z bicza strzelił

Wakacje minęły jak z bicza strzelił. Poznałam wielu fajnych ludzi, ale wakacje i tak spędzaliśmy w ósemkę. Jutro jest rozpoczęcie roku szkolnego w Los Angeles. Jestem bardzo ciekawa mojej nowej klasy. Najgorsze jest to że Ja, Day, Liam Lena i Harry jesteśmy w jednej klasie a reszta w drugiej. Mimo to i tak będziemy razem spędzali czas. W całą ósemkę zatrzymaliśmy się u mojej cioci, która ma wielki dom i pozwoliła nam w nim zamieszkać, do rozpoczęcia studiów ponieważ wtedy pójdziemy do akademików, oraz różnych rzeczy tego typu. W tamtym tygodniu rozmawiałam z Sam, stwierdziła że nudo jest bez nas i że nie ma co robić. Zapytałam o Nialla, ale ta powiedziała, że odkąd wrócili z lotniska nie widziała go całe wakacje.
Rano skorzystałam z toalety i naszykowałam się na rozpoczęcie szkoły. Ubrałam się i pomalowałam. Każdy z nas zjadł śniadanie i wyszliśmy do szkoły. Po przemówieniu dyrektorki udałam się do klasy, w której miałam mieć lekcje. W klasie poznałam wielu nowych ludzi który wydają się naprawdę fajni.
Ja i Harry zbliżyliśmy się do siebie w ciągu tych wakacji, ale nie ma pomiędzy nami nic nie licząc przyjaźni.
Pierwsze tygodnie były trudne dla wszystkich. Harry zawsze był blisko kiedy go potrzebowałam, a nawet kiedy nie był mi potrzebny, ale tak czy inaczej cieszyłam się z tego że jest blisko.
W te wakacje ja i Zayn pogodziliśmy się i już się nie kłócimy. Ja zarówno jak i Malik doszliśmy do wniosku, że to źle na wszystkich działa.
W październiku poznałam Luka. Jest wysokim blondynem o niebieskich oczach. Bardzo szybko mnie oczarował, ponieważ strasznie przypomina mi Nialla. Tak mimo, że minęło już tyle czasu ja nadal o nim myślę. Kocham go i zawsze będę go kochała, co jest niezaprzeczalne. Myślę o nim bardzo często, mam cały czas nasze zdjęcie na wyświetlaczu.
Od października bardzo zbliżyłam się do Luka i nasza relacja się polepszyła. Czas, który z nim spędziłam minął niewyobrażalnie szybko, nawet się nie zorientowałam kiedy minął pierwszy semestr.
Ja i Luke poszliśmy na kolację do restauracji, gdzie chłopak zapytał się mnie czy zostanę jego dziewczyną. Jasne że się zgodziłam, ponieważ bardzo mi się podobał. Każdy z moich przyjaciół był w szoku, że bawię się w związki, a zwłaszcza Harry.
W tym roku szkolnym nie udzielałam się w szkole, nie byłam cheerliderką, ani nie grałam w szkolnej drużynie siatkówki. Stwierdziłam że jest to dobry czas na to aby zrobić sobie przerwę. Można powiedzieć że byłam w tej szkole praktycznie niewidzialna, nie wliczając tego że chodziłam z przewodniczącym szkoły i kapitanem szkolnej drużyny piłki nożnej. Ja i Luke byliśmy ze sobą trzy miesiące, w tym czasie nigdy nie powiedziałam mu że coś do niego czuję. Nigdy nie byłam osoba która mówiła o swoich uczuciach, więc może to i lepiej bo gdybym mu to powiedziała skłamałabym. Mimo że chciałam zapomnieć o Horanie, przy Luku nie było to możliwe. Zaczęliśmy się kłócić, ponieważ przez jego treningi nie mieliśmy czasu się spotykać, więc zerwałam. Nie powiem bo przyzwyczaiłam się do niego, było mi smutno z naszego rozstania, ale to po prostu było nieuniknione. Po moim rozstaniu byłam rozkojarzona, Harry próbował mnie pocieszać, ale nie za bardzo mu to wychodziło. Robił to w naprawdę śmieszny sposób. Ja i Harry poprawiliśmy swoje relacje, a do mnie zaczęło docierać to że ja chyba coś do niego czuję. Nie jest to porównywalnie do tego co czuje do Nialla ale jednak jest.
Ten rok minął naprawdę szybko. Dzwoniłam kilka razy do Sam, która opowiadała mi co się dzieje u nich, to że wygrali mistrzostwa szkół w Wielkiej Brytani z Niallem a dziewczyny pojechały na zawody cheerliderek które wygrały. Sam opowiadała mi, że nie utrzymuje już takiego samego kontaktu z Niallem tak jak kiedy jeszcze z nim byłam. Ale rozmawiają ponieważ on jest przewodniczącym szkoły, a ona zastępcą. Jestem pewna że ona nie opowiedziałam wszystkiego, co robi i jak się teraz zachowuje, ale może to i lepiej.
Za kilka dni jest zakończenie liceum, co bardzo mnie cieszy ponieważ zobaczę się z Sam która wszystko mi na spokojnie opowie. Co się działo przez ten rok.
*****
- Nareszcie idziemy do college. – Powiedział Liam który jadł pizze.
- No, ja też już się nie mogę doczekać. – Odezwał się Lou
- W końcu cała nasza paczka znów będzie w komplecie. – Stwierdził Zayn który pił colę.
- Nie do końca, bo zabraknie Nialla. – Powiedział Liam, ja na wspomnieniu o nim cała zesztywniałam.
- No tak, ale to był jego wybór, że poszedł do Nowego Yorku. – Powiedział Harry i na tym skończyliśmy rozmawiać o Niallu. Próbowałam przestać o nim myśleć, więc zajęłam się rozmową z przyjaciółmi na inny temat.


NOTKA : Wow 13 komentarzy, jestem pod wielkim wrażeniem. Kochani ponieważ było dużo komentarzy dodaję kolejny rozdział. Nie dzieje się w nim dużo aczkolwiek to tylko wprowadzenie w to co będzie się działo. Zaskoczeni zmianą nastawienia Cam ? Kolejny rozdział na pewno pojawi się 1 marca i wtedy się zacznie ;) A tak wgl to Kocham was <3

poniedziałek, 23 lutego 2015

20. Żegnaj

Z dedykacją dla wszystkich czytelników <3 Kocham Was <3


Nie spałem całą noc. Nie mogłem usnąć. Cały czas myślałem, co mam powiedzieć Camili. Kocham ją i nie chcę jej krzywdzić. Nic dziwnego że Summer nie nawiedzi Zayna. On jest podłym skurwysynem. Jest z Day, a krzywdzi cały czas Camilę. Popierdolony człowiek.
Nad ranem zmrużyłem trochę oczy, ale usłyszałem jak ktoś wchodzi do pokoju. Otworzyłem oczy i zobaczyłem Camilę.
- Hej. – Uśmiechnęła się lekko. Usiadłem na łóżku aby dziewczyna też mogła usiąść.
- Cześć. – Powiedziałem i przeczesałem ręką grzywkę do tyłu.
- Nie wyglądasz dobrze.  Wszystko w porządku ? – Zapytała. Już chciałem jej o wszystkim powiedzieć, ale się powstrzymałem.
- Tak, po prostu nie mogłem spać. – Skłamałem.
- Dostałam listy z college – Westchnęła. Nie wiem czemu, ale chciałem aby dostała się do Londynu. Wtedy bym jej o wszystkim powiedział.
- I gdzie jedziesz ? – Zapytałem szeptem. Nie mogę znieść tego, że wkrótce się rozstaniemy.
- Niall. Dostałam się do College w Los Angeles. – Mina mi zrzedła. To nie może być prawda. Proszę Cię Cam. Nie rób mi tego.
- A Londyn ? – Zapytałem. W moim gardle była gula, która rosła i nie mogłem nic powiedzieć. To wszystko cholernie bolało.
- Też, ale umowa była taka że jak się nie dostanę do LA to jadę do Londynu. A Dostałam się do USA. Więc jadę. A ty gdzie się dostałeś ? – Zapytała. W jej oczach mogłem zobaczył łzy, z nadzieją że pojadę tam gdzie ona. Uwierz mi, też się tam dostałem kochanie.
- Ja dostałem się do Nowego Yorku, ale w te wakacje jadę do Londynu. – Westchnąłem, a po jej policzku poleciała pojedyncza łza. Tak cholernie źle się z tym czułem że ją krzywdzę. Było mi tak przykro, ale Zayn jest nieobliczalny.
- Co teraz z nami będzie ? – Ja wiem że związek na odległość nie przetrwa, chodź byłbym wierny, ale Zayn może zrobić wszystko, abyś mnie zdradziła, lub nasłać na mnie swoje przyjaciółki.
- Wątpię, że gdy będziemy w dwóch różnych college nasz związek wytrzyma. – Odezwałem się a Camila zaczęła płakać. Kurwa Niall, coś ty narobił.
- Camila nie płacz. – Przytuliłem dziewczynę, a ona wtuliła się w mój tors. Nie odezwała się.
Ta niezręczna cisza trwała prawie piętnaście minut. Musiałem się jakoś odezwać. Gładziłem ręką jej plecy a ona oddychała coraz spokojniej.
- Kiedy wyjeżdżasz Cam ? – Westchnęła. Spojrzała na mnie miała zapłakane oczy.
- W pierwszym tygodniu wakacji. – Wyszlochała i dalej zaczęła płakać. Moje serce aż pękło z tego co jej wyrządziłem. Miedzy nami zastała chwila Ciszy.
- To nie miało się tak skończyć. – Wrzasnęła dziewczyna. I odepchnęła mnie. Byłem zdezorientowany jej zachowaniem.
- Wiem. Ale nic na to nie poradzimy. – Wymamrotałem pod nosem, brunetka spojrzała na mnie. Była zła.
- To jest bezsensu. – Palnęła i usiadła na krześle.
- Co jest bezsensu ? – Spojrzała na mnie i wywróciła oczami.
- To wszystko. Cały ten nasz związek był bezsensu. Wiedzieliśmy że tak będzie, a mimo to nadal w to brnęliśmy. Niall graliśmy tylko na czas. – Powiedziała jak by wiedziała że to co mówi to prawda. Niestety ale tym razem tak nie było.
- Nie grałem z tobą na czas. Ja Cię kurwa kochałem i nadal Cię kocham. – Wrzasnąłem a dziewczyna się wystraszyła. Spojrzała mi prosto w oczy.
- Wiesz, właśnie dlatego nie chciałam się zakochiwać. – Wstała z krzesełka tak ze staliśmy na wprost siebie. Twarzą w twarz. To co powiedziała zdziwiło mnie, ponieważ nie miałem bladego pojęcia że ona mnie kocha. Nie wiedziałem
- C-czyli jednak mnie kochałaś ? – Nie wiedziałem co powiedzieć. Słońce świeciło mi po oczach, moje ręce były spocone i trzęsły się. Jeszcze nigdy wcześniej się tak nie czułem. Camila była blada, jej oczy były czerwone i zapłakane. Jedna z łez spływała po jej policzku. Ona jest tak kurewsko piękna i sam fakt że za jakiś czas ręce jakiegoś chłopaka będą ją dotykały, tak samo jak ja to robiłem, przechodzą mnie ciarki. Wiem że Camila nie pójdzie do łóżka z przypadkowym kolesiem, ale jestem pewny że zwiąże się z kimś. Oby tego nie zrobiła przez rok, ponieważ wrócę do LA i zrobię wszystko, aby ją odzyskać.
- Bezgranicznie. – Spojrzała mi prosto w oczy i wyszła z pokoju. Trzasnęła drzwiami a ja usiadłam na łóżku. Chciałem czy nie zacząłem płakać. Łzy samowolnie spływały po policzkach. Płakałem przez chwilę kiedy usłyszałem dźwięk wiadomości.
Cam : Zerwijmy po zakończeniu roku szkolnego..
Wiadomość czytałem trzy razy, ale długo nie zwlekałem z odpowiedzią
Niall : Dobrze, zgoda..
Następnie napisałem wiadomość do Zayna.
Niall : Zrobiłem Co chciałeś. Powiedziałem jej to co mi kazałeś…. Ale ona chce żebyśmy zerwali kiedy będzie miała wyjeżdżać.. Nie bądź chujem pozwól mi nacieszyć się nią jeszcze tydzień…
Zayn : Zgoda, niech wam będzie.
Niall : Dzięki…
Nigdy nie myślałem że będę dziękował Zaynowi za to że pozwoli mi się spotykać z Camilą. Najważniejsze że mieliśmy jeszcze tydzień.
Ogarnąłem się i napisałem do Camili.
Niall : Wychodzimy na festiwal ?
Cam : Jasne, przyjdź za 20 minut.
Przeczytałem wiadomość i tak też zrobiłem. Od naszej rozmowy minęło może z 3 godziny, ale chyba oboje przez ten czas mogliśmy pomyśleć nad naszym związkiem, tylko że ja już nie miałem nad czym myśleć.
Wyszedłem z domu i czekałem na dziewczynę która właśnie szła w moją stronę.
- Cześć. – Pocałowała mnie w policzek, a ja splotłem nasze ręce i poszliśmy do mojego samochodu. Droga minęła nam w ciszy, ale na całe szczęście nie była długa. Kiedy wysiedliśmy, dziewczyna splotła nasze ręce i poszliśmy na festiwal. Dzisiaj był drugi dzień i ostatni. Wczoraj nie było nic ciekawego, a dzisiaj miała wystąpić Justin Bimber i Becky G. A Camila jest wielką fanką Justina, więc nie przepuściła by spotkania z nim, w sumie ja też jestem boy belieberem.
- Chcesz watę cukrową ? – Spojrzałem na dziewczynę.
- Czytasz mi w myślach. – Zaśmiała się i poszliśmy do stoiska z watą.
- Mam rozumieć że jest to nasz 3 randka ? – Spojrzała na mnie. Uśmiechnąłem się.
- Jasne. – Zjedliśmy watę i poszliśmy na kolejkę, potem graliśmy w billarda i kręgle. Wieczorem spotkaliśmy Day i Zayna.
- Jak się bawicie ? – Zapytała Cam.
- Przyszliśmy jakieś pół godziny temu, ale jest całkiem fajnie. – Uśmiechnęła się siostra brunetki.
- Wy też przyszliście na Biebera ? – Zapytał Zayn.
- Nie mogliśmy przepuścić tej okazji. Prawda Niall ? – Spojrzała na mnie ściskając moją rękę.
- Oczywiście. – Uśmiechnąłem się
- Jeśli chcecie dobre miejsca przy scenie musicie ruszyć swoje tyłki. – Usłyszeliśmy głos dobiegający z tyłu. Odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Liama z Leną oraz Louisa z Victorią. Przywitałem się z chłopakami i całą ósemką poszliśmy pod scenę.
Pierwsza występowała Becky G. Camila tańczyła w rytm muzyki ocierając się o mnie tyłkiem, szczerze mówiąc nie przeszkadzało mi to wręcz przeciwnie. Kiedy dziewczyna skończyła śpiewać poszliśmy z Camilą za kulisy gdzie Camila zrobiła sobie z nią zdjęcie.
Wróciliśmy na swoje miejsce i czekaliśmy na Biebera. Koncert się rozpoczął, a dziewczyny zaczęły piszczeć. Myślałem że uszy mi pękną. Justin cały czas zerkał na Camilę, ale ta najwidoczniej nie zwracała na niego, aż takiej uwagi aby mogła to zauważyć. Przytuliłem się do dziewczyny, a ona zaczęła tańczyć do piosenka Boyfriend. Gdy skończył się koncert poszedłem za z sceną z Camila.
- O boże Justin. – Krzyknęła i przytuliła się do chłopaka.
- Miało mi Cię poznać. – Zaśmiał się chłopak i spojrzał na mnie.
- Jestem Niall, a to moja dziewczyna Camila. – przedstawiłem nas, a chłopak podał mi rękę.
Camila i Jus zrobili sobie zdjęcie. Tak naprawdę to ja im zrobiłem.
Potem Camila zrobiła mi zdjęcie z Jusem
W kolejce byli też Day, Zayn, Victoria i Harry
Po zakończeniu festiwalu wróciłem z Camilą do domu.
- W takim razie do zobaczenia jutro. – Pocałowała mnie w policzek i weszła do domu.
W tym momencie poczułem się, jak bym był z nią na pierwszej randce. Przegryzłem dolną wargę i odwróciłem się na pięcie. Wróciłem do domu.
Tydzień zleciał niesamowicie szybko dzisiaj jest zakończenie roku i wielka impreza u Summer. Ja i Camila spędzaliśmy ze sobą każdą chwilę, ale nie obyło się też bez rozmów na temat jej wyjazdu. Ubrałem się jak na zakończenie roku przystało.
Dojechałem do szkoły, gdzie była już Camila która przygotowywała przemowę.
Piętnaście minut później ceremonia się rozpoczęła. Dyrektorka zaczęła swoją przemowę i wywołała Camilę.
- Ten rok był dla naszej szkoły naprawdę świetnym rokiem. Od 3 lat, znów nasza szkoła zdobyła tytuł mistrzostwa szkół Wielkiej Brytanii, a to za sprawą nowego kapitana Nialla Horana. Dla cheerliderek to też był naprawdę cudowny rok. Wielu drugoklasistów jak i trzecioklasistów wybiera się na studia, co jest godne pochwały. Ja w tej szkole nauczyłam się wielu bardzo ważnych rzeczy, odkryłam szczególną wartość jaką są przyjaciele. Zmieniłam się i nie jestem już tą samą Camilą Summer co we wrześniu. Odchodząc z tej szkoły wiem, że zostawiam ja w dobrych rękach. Jak co roku liderka cheerliderek musi wskazać swoją następczynie, a jedyną godną osobą jaką mogę wskazać jest Sam. Wiem że jedziesz na studia za rok i nie zmieniasz szkoły dlatego to ty poprowadzisz cheerliderki w przyszłym roku. Na zakończenie chciałam powiedzieć że będę tęskniła za tą szkołą, ale postaram się ją godnie reprezentować.
*****
Impreza u Camili trwa w najlepsze. Większość ludzi jest półprzytomnych, ale nadal piją. Tańczyłem z Camilą i cieszyliśmy się każdą chwilą spędzoną razem. Już jutro wieczorem Cam wyjeżdża, nie wiem kiedy ją zobaczę przy najbliższej okazji. Mam ją blisko siebie a już za nią tęsknię.

Camila’s POV
Ja i Day posprzątałyśmy po dzisiejszej imprezie. Byłyśmy spakowane i spałyśmy do południa. Tak bardzo się cieszę że ja, Day, Harry, Liam, Louis, Zayn, Lena i Victoria będziemy w tym samym college. Szkoda że Sam nie może jechać w tym roku, na całe szczęście dołączy do nas za rok, a Niall nie wybiera się z nami do LA. Mogłam to wszystko przewidzieć.
Wraz z siostrą jadłyśmy obiad. Nasze walizki już były przygotowane i czekały aż wyjdziemy. Kiedy skończyliśmy pożegnaliśmy się z rodzicami i wyszliśmy z mieszkania. Cała ósemka czekała na nas przy autach. Sam i Niall odwożą nas na lotnisko. Ja, Liam, Lena i Harry jechaliśmy razem z Niallem. A reszta z Sam. Blondyn przez całą drogę trzymał swoją ręką na moim udzie. Tak bardzo będzie mi go brakować. Kocham go, ale nie mam siły już płakać bo przepłakałam ostatni tydzień.
Wysiedliśmy z samochodu, a Niall wziął moje walizki. Sam i Horan odprowadzili nas do odprawy wszyscy zaczęli się żegnać a ja rozmawiałam z Niallem.
- Nie mogę uwierzyć że to nasze ostatnie spotkanie. – Westchnęłam i spojrzałam Niallowi prosto w oczy.
- Myślisz że jeszcze kiedyś się spotkamy ? – W jego głosie mogłam wyczuć nutkę nadziei i wiary że tak się stanie.
- Nie mam pojęcia, ale bardzo bym chciała. – Uśmiechnęłam się, a on odwzajemnił to, najbardziej szczerym uśmiechem jakim potrafił mnie obdarzyć. Przytuliłam się do chłopaka.
- To już koniec. – Odezwał się krótko, ze łzami w oczach spojrzałam na chłopaka.
- M-mogę pocałować Cię ostatni raz ? – Spojrzał mi prosto w oczy i złączył nasze usta w pocałunku. Odwzajemniłam go aby jego język mógł dostać się do mojego. Nasz pocałunek był namiętny, pełen emocji i bólu. Tak bardzo uwielbiałam jego pocałunki, a myśl że jest to nasz ostatni pocałunek jest dla mnie jak nóż w serce. Oderwaliśmy się od siebie kiedy usłyszeliśmy że musimy już iść.
- Żegnaj… - Powiedziałam a on mi pomachał. Odwróciłam się i poszłam z przyjaciółmi do odprawy, spojrzałam za siebie ostatni raz ale Nialla ani Sary już nie było. Poczułam jak w moich oczach zbierają się łzy a jedna z nich spłynęła po moim policzku.
Ta pierdolona myśl, że już nie spojrzę mu w oczy, nie zobaczę jak się uśmiecha, nie potargam jego włosów, nie skosztuje jego słodkich ust lub nie zobaczę jak napinają się jego mięśnie kiedy się kochamy. To wszystko jest dla mnie takie okropne, mimo że zaczynam nowy rozdział mojego życia, to jestem pewna i gotowa spróbowania nowych rzeczy. Nigdy w życiu o nim nie zapomnę, bo jest jedynym chłopakiem którego pokochałam....

NOTKA : Tak bardzo się ciesze z tych komentarzy czytałam jej kilka razy. Cóż Jest to ostatni rozdział 1 części, ale spokojnie premiera 2 będzie 1 marca o 18. Tak więc do miłego zobaczenia ;)