niedziela, 15 marca 2015

27. Co ona ma czego nie mam ja ? Cz. 1

Camila’s POV
Był pierwszy tydzień grudnia. Nie widziałam się z Harrym od tygodnia nie licząc lekcji, a tam też się wcale do mnie nie odzywał. Właśnie wracałam z Kelly do naszego domu.
- Słyszałaś o tym że Elizabeth pokłóciła się z Niellem. – Co ? I niby oni są jeszcze razem ? Ok. to dziwne.
- Zerwali ? – Próbowałam powiedzieć najspokojniej jak tylko potrafiłam.
- Nie. Podobno to była wina Nialla. Przeprosił ja. Podobno był ostry seks. – O nie kurwa. To ona się z nim pieprzyła ? No tak przyznał ostatnio że jak wyjechałam sypiał z wieloma dziewczynami.
- To ona nie jest dziewicą ? – Spojrzałam na dziewczynę. Zaśmiała się.
- Niall ją rozdziewiczył, jak zaczęli ze sobą chodzić. – O czyli nie jestem jedyna.
- Wygląda na to że on lubi rozdziewiczać dziewczyny. – Kelly się zaśmiała.
- Spałaś z nim ? – Wystraszyłam się jej pytaniem. Ale nie wiem co mam odpowiedzieć. Milczałam
- Cały college wie, Ciebie i Nialla coś łączyło. Wiesz jest kapitanem czego się spodziewałaś. Wszystkie na niego lecą. A mi możesz powiedzieć co was łączyło, nikomu nie powiem. Więc ? – Weszłyśmy właśnie do naszego pokoju. Usiadłam u siebie na łóżku. Kelly usiadła obok.
- Dobra, zgoda. Więc poznałam go w drugiej klasie liceum. Był nowy i przyszedł do mojej klasy. Ja będąc w drugiej klasie liceum byłam suką. Liczyłam się tylko ja. Byłam dla wszystkich chamska i wulgarna, nawet dla przyjaciół. Ja i Harry byliśmy w tym czasie przyjaciółmi z przywilejami. Całowanie przytulanie, trzymacie się za rączkę obciąganie i tego typu pierdoły. Z Harrym spotykałam się od końca pierwszej klasy liceum. Nie chciałam mieć chłopaka ponieważ Zayn, chłopak mojej siostry chodził ze mną w gimnazjum i przyłapałam go na seksie z jakąś laską. Ale to już nie istotne. Zerwałam z Harrym tą przyjaźń bo on chciał czegoś więcej, chciał być moim chłopakiem, a miał się we mnie nie zakochiwać. Początkowo nie lubiłam Nialla. Nie chciałam mieć z nim nic wspólnego, ale on był uparty. Pogodziłam się z nim kiedy uratował mnie przed gwałtem. Od tamtej pory spędzałam z nim naprawdę dużo czasu. Zakochiwałam się w nim. Ale nie chciałam tego przyznać. Po jakimś czasie on poprosił mnie o chodzenie, niechętnie ale się zgodziłam. Gdy ktoś coś podejrzewał mówiłam że to przyjaźń z przywilejami. Raz pokłóciłam się z Zanem i Niall przyszedł pogadać. Pokłóciłam się z nim i zerwaliśmy. Liam był jedyną osobą którą dowiedział się że, z nim chodziłam. Pogodziłam się z Niellem. Zorganizował mi imprezę niespodziankę na 17 urodziny. Tej nocy straciłam z nim dziewictwo a on przestał być prawiczkiem. Kochałam go, ale nigdy mu tego nie okazywałam, bałam się że wykorzysta mnie jak Zayn, ale tego nie zrobił. Poszłam z Niellem na ślub jego brata i tam też się kochaliśmy. Byłam z nim szczęśliwa. Serio. Dostałam list z college i zdecydowałam się iść do LA, powiedziałam mu o tym a on stwierdził że idzie do Nowego Yorku. On wtedy powiedział że mnie Kocha a ja ,,Kocham Cię’’ zastąpiłam słowem bezgranicznie, bo zapytał się czy go kochałam i wtedy mu odpowiedziałam. Dużo mnie to kosztowało, płakałam Cały tydzień mimo że ustaliłam z nim iż zerwiemy na lotnisku gdy będę wyjeżdżać. Tak bardzo go kochałam, nie chciałam go zostawiać. I od czasu gdy wylatywałam do LA nie miałam z nim kontaktu. Byłam w wielkim szoku kiedy go zobaczyłam w poniedziałek na zajęciach. Z jednej strony się Cieszyłam, a z drugiej miałam ochotę go zabić. Tak naprawdę tydzień temu dowiedziałam się że zerwał ze mną bo Zayn go szantażował. Miałam ochotę go wtedy zabić. Zrobił to bo Harry chciał ze mną chodzić. Nie wiem czemu był taki pewny że to się uda, ale kocham go i nie chcę z nim zrywać. Poza tym Niall teraz jest z Elizabeth.  Nie znoszę jej. Lepi się do każdego nawet do Harrego, a on nic z tym nie robi. – Dziewczyna słuchała mojej historii z zaciekawieniem.
- Tak wkurzająca jest. Robi z siebie nie wiadomo kogo. A co do tej historii, przykro mi że tak się potoczyły sprawy. Bylibyście naprawdę słodką parą. – Zachichotała
- Uwierz, byliśmy. Każdy nam to mówił. – Zaśmiałam się i położyłam na łóżku.
- Powiedz mi. Co ona ma czego nie mam ja ? – Spojrzałam na przyjaciółkę.
- Tobie niczego nie brakuję, ale ona nie jest brzydka. Po prostu jest sukowata, a chłopcy takie lubią.  – Uśmiechnęła się i weszła do łazienki.
- Wiesz. Idę z nią pogadać. – Poinformowałam dziewczynę i poszłam do domu Delty. W drzwiach przywitała mnie Jess.
- Cześć, księżna. Co cię do nas sprowadza ? – Zapytała dziewczyna a ja się uśmiechnęłam.
- Przyszłam do Eli.  – Poinformowałam ją.
- Jest u siebie. – Kiwnęłam głową i wbiegłam po schodach.
- Ale jest z Niellem. – Zignorowałam to, podeszłam pod jej drzwi. Przyłożyłam ucho do drzwi i usłyszałam ciche jęki. Czemu on każe jej wszystko wstrzymywać. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam przykutą do łóżka Elę, która była wpół naga i Nialla który na niej leżał i był w samych spodniach. Odchrząknęłam
- Cam, Co ty tu robisz ? – Odskoczył od dziewczyny, która zrobiła się cała czerwona.
- Powinniście się zamykać. – Podrapałam się po głowie. Niall przegryzł dolną wargę. Nie był zawstydzony, a wręcz cieszył się że ich przyłapałam.
- Ela, możemy pogadać ? – Spojrzałam na dziewczynę która była przykuta do łóżka. Pokiwała głową, a chłopak ją odpiął. Założyła bluzkę i wyszłyśmy z jej pokoju.
- Ja przepraszam, nie wiedziałam że ty.. – Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się.
- Spoko. Jesteś jego dziewczyną. Możecie robić takie rzeczy, nie musisz się mną przejmować. – Jasne że musi. No ale nie zabronię im. Są razem. A ja dziwie się że odkąd jestem z Harrym nie spałam z nim. Ale to pewnie dla tego że nie chcę z nim spać. Nie jestem jeszcze na niego gotowa.
- Więc o czym chciałaś pogadać ? – Spojrzała na mnie i lekko się uśmiechnęła.
- Długo nad tym myślałam, ale muszę Ci to powiedzieć. Nie podoba mi się to że kleisz się do wszystkich a zwłaszcza do Harrego, mimo że masz Nialla. Dziewczyno nie mam nic do ciebie, ale zastanawiam się czy nie jesteś ślepa. Bo Niall to prawdziwy skarb, a ty oglądasz się za innymi. – Była w szoku, chciała coś powiedzieć ale się powstrzymała. I tak z kilka razy. Wreszcie odważyła się zapytać.


NOTKA : Kochani chcę wam powiedzieć że kolejny rozdział będzie we wtorek. Mam nadzieje że się cieszycie. 
Kocham Was <3

piątek, 13 marca 2015

26. Jaki jest powód, że nie przyjechałeś z nami na studia ? Cz. 2

 Przeczytajcie notkę.

- Powiedział że jak z tobą nie zerwę, namówi swoją koleżankę aby rozpuściła ploty że spałem z nią, a wtedy ty byś mnie znienawidziła i zerwała ze mną. Dał mi wybór czy chce się rozstać w godowych warunkach. – Miałem łzy w oczach kiedy jej o ty mówiłem. To straszne.
- Co za pierdolony chuj. Teraz już wiem co on knuł. Miał racje że mi się to nie spodoba. – Wstała i wyszła z salonu, a ja zaraz za nią.
- Nienawidzę Cię Zayn. Rozumiesz. – Wyglądał na zdziwionego
- Jak mogłeś kazać zerwać ze mną Niallowi ? Czy ciebie do reszty pojebało. Chciałeś żebym była z Harrym. Jestem. Zadowolony ? Ty zawsze dostajesz to co chcesz prawda ? Jesteś kutasem, nic nie wartym kutasem. – Wrzeszczała na niego. I dobrze należało mu się. Stałem w progu więc oparłem się o framugę drzwi.
- Camila, ale ja chciałem dobrze. – Próbował się wytłumaczyć.
- Zawsze chcesz. Dla każdego tylko nie dla mnie. Zawsze uszczęśliwiasz wszystkich a mnie ranisz. Czemu się na mnie uwziąłeś ? Co ja Ci takiego zrobiłam ? – Pokiwała głową i wyszła. Poszedłem za nią ale złapała mnie Zayn.
- Dzięki. – Powiedział wkurwiony Zayn.
- Chciała znać prawdę, a ja nie zamierzam jej już dłużej okłamywać. Kocham ją i zrobię wszystko, żeby do niej wrócić. – Wyrwałem rękę i pobiegłem za dziewczyną.
- Przepraszam Cię Cam. – Powiedziałem, a brunetka się zatrzymała. Odwróciła w moją stronę.
- Nie masz za co. To wszystko przez Zayna. Teraz wiem czemu mnie zostawiłeś. To był dobry wybór. Ale mogłeś mi powiedzieć. – Zaśmiała się i przytuliła do mnie. Tak bardzo chcę Ci teraz powiedzieć jak bardzo Cię kocham, jak bardzo za tobą tęskniłem i jak bardzo mi Ciebie brakowało.
- Tęskniłam za tobą. – Wyszeptała. Spojrzałem na nią. Była do mnie przytulona, ściskała mnie mocno jakby bała się że znów odejdę. Ale jestem kurwa pewny, że tym razem nie popełnię tego samego błędu.
- Ja za tobą też. – Pogłaskałem ją a ona się odsunęła.
- Myślę że powinnam już wracać. – Uśmiechnęła się i ruszyła w stronę Kappy.
- Poczekaj. – Spojrzała na mnie.
- Odprowadzę Cię.
******
Dziś mój trening był odwołany więc miałem godzinę aby popatrzeć sobie na siatkarki które trenowały przed zawodami. Cieszyłem się bo od tygodnia jestem w dobrych relacjach z Camilą. Siedziałem na ławce i przyglądałem się dziewczyną w krótkich szortach z krótkimi bluzkami. Były dobre a wręcz świetne, cóż nic dziwnego ponieważ w drużynach byli sami najlepsi. Wygrała drużyna Camili.
- Wow wygrałyśmy. Idziemy na pizzę ? – Zapytała Martha.
- Jak chcecie to idźcie, ja nie mogę. Zostaję na treningu cheeriliderek. – Odpowiedziała Cam i uśmiechnęła się do nich. Że co ? Ona znów jest cheerliderką. Ze też jej się jeszcze chce. Jestem pewny że  jest cheerliderką Harrego bo moją jest Jess. Całkiem użyteczna z niej dziewczyna. Uśmiechnąłem się sam do siebie, a obok mnie usiadła Cam. Wyjęła butelkę z torby i napiła się.
- Czemu jesteś cheerliderką ? – Spojrzałem na brunetkę uśmiechnęła się.
- A czemu by nie ? Mam na to czas, a przy okazji to bardzo dobry trening na nogi. Dawno nie ćwiczyłam, więc muszę mieć piękne, zgrabne i umięśnione nogi. Wiesz masa, nie. – Ruszyła na końcu brwiami co wyszło komicznie. Wybuchnąłem nieopanowanym śmiechem.
- I z czego się tak cieszysz ? – Spojrzała na mnie i znów napiła się wody.
- Masę ? A na co ci masa ? I tak masz już pięknie wyrzeźbione ciało, a tylko się przemęczasz. W każdym bądź razie jestem na ciebie zły i smutny. – Próbowałem udawać obrażonego, ale ona nie za bardzo się tym przejęła.
- Ponieważ ? -  Spojrzała na mnie, jest piękna. Ona jest najśliczniejszą dziewczyną chodzącą na tej planecie.
- Bo nie jesteś moją cheerliderką. – Zmarszczyła czoło i zaczęła się śmiać.
- Masz Jess ciesz się. – Wymamrotała
- A ciebie ma Harry. – Palnąłem a ona na mnie spojrzała.
- Nie. Ja jestem cheerliderką Luka, a Ela jest Harrego. – Że co. Wiem że mecz jest za tydzień, ale bez przesady. Nie miałem o tym zielonego pojęcia.
- Podobno błagała Jess aby ją do Harrego przydzieliła skoro nie może być twoją cheerliderką. Pytała się mnie o zdanie. Powiedziałam że skoro jej tak zależy to ok. Ja nie traktuje tego przydziału serio.
- Nie lubisz jej, prawda ? – Zadałem jej pytanie. Summer spojrzała na mnie, miała smutek w oczach.
- Nie mam nic do niej, ale denerwujące jest to jak lepi się do cie… ciała Harrego. A to nie fair, bo on jest mój. Chodzisz z nią, a nie możesz jej upilnować? Gdyby nie była ze mną w drużynie, powiedziałabym jej parę słów. – Zaczęła wymachiwać rękoma. Wiedziałem że jest zazdrosna o mnie, ale nie chce się przyznać.
- To czemu jej nie powiesz ? Nigdy Ci nie zależało na czyjejś opinii. – Wstała i wzięła torbę.
- Niall, zmieniłam się, więc teraz mnie nie znasz. Nie chcę być nie miła – Uśmiechnęła i wyszła z sali gimnastycznej. Kręciła tym swoim zgrabnym tyłeczkiem wyglądała naprawdę gorąco. Przez to mam na nią ochotę..

NOTKA : Kochani kolejny rozdział planuje na niedzielę, ale musi być minimum 20 komentarzy. Jeśli są jakieś błędy to przepraszam. Kocham Was <3

środa, 11 marca 2015

26. Jaki jest powód, że nie przyjechałeś z nami na studia ? Cz. 1

Niall’s POV
Od czasu kiedy, na literaturze rozmawialiśmy o dawnej miłości Camila unika mnie jak ognia, czasami dyskutowaliśmy na temat związany z nami, bo zmuszałem ją do tego. Był to powód, że nie chciała ze mną rozmawiać, a minęły 2 pieprzone miesiące odkąd z nią rozmawiałem. Dziś jest piątek, Hallowen i impreza. Każdy ma się za coś przebrać, ale ja jakoś nie miałem ochoty na całe to gówno. Siedziałem w salonie na kanapie i grałem w playke z Liamem. Chociaż my utrzymywaliśmy dobry kontakt.
- Za co się przebierasz ? – Spojrzałem na niego właśnie sięgał po swoje piwo.
- Nie wiem. Za piłkarza chyba. – Uśmiechnąłem się do niego.
- Naprawdę oryginalne Niall. – Przewrócił oczami
- Odpieprz się. Dam sobie rękę uciąć że połowa osób się nie przebierze. – Wymamrotałem i wstałem z kanapy.
- Gdzie idziesz ? Nie skończyliśmy meczu. – Zignorowałem go i poszedłem do swojego pokoju. Dobrze że miałem pokój sam. Może Liam ma racje powinienem się za coś przebrać ? Sam nie wiem. Podszedłem do szafy i wyjąłem w niej dwie bluzki, czerwona i niebieską.  Wygląda na to że pobawię się w Indian. Owinąłem je wokół siebie a na szyje zawinąłem breloczek.
Przejrzałem się w lustrze i zacząłem się śmiać. Impreza miała być za pół godziny. Trochę długo tu siedziałem, ale było warto. Zszedłem na dół i zobaczyłem Harrego. Zaczął się śmiać.
- Co ty na siebie założyłeś stary. No powiem Ci że przeszedłeś samego Siebie. Camila jak Cię zobaczy to padnie ze śmiechu. – Zaczął gadać. Lubię go, ale wkurza mnie że non stop gada o Cam. Wiem że on chce się wywyższać, ale ja też mam ,, dziewczynę’’ do której nic nie czuje. Ale co z tego, mam nadzieję że Camila jest o nią chodź trochę zazdrosna. Do naszej rozmowy dołączył Liam
- No Liam, niezły strój. – Zaśmiałem się.
- A ty miałeś być piłkarzem. Gdzie masz strój ? – Uśmiechnął się, a ja przewróciłem oczami.
- Zmieniłem zdanie. – Wymamrotałem i poszedłem napić się soku.
- Siema ludzie. – Zayn zszedł na dół wydzierając japę.
- To będzie zbiór klaunów.  – Powiedziałem sam do siebie, ale Liam na mnie spojrzał. Najwidoczniej musiał mnie usłyszeć.
Potem zszedł Louis z Vicki
A na samym końcu przyszedł Luke zCalumem.
Wszyscy razem wyszliśmy z Zety i poszliśmy do Delty. Impreza trwała już w najlepsze. Pierwszą osobą którą zobaczyłem była Lena, znów miała na sobie ten śliczny struj czarownicy.
Usiadłem na kanapie a obok przeszła Jess wraz z Asami
Ogółem nie wiem za co się przebrały, ale to był niecodzienny strój więc chyba się liczy. Nagle obok mnie ktoś usiadł. Spojrzałem i wystraszyłem
- Kurwa. – Odsunąłem się, dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Ela chcesz żebym dostał zawału ? – Moje serce waliło jak oszalałem, nie spodziewałem się po niej takiego stroju.
- Podobam Ci się ? – Zrobiła maślane oczka.
- Jasne że tak. Jesteś najlepiej ubraną dziewczyna na tej imprezie. – A przynajmniej do tej pory. Ciekawe jak ubierze się Cam.
Kolejnymi osobami które widziałem to Madison
Kurwa, ona wyglądała tak seksownie, że miałem ochotę ją tu przelecieć. Serio. Gdybym nie był w udawanym związku z mojej strony z Elą, pewnie bym to zrobił. Ale zależało mi aby Cam się przełamała.
W rogu zobaczyłem Monicę i Kelly
Monica wyglądała w tym stroju naprawdę gorąco, a Kelly miała świetny pomysł na strój.
Rozglądałem się po sali i wreszcie dostrzegłem dwie dziewczyny. Daisy miała zajebiście rockowy strój. Wyglądała jak królowa gangu. Nie powiem, ale bardzo podnieciło mnie jej przebranie.
Obok niej stał nie kto inny jak Camila. Była cudowną Jasmine. Gdybym mógł zerwał bym z niej ten kostium i pieprzył. I chyba tak zrobię. 
Wstałem i chciałem do niej podejść ale zatrzymała mnie Ela.
- Chodź zatańczyć. – Nawet jej nie odpowiedziałem a znalazłem się na parkiecie.
Obok mnie tańczyła Martha  i jej siostra Amelia
*****
Byłem wstawiony, połowa osób już zwinęła się do siebie. Eli też nie było, źle się czuła więc poszła do swojego pokoju. Była cheerliderką więc tu mieszkała. Szedłem na kanapę, gdzie zobaczyłem Camilę, była najebana.
- Jesteś pijana Cam. – Podszedłem do niej i ustawiłem tak że była oparta o kanapę. – Spojrzała na mnie, jest tak nawalona że nie wiem czy kontaktuje.
- Nialler, kochanie. Kurwa jak ja Cię kocham. – Kiedy wypowiedziała te słowa poczułem ciepło na sercu i nie obchodziło mnie to że jest pijana. Chciałem ją pocałować, ale się odsunęła.
- Kocham Cię, ale ty masz dziewczynę, a ja chłopaka. Nie będziemy ich zdradzać prawda ? – Wybełkotała a ja zacząłem się śmiać.
- Nie śmiej się. – Udawała obrażoną. Przysunąłem się bliżej niej.
- Przepraszam już nie będę. – Uśmiechnąłem się a ona oparła głowę o moje ramię.
- Jaki jest powód, że nie przyjechałeś z nami na studia ? – Spojrzałem na niej, a mój uśmiech momentalnie zszedł z twarzy.
- Pogadamy o tym jak będziesz trzeźwa kochanie. – Pogłaskałem jej policzek a ona westchnęła.
- Nie. Ja chcę wiedzieć to teraz. – Usiadła ale po chwili opadła na oparcie.
- Dobrze. Skoro tak bardzo chcesz wiedzieć, to Zayn mi zagroził. – Wreszcie to z siebie wydusiłem.
- Co ? Jak ?  Co Ci powiedział ? – Dziewczyna momentalnie usiadła. Spojrzała na mnie. Wyglądała jak bym w szybkim tempie wytrzeźwiała.


NOTKA : Wyczekiwany rozdział oto i on. Mam nadzieje że wam się podoba. 2 Część już w piątek ;) Ps. Kocham was Bardziej, bardziej <3

poniedziałek, 9 marca 2015

25. To nie może być prawda. Cz. 2

- Kelly co ja mam założyć ? – Zapytałam dziewczyny która aktualnie się malowała.
- Załóż co chcesz, we wszystkim wyglądasz świetnie. – Uśmiechnęłam się do dziewczyny i wybrałam coś z szafy.
Ubrałam się i wyszłam z domu. Ruszyłam powoli przed siebie. Gdy weszłam do sali było już kilka osób w ławce w tym Harry.
- Hej kochanie – przywitałam chłopaka gorącym uśmiechem.
- Cześć. – Pociągnął nosem i spojrzał na mnie.
- Fuu, wyglądasz okropnie. – Skrzywiłam się, a chłopak się zaśmiał, chciał mnie pocałować ale się odsunęłam.
- Nie całuj mnie, jeszcze nie zarazisz. – Udawałam obrzydzenie, Harry zaczął się śmiać.
- Widzę że ma pan dobry humor panie Styles. – Skomentował Morgan.
- Chory jestem. – Przewrócił oczami.
- Najwidoczniej nie, skoro ma pan siłę na amory z panną Summer. – Spojrzeliśmy oboje na nauczyciela. Puścił mi oczko. Harry chciał się odezwać, ale szturchnęłam chłopaka w odpowiednim momencie.
- Już jest po dzwonku więc zaczynamy. Sprawdzę obecność.
- Hood ?
- obecny
- Horan ?
- Obecny – Usłyszałam głos z końca sali, siedział obok swojej dziewczyny. Nie wiem czemu ale poczułam jak moje serce zaraz wyskoczy. To był przykry widok i brakowało mi go obok siebie na zajęciach. Teraz żałuję że nie siedział przede mną w liceum.
- Summer ?
- Obecna – Odezwałam się, a profesor uśmiechnął się sam do siebie. Gdy skończył sprawdzać listę obecności spojrzał na nas.
- Ponieważ jesteście w trakcie czytania gwiazd naszych wina, dziś będziemy rozmawiać o miłości którą się spotkało po kilku latach. Najpierw napiszcie a później będziemy debatować. – Powiedział i usiadł przy biurku, a ja zaczęłam pisać.
- ,,Miłość to duże słowo, ale jakże piękne i niesamowite. Jest to słowo które wyraża uczucie do drugiego człowieka, a w naszych czasach jest nadużywane. Młodzież powinna zacząć używać mózgu, zanim powie swojemu partnerowi że go kocha, mimo że wcale tego nie czuję.
Miałam raz przypadek kiedy zakochałam się w chłopaku i mimo że nigdy oficjalnie nie powiedziałam mu, że go kocham zastąpiłam słowo ,, Kocham Cię ‘’ na słowo ,,Bezgranicznie’’ co oznaczało w naszej rozmowie to samo, a kosztowało mnie niezwykłego wysiłku. Rozstając się z nim, nigdy bym nie przypuszczała, że jeszcze kiedyś go spotkam a jednak. On nauczył mnie że nigdy nie mogę powiedzieć nigdy, ale czy tego nauczył mnie ten sam chłopak którego znam teraz ? Wątpię. Ludzie z biegiem czasu się zmieniają, lub pokazują swoje prawdziwe oblicze wcześniej nam nieznane. A miłość ? No właśnie to jedyna rzecz która się nie zmienia z biegiem czasu, albo jest silniejsza albo słabsza. Jedyna rzecz która łączy nas z tą osobą są nasze wspomnienia, raz przeżyte bez możliwości ich zmiany. – Kiedy to czytałam w moim gardle rosła kula i z każdym słowem było mi coraz ciężej. Miałam ochotę zacząć płakać i schować się pod ziemie, aby nikt mnie teraz nie zobaczył.  Skończyłam czytać a na sali była cisza jak makiem zasiał. Każdy wzrok był skupiony na mnie. Każdy nawet Niall.
- Panno Summer. – Zaczął Morgan. A mój wzrok powędrował w jego kierunku.
- Jestem pod ogromnym wrażeniem twoich możliwości. Widzę że nie wyszłaś z wprawy.  Witam z powrotem na literaturze. – Uśmiechnął się i wstawił ocenę do dziennika.
-  Horan teraz chciałbym posłuchać Ciebie. Czytaj proszę.
- Ale ja nie napisałem. – Odezwał się .
- No to powiedz co sądzisz o miłości którą się spotkało po kilku latach. No proszę.
- Więc ,, Miłość” taka prawdziwa w tych czasach jest przereklamowana. Są wyjątki takie jak ja, ale ludzie z którymi wiąże się człowiek są mało inteligentni. No bo spojrzeć na to i tej strony tak ? Dziewczyna kocha chłopaka a nie chce mu o tym powiedzieć to szczyt głupoty. – Niall spojrzał na mnie.
- Jeśli się ma takich przyjaciół wokół siebie to nic dziwnego. – Wymamrotałam.
- No nie powiedział bym. Ale mniejsza z tym. Ile człowiek ma się starać, aby pokazać ,, zadufanej księżniczce’’ jak bardzo mu na niej zależy ? Chyba wieczność. Ale zapomniał bym bo ona i tak nie będzie się chciała z tobą związać na dłuższą metę. – Zaczął dyskutować. Tak naprawdę tylko ja Niall, Liam, Louis, Harry, Zayn, Lena, Vicki, Sam i Day na 25 osobową klasę wiedzieliśmy o co chodzi.
- Ona chciała się związać z tobą na dłuższą metę tylko ty z nią zerwałeś. Nie masz pojęcia jak ona się czuła. A ty doskonale wiedziałeś że idziesz do tego samego college co ona a jednak ja zostawiłeś. Właśnie widać jaka była ta twoja miłość. – Powiedziałam patrząc na chłopaka uśmiechnął się.
- Ja naprawdę nie wiedziałem że tu wyląduję. Miałem iść do Nowego Yorku, ale sprawy się skomplikowały. A po drugie nie chciałem z nią zrywać. – Mówił jakby miał wyrzuty sumienia.
- Och tak to czemu to zrobiłeś ? – Spojrzałam na chłopaka jakbym miała go zabić.
- Bo… bo musiałem. I tak tego nie zrozumiesz. – Jak mogę nie zrozumieć tego że ze mną zerwał.
- No tak, zapomniałam że już nie jesteś tym słodkim chłopakiem, który zmienił swoją dziewczynę, bo teraz masz wielkie ego, jesteś zapatrzonym w siebie snobem który myśli że każda laska może być jego, a tak naprawdę, to jest sposób na dowartościowanie siebie. Chciałeś mi pomóc, wyleczyć mnie z jakieś fobii a sam się dowartościowujesz. A jedyną osobą która potrzebuje pomocy to ty. – Powiedziałam bez emocji, ale klasa zaczęła chyba coś podejrzewać.
- Ja się dowartościowuję ? Nie. Ja się tak zmieniłem wiesz czemu ? Bo po tym jak zostałem zmuszony do zerwania z moja dziewczyną nie potrafiłem się pozbierać wiesz. I moje tatuaże i cały obecny ja, to skutek cholernej tęsknoty za dziewczyną która teraz chodzi z przyjacielem, kutasa który kazał mi z nią zerwać.
- Ach tak, teraz to jej wina ? A sam masz dziewczynę. Ty się lepiej zastanów, wiesz bo gadasz głupoty. – To się nie dzieję naprawdę.
- Dosyć już tego. Cieszę się że ten temat tak was wciągnął ale, zaraz jej koniec lekcji. Ochłodnijcie.  – przerwał i złapał oddech.
- Chciałem powiedzieć że cieszę się na temat tego że tak postrzegacie miłość po latach, jutro też będzie fajny temat. I liczę na waszą aktywność. Dziękuję dowiedzenia. – Ogłosił profesor, a wszyscy zerwali się z miejsc i wyszli z sali.
- On Cię podrywa. – Stwierdził Harry.
- I Niall i Morgan. Już nie mów że tego nie widzisz. – Harry był wkurzony, albo tylko mi się wydawało. Wiem że jest zazdrosny, ale nie ma powodów. Jestem z nim szczęśliwa.

NOTKA : Kochani kolejny rozdział w środę. Mam nadzieję że wytrzymacie ;) Rozdział w miarę interesujący moim zdaniem a jak wam się podoba ?
Czytałam komentarze i też was kocham, bardziej niż wy mnie <3

piątek, 6 marca 2015

25. To nie może być prawda. cz. 1

Szłam właśnie na ostatnie zajęcia, którymi był angielski. Usiadłam w ławce obok Harrego.
Do klasy weszła pani profesor. Zaczęła zajęcia, a dziwne było to, że Nialla nie było obok mnie na zajęciach. Kiedy wykład się skończył pożegnałam się z Harrym i ruszyłam w stronę szatni. W między czasie zobaczyłam Nialla całującego się z jakąś laską. Poczułam jak moje serce pęka na pół i ktoś właśnie zabrał mi mój świat. Byłam blada, zrobiło mi się niedobrze. Próbowałam oddychać i szłam powoli, ale na moje nieszczęście oderwali się od siebie.
- Camila, jak miło Cię widzieć. – Spojrzałam na chłopaka i dosłownie zaczęłam trzepotać rzęsami żeby się nie rozpłakać.
- Cześć. – Wymamrotałam i chciałam iść, ale złapał mnie za rękę.
- Poczekaj. – Spojrzałam na niego. A chłopak mnie puścił.
- Camila, poznaj Elizabeth, moją dziewczynę. – Wypowiedział to zdanie a mi się zrobiło słabo.
- Że co kurwa ? - Upadłam, ale na całe szczęście Niall w porę mnie złapał. Usiadłam na podłodze i zaczęłam oddychać.
- Wszystko ok. coś słabo wyglądasz. – Jeśli on myśli że jak będzie udawał, że wszystko ok i że się martwi to zarobi ode mnie w japę.
- Tak wszystko ok. Nie musisz się martwić. – Wstałam szybko i poprawiałam się. Odetchnęłam.
- Idę się przewietrzyć. – Tak jak szybko to powiedziałam tak szybko wyszłam korytarza na zewnątrz. Zaczęłam oddychać usiadłam na pierwszej lepszej ławce i zaczęłam płakać. To nie może być prawda. Przecież on wczoraj powiedział mi, że mnie kocha a teraz ma dziewczynę ? To się nie trzyma kupy. Szlochałam, mimo tego że nie powinnam. Kocham Harrego, ale nigdy nie obdarzę go takim samym uczuciem jak Nialla, mimo że jestem z nim szczęśliwa. Wytarłam łzy i zebrałam się do kupy. Oddychałam głęboko i wstałam z ławki. Ruszyłam w stronę szatni gdzie się przebrałam. Podczas treningu biegałyśmy robiłyśmy brzuszki, podciągałyśmy się i odbijałyśmy piłkę górą. A na koniec rozegrałyśmy meczyk. Po treningu razem z Kelly wróciłyśmy do domu.
- Jestem padnięta. – Powiedziałam kładąc się na łóżko
- Masz rację, jestem padnięta. – Powiedziała dziewczyna i weszła do łazienki. Czekając na nią dostałam wiadomość.
Harry : Nie będzie mnie na imprezie ..
Cam :  Dlaczego ?
Harry : Jestem chory, po wczorajszym spacerze miałem gorączkę, trening to wszystko pogorszył. Przepraszam.
Cam : Nie przepraszaj nie masz za co. Kuruj się i do jutra kochanie ;)
Harry : Do jutra skarbie :*

*****
Przyszłam do Delty ponieważ dzisiejszą imprezę organizowały cheerliderki. Przywitałam się z dziewczynami i poszłam poszukać alkoholu, ale zamiast niego spotkałam Elizabeth.
- Cześć Camila. – Uśmiechnęła się do mnie.
- Cześć – Wymamrotałam i rozglądałam się z Liamem, lub kimś znajomym żeby tylko z nią nie rozmawiać.
- Nie jesteś zła że chodzę z Niallem ? – Spojrzałam na nią i zmarszczyłam czoło.
- Nie, a czemu miałabym być ? – Zapytałam jej, ale tak czy inaczej była dziwna.
- Jak dzisiaj zasłabłaś i poszłaś sobie, pytałam się czemu tak zareagowałaś. Powiedział mi że kiedyś byłaś z nim blisko. – W moim gardle pojawiła się kula która rosła a ja nie mogłam jej odpowiedzieć.
- No i co ? – Byłam zdezorientowana.
- Chodziłaś z nim ? – i skąd mam wiedzieć co jej odpowiedzieć ?
- Zapytaj Nialla. – Odpowiedziałam jej i jak na zawołanie chłopak pojawił się chłopak przy brunetce.
- Niall mówiłeś że byłeś bardzo blisko z Camilą, chodziliście razem ? – Dziewczyna spojrzała na chłopaka tak jak ja. Niall spojrzał mi prosto w oczy. Nie pokazywałam mi nic. Chciałam zobaczyć czy pochwali się że mnie zaliczył.
- Chodziłem z Camilą. To był najcudowniejszy okres w moim życiu. Chciałbym to powtórzyć. A ty ? – Nie liczyłam na taką odpowiedź. Dziewczyna spojrzała na mnie. Niall całą uwagę skupił na mnie . Nie przeszkadzało mu to że stoi tu Ela
- Emm.. Może kiedyś. – Przegryzłam dolną wargę a Niall się zaśmiał.
- Wiedziałem że to powiesz. – Skomentował, a ja zauważyłam Lenę.
- Ja też. A teraz wybaczcie ale idę do przyjaciół. – Odeszłam do nich kiedy tylko wypowiedziałam to zdanie. Nie wiem czemu, ale byłam dumna z mojej wypowiedzi.
- Uratowałaś mnie. – Odetchnęłam, a dziewczyna się zaśmiała
- Rozumiem że przed Niellem ? – Jak on mnie doskonale zna.
- Taa. – Spojrzałam na Lenę i obie zaczęłyśmy się śmiać. Żartowałam sobie z dziewczyną, aż do momentu kiedy przyszedł Liam.
Impreza minęła dość sympatycznie. Poznałam wszystkie cheerliderki a zwłaszcza Jess , Asami, Madison,
tak to ta dziewczyna która, przytulała się do Nialla kiedy szukałam Harrego. Ale nie wydaje się być wredna.
Impreza była udana, Niall był zajęty swoją dziewczyną i nie zwracał na mnie zbyt dużej uwagi. Co nawet mnie cieszyło. Wróciłam do bractwa razem z dziewczynami. Padłam na łóżko. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.


NOTKA : Kochani mam nadzieje że rozdział się podoba. Jeśli chcecie wiedzieć kiedy będą rozdziały to będę wam pisała. Więc kolejny rozdział pojawi się w poniedziałek ;) a jeśli mi się uda to dodam w niedzielę ;)

środa, 4 marca 2015

24. Co cię to obchodzi ? cz. 2

- Spoko. – Powiedziała bez emocji. Patrzyła mi w oczy.
- tylko że ja już Ciebie nie. – Kłamała, widziałem to w jej oczach. Wiem że mnie kocha ale nie chce się do tego przyznać. A co jeśli ona mnie już nie kocha ? Zwątpiłem, pierwszy raz zwątpiłem w jej uczucia.
- Co ? Kłamiesz. – Byłem zdezorientowany, nie chciałem aby to była prawda, ale jeśli jest, zrobię wszystko aby była o mnie zazdrosna.
- Nie, teraz jestem szczęśliwa z Harrym. – Powiedziała i odeszła ode mnie. Stałem na środku korytarza jak jakiś idiota. Poszedłem w stronę sali muzycznej. Coś ty sobie myślałam Horan. Że przyjedziesz ty a ona żuci Ci się w ramiona ? Szlak. Właśnie taką miałem nadzieję. Wiele się zmieniło przez rok, kiedy jej nie widziałem jest teraz taka niewinna, to jest ta druga Cam którą jej pokazałem, cieszę się że chciała się zmienić. Chciała być tą dobrą. To ja wpadłem w gówno zacząłem przyjaźnić się z Andym i to on wciągnął mnie w ten gówniany świat w którym nie chciałem się znaleźć. Ale co tam, Sam mnie ostrzegała, tak mówiłem że wszystko jest ok. że dam sobie radę. No właśnie tak dałem że wylądowałem co noc z inną dziewczyną i powędrowałem do salonu tatuażu. Dobrze że chociaż myślałem sobie co wytatuuję. I prawie wszystkie są związane z Cam i moją rodziną. Skończyłem lekcje i wyszedłem ze szkoły. Muszę znaleźć Ele. I to jak najszybciej.

Camila’s POV
Wracałam właśnie z treningu cheeriliderek. Byłam spocona i wykończona. Szłam sobie do akademika po swoje rzeczy żeby zabrać je do Kappy. W między czasie zadzwoniłam do Harrego żeby przyszedł do mojego pokoju i czekał tam na mnie. Po dziesięciu minutach spaceru byłam u siebie w pokoju.
- Witaj kochanie. – Harry wstał i pocałował mnie w usta.
- Cześć. – Powiedziałam zmarnowana.
- Ciężki trening ? – Spojrzałam na niego był uśmiechnięty.
- Tak, ale to kwestia przyzwyczajenia się. – Zaśmiałam się i usiadłam na łóżku.
- Pakujesz się ? – Zapytał Hazz.
- Tak. – Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wzięłam swoje kosmetyki i schowałam je do torby. Poszukałam kilku ubrań które spakowałam do torby i zamknęłam ja.
- Jestem gotowa. – Powiedziałam do chłopaka, w tym samym czasie do pokoju weszła Vicki i Lou.
- Gdzie się wybierasz ? – Zapytał chłopak patrząc na mnie.
- Wyprowadzam się do Kappy. – Powiedziałam a Lou zaczął się cieszyć ja małe dziecko
- Camila jest w drużynie, Camila jest w drużynie. – Lou powtarzał a my wybuchliśmy śmiechem.
Pożegnałam się z chłopakiem i jego dziewczyną po czym razem z Harrym wyszliśmy z akademiku. Po 15 minutach dotarliśmy do domu bractwa. Weszłam z chłopakiem do środka a mnie powitała Sandra. Kapitan siatkarek
- Tak się cieszę że będziemy razem w drużynie. Trener powiedział że byłaś najlepsza na eliminacjach. – Przytuliła mnie. Jest miła naprawdę miła.
- Mam nadzieję, że poczujesz się tu jak u siebie w domu. - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Sandra poznaj mojego chłopaka Harrego. – Przedstawiłam loczka dziewczynie, podali sobie ręce.
- Pokażę Ci twój pokój. – Wzięłam bagaże i poszliśmy na piętro. Weszliśmy po schodach a mój pokój był pierwszy od lewej strony.
- O mój boże – Uśmiechnęła się Kelly. Gdy ją zobaczyłam zaczęłyśmy piszczeć.
- Mamy razem pokój. – Przytuliłyśmy się do siebie. Cieszyłam się że to właśnie z nią mam pokój. Dziwnie bym się czuła gdyby to była Monica. Nie mam nic do niej, ale po postu muszę się do tego przyzwyczaić.
- Camila. – Chłopak odchrząknął.
- Tak ? – Spojrzałam na chłopaka. A on podszedł bliżej.
- Będę już szedł. Widzimy się później ? – Zapytał jak by nie wiedział jaką dam mu odpowiedź.
- Jasne. Może pójdziemy na pizze ? – Zapytałam a chłopak się zgodził. Pocałował mnie w usta i wyszedł z pokoju.
- To ja was zostawię same. Jak byś czegoś potrzebowała mam pokój na końcu korytarza. – Dziewczyna uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
- Mamy łazienkę w pokoju prawda ? – Zapytałam dziewczyny.
- A jak myślisz ? – Przegryzła wargę.
- Nie ? – Była lekko zdezorientowana.
- Tak – Zaczęła piszczeć.
- To świetnie. Pomożesz mi się rozpakować ? – Zapytałam a dziewczyna ochoczo się zgodziła.


NOTKA : Dziękuje za 14 komentarzy które zostawiliście. Mam chwilkę więc dodałam rozdział dzisiaj mam nadzieje że się spodoba. Kocham Was <3

poniedziałek, 2 marca 2015

24. Co Cię to obchodzi ? cz. 1

Za moment spóźnię się na przesłuchania do cheerliderek. Stwierdziłam że i tak ćwicząc z nimi będę miała szczupłą sylwetkę, a to nie koliduje z moimi zajęciami.
- Witam was jestem Jess i jestem kapitanem cheerliderek, dziś sprawdzimy waszą kondycję i rozciągliwość. Kto przejdzie pierwszy etap będzie musiał nam pokazać kilka ruchów i jest w zespole.
Po godzinie męczarni przeszłam do drugiego etapu. Pokazałam im salto piruet i kilka głupot związanych z cheerliderkami.
- Camila, powiem Ci że jestem pod wrażeniem, masz ogromy talent. Jesteś w drużynie. Dzisiaj możesz się do nas wprowadzić. – Powiedziała Jess.
- A czy jest jakiś problem jeśli jestem w drużynie siatkarek i mieszkam u nich ? – Zadałam jej pytanie a dziewczyna zaczęła się śmiać.
- Jasne że nie. Ale we wtorki po zajęciach plastycznych jest trening i w piątek po piątej godzinie. A teraz możecie się rozejść. - Powiedziała a ja miałem kilka minut przerwy.
Szłam korytarzem do sali literatury kiedy zobaczyłam zabawiającego się Nialla z Monicą. Zbladłam. Stałam tam jak słup soli. Kiedy dziewczyna mnie zobaczyła odsunęła się od chłopaka.
- Cześć Camila. – Odezwał się słodko Niall.
- To wy się znacie ? – Zapytała Monica. Miała wymalowany strach na twarzy.
- Jasne że tak. I to bardzo dobrze. Ale nie przeszkadzajcie sobie. – Wycedziłam przez zęby. I ruszyłam przed siebie. Boże nie mogę już znieść jego obecności.
- Camila, nie bądź taka. Nie obrażaj się. – Krzyknął ale zignorowałam go.
Weszłam pierwsza na salę. Usiadłam na swoim miejscu i zaczęłam się rozpakowywać.
Szukałam w torbie swojego telefonu który wyciszyłam, schowałam go a ktoś szturchnął mnie.
- Co chcesz ? – Spojrzałam na Horana, był uśmiechnięty.
- Jesteś zła przez to zobaczyłaś ? – Zapytał. Jasne że byłam, ale muszę się wziąć w garść. Kocham Harrego i koniec.
- Nie, przecież nic mnie już z tobą nie łączy. – Powiedziałam bez emocji, a chłopak odwrócił ode mnie wzrok.

Niall’s POV
Widziałem że jest wściekła, ale nie chce się do tego przyznać. Nie będę się z nią kłócił na zajęciach. To głupie. Kiedy lekcja się skończyła poszedłem z Cam. Szła sama więc postanowiłem że to wykorzystam.
- Nie złość się na mnie. – Powiedziałem dorównując kroku dziewczynie. Nie spojrzała na mnie.
- Idź sobie. – Westchnęła, ale ja nie poddam się tak szybko.
- Nie idę, odprowadzę cię. – Uśmiechnąłem się do niej a ona przewróciła oczami.
- Wiesz Niall, myślę że nie powinniśmy rozmawiać myślę że, zaniżam Ci reputację w szkole. – Była pewna siebie, jak zawsze zresztą. Może i już nie jest tą samą wredną Cam, ale odegrać się na ludziach potrafi.
- Pieprzyć to. – Wzruszyłem ramionami a ona odeszła ode mnie. Dogoniłem ją.
- Luke rozmawiał ze mną wczoraj jak może do Ciebie wrócić. – Palnąłem chociaż nie wiem czemu. Kiedy się mnie zapytał myślałem że go zabiję, ale powstrzymałem się.
- Nie obchodzi mnie to. – Powiedziała, skręcając w lewo.
- Czyżby Luke i Harry są w tobie zakochani ? – Zadrwiłem z dziewczyny. Ona zawsze miała duże powodzenie u chłopaków.
- Co cię to obchodzi ? – Warknęła i przerwała. Złapała oddech i znów zaczęła mówić.
- Niall, jeśli chcesz mnie wkurzyć to doskonale Ci to wychodzi. Ale zostaw mnie już ok. – Spojrzała mi w oczy. Chciała odejść ale złapałem ją za łokieć. Odwróciłem ją w moją stronę.
- Ja nadal Cię kocham Cam. – Przegryzłem wargę i uciekłem wzrokiem. Kurwa minął rok, a ja nadal ją kocham. Odkąd wyjechała nie miałem żadnej dziewczyny. Pieprzyłem je, ale bez uczuć. To nie było to samo co Cam. Nawet zrobiłem sobie tatuaże chodź nigdy ich nie chciałem, zmieniłem się. Nie świadomie upodobniłem się do Zayna.


NOTKA : Bardzo wam dziękuję za 41 komentarzy, to wspaniałe ;) Od dziś zaczynamy 2 częściowe rozdziały. 2 część nie pojawi się wcześniej niż w czwartek. Bardzo was przepraszam, ale mam w tym tygodniu strasznie dużo sprawdzianów. Mam nadzieje że rozumiecie. A tak wgl to KOCHAM Was