sobota, 28 marca 2015

30. Zawsze do usług Diana. Cz. 1

Dziś jest pokaz mody z licytacją. Nasz uniwersytet współpracuje z fundacją zajmującą się bezdomnymi dziećmi. Wszystkie dziewczęta należące do cheerliderek, siatkarek i koła teatralnego muszą wystąpić w pokazie i zostać wylicytowane na kolację. Pieniądze powędrują właśnie dla tej organizacji. Byłam już gotowa i czekałam tylko aż zacznie się pokaz.
- O mój boże cudownie wyglądasz.  – Usłyszałam za sobą głos Kelly.
- To raczej ty świetnie wyglądasz. – Zaśmiałyśmy się obie a do pomieszczenia wszedł Eddie, który zostawił wytyczony do zorganizowania akcji w tym roku.
- Dziewczęta. Musicie się przygotować, i słuchać. Najpierw przejdziecie się po wybiegu, a gdy skończycie będą was wyczytywać. Jasne ? – Jego wzrok zatrzymał się na mnie. Spojrzałam na mężczyznę, przegryzał wargę. Odwróciłam jego wzrok i spojrzałam na Kelly.
Wyszłam jako ostatnia na wybieg. Dziwnie się czułam ponieważ nigdy nie uczestniczyłam w czymś takim. Rozglądałam się ale na początku nie siedział nikt kogo bym znała. Gdy wróciłam zaczęli nas wyczytywać.
Jako pierwsza poszła Ella. Szczerze mówiąc miała na sobie śliczny kombinezon. Dziewczyna została ,, wylicytowana'' za 350 dolarów, później Kelly za 400, a teraz szła kolej na mnie.
- A teraz przed państwem ostatnia dzisiejsza licytowana. Śliczna Camila Summer. Jest cheerliderką, oraz gra w uniwersyteckiej drużynie siatkarek. Uwielbia literaturę, oraz pisze wiersze. Ma świetne poczucie humoru, oraz jest bardzo inteligentną osobą.
- 200 dolarów. – Usłyszałam z końca Sali, zobaczyłam że to był Eddie. Ciarki mnie przeszły, ponieważ nie chciałam żeby on mnie wylicytował
- 250 – Spojrzałam na prawo i zobaczyłam Harrego, uff lekko odetchnęłam.
- 350. – Czy ten człowiek nigdy nie daje za wygraną ?
- 500. – Usłyszałam po lewej stronie i zobaczyłam nie kogo innego jak Nialla. Na sali zapadła cisza, ale nie na długo.
- 600 – Przebił go Harry, Niall się tylko lekko uśmiechną. Właśnie doszło do mnie to że Niall chce mnie tylko uratować przed Morganem.
- 600 po raz pierwszy….
- 600 po raz drugi
- 1000 dolarów. – Niall się odezwał a ja byłam w szoku, nie spodziewałam się tego.
- 1000 dolarów po raz pierwszy, po raz drugi. Sprzedane. – O mój boże zostałam kupiona przez Niall. Cóż to nie w jego stylu.
- A teraz pani proszę znaleźć swoich partnerów i usiąść z nimi przy stolikach.
Zeszłam z wybiegu i poszłam w stronę Nialla. Uśmiechnął się lekko, odsunął mi krzesło, więc mogłam usiąść.
- Czemu kupiłeś ze mną kolację ? – Zapytałam gdy tylko zdążyliśmy usiąść.
- Bo mogę… a poza tym Harry, kupił Elę. – Cóż to dość dziwne, ale niech im będzie. Ja wraz z Niallem zjedliśmy kolację w ciszy, nie wiem czy mi to przeszkadzało czy nie, ale nie miałam zamiaru się odezwać bo to on jest na mnie zły, z jakiegoś powodu.
- Chodź ze mną. – Wziął mnie za rękę i poszliśmy się przejść.
- Gdzie mnie zabierasz ? – Byłam wystraszona, bo nie wiedziałam gdzie mnie zabiera, ale nie bałam się go ponieważ wiem że niczego mi nie zrobi. Zawsze czułam się przy nim bezpieczna, bo to on był osobą która mnie chroni.
- Na spacer. – Wymamrotał że ledwie go usłyszałam. Szliśmy w ciszy, a ciepłe powietrze uspokajało mnie. Oddychałam ale to nic nie dało.
- Więc ile już jesteś z Harrym ? – Spojrzałam na Nialla. Miał obojętny wyraz twarzy, a jego oczy były zimnie. Nie powiem, ale trochę się go bałam.
- 3 miesiące – Moje słowa wyszły szeptem, a wcale tak nie miało być. Niall chyba zorientował się, że się wystraszyłam.
- Jesteś spięta, wszystko ok. ? – W jego głosie mogłam poczuć nutkę strachu.
- Tak – Skłamałam, ale z nim raczej nie będzie tak łatwo.
- Oh Camila, nie kłam. Czy to przeze mnie ? – Byłam zdezorientowana jego pytaniem. No ale co ja miałam mu powiedzieć? Tak Niall to wszystko twoja wina ?
- Co ? – Próbowałam udawać zaskoczoną, ale nie udawajmy bo tak też było.
- Boisz się mnie ? – Stanął przede mną. Próbowałam oddychać głęboko,ale to sprawiało że czułam jego boskie perfumy bossa. Nie chciałam patrzyć w jego niebieskie tęczówki, więc swój wzrok przeniosłam na chodnik. Tak znów jest bardzo interesujący.
- Oh Camila. – Poczułam jego dłonie na swoim policzku. Złapał za mój podbródek i skierował do góry, aby mógł zobaczyć moją twarz.
- Jeśli się mnie boisz, to nie masz najmniejszych powodów, aby się mnie bać. Wiesz że w życiu bym Cię nie skrzywdził. – Jego głos był miękki, cichy. Mogłam usłyszeć w nim strach i desperację, tylko nie mam pojęcia czemu. Nie odezwałam się.
- Proszę Cię, nie bój się mnie. Czemu to robisz ? Dałem Ci do tego jakieś powody ? – W moich oczach zaczęły zbierać się łzy, nie chciałam aby zobaczył że jestem słaba, nie chciałam aby pomyślał że stałam się wrażliwa, ale niestety teraz taka jestem. To on mnie zmienił za co jestem mu dozgonnie wdzięczna, zawsze będę.
- Nie poznaje Cie już. – Spuściłam wzrok, poczułam jak po moim policzku spływa łza.
- Camila, to że się zmieniłem nie oznacza, że kiedykolwiek bym Ci coś zrobił. Tak bardzo za tobą tęskniłem, a moje uczucia do Ciebie, są wciąż takie same, żałuję tylko tego, że ty teraz jesteś szczęśliwa z Harrym… - Jego głos się łamał. Spojrzałam w jego oczy, były smutne. Nie wiem czy z powodu tego że się go boje czy że jestem z Harrym.
- Tak bardzo chciałbym Cię teraz pocałować. – Przegryzł dolna wargę, boże jakie to seksowne.
- Więc zrób to..  – O boże jeśli on mnie pocałuje będę taka szczęśliwa, tak bardzo pragnę go pocałować od momentu kiedy usiał obok mnie na angielskim. Był zdziwiony moją reakcją, ale uśmiechnął się i nie czekając ani chwili dłużej złączył nasze usta. Dokładnie tak samo całowałam się z nim półtora roku temu na lotnisku. Nasz pocałunek był cudowny, pełny pasji i emocji. I znów od roku poczułam motylki w brzuchu. Już dawno temu zapomniałam jakie to cudowne uczucie.


NOTKA : W związku że mam małe problemy rozdziały będą pojawiać się rzadziej. Mam nadzieje że zrozumiecie. <3 Koffam <3

czwartek, 26 marca 2015

Odejście

Kochani chciałam wam powiedzieć że nie tylko wam jest smutno z tego powodu. Przepłakałam wczoraj z 3 godziny, ale musimy być silni dla nich dla Zayna. Wczoraj myślałam że to koniec świata, dziś wiem że tak nie jest. Mamy jeszcze kochającą czwórkę która dla nas śpiewa i Zayna który ma się dobrze. Wiem że teraz jest ciężko, ale myślę że razem to przetrwamy do Zayna i będziemy najsilniejszym i najlepszym fandomem jak do tej pory.

A oto Zayn w ciągu pięciu lat w One Direction

One Direction 2010

Zayn Malik 2010

Zayn Malik 2011

Zayn Malik 2012

Zayn Malik 2013

Zayn Malik 2014

Zayn Malik 2015

One Direction 2015

środa, 25 marca 2015

29. To się nie dzieje naprawdę. Cz. 2

- Czemu byłaś taka rozproszona na dzisiejszych zajęciach ? – Jego głos rozbrzmiewał po całej sali wykładowczej.
- Po prostu źle się czuję. – Odpyskowałam, co go to interesuje. Praktycznie na każdych zajęciach uważam więc nie wiem czego się czepia.
- Czy Styles mówił prawdę, że się z nim przespałaś wczoraj ? – O cholera.
- To raczej nie powinno Cię interesować. – Wymamrotałam i spojrzałam na podłogę. Nagle wydała się bardzo interesująca. Po chwili poczułam rękę na swojej twarzy, spojrzałam na niego on obejmował moja twarz swoimi rękoma.
- Powiedz że to nie prawda… proszę. Jesteś młoda i piękna. Nie zasługujesz na kogoś takiego jak Harry czy Niall. – Zatkało mnie, nie podejrzewałam że mu się podobam.
- Eddie fakt nie spałam z Harrym, ale to nie znaczy że on na mnie nie zasługuje, tak jak Niall. Nie możesz tak mówić. – Odepchnęłam jego ręce z mojej twarzy.
- Camila ale ja za tobą szleję, zawsze tak było. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Cię w liceum, byłaś tak niepokorna, nieposłuszna a teraz jesteś słodka i niewinna. Kocham w tobie wszystkie te rzeczy. Wiem że byłabyś niesamowita i w związku i... w łóżku. – Po jego słowach mnie zatkało. Byłam zdezorientowana.
- Tak bardzo zazdroszczę Harremu, że może Cię dotykać całować, przytulać i pieścić. Ale proszę Cię przemyśl to, chcę być z tobą i uszczęśliwiać Cię Cam. – Spojrzał mi prosto w oczy i złączył nasze usta w pocałunku. Nie odwzajemniłam tego. Nagle poczułam jak ktoś mnie od niego odciąga.
- Czy ciebie do reszty pojebało ? Jesteś profesorem, nie możesz jej całować. Jesteś pedofilem czy co ? – O mój boże to się nie dzieje naprawdę.
- Niall myślałem że wyszedłeś – Był zdezorientowany, ale ja też do cholery byłam.
- To źle myślałeś chuju. – Zdążył skończyć, a już uderzył Eddiego. Leżał na podłodze z nosa mu leciała krew podpierał się o biurko.
- Jeszcze raz się do niej niestosownie zbliżysz, nie skończy się tylko na złamanym nosie popierdoleńcu. – Wywrzeszczał tak aby na pewno go zrozumiał.
- Zrozumiałeś kutasie ? – Spojrzał na niego, był wściekły, a ja przerażona. Nie wiem co się stało bo jestem w szoku, ale to zdecydowanie nie ten sam Niall co kiedyś. Złapał mnie za rękę i wyszliśmy z klasy. Byliśmy sami na holu. Byłam w szoku a blondyn na mnie spojrzał.
- Wszystko w porządku ? – Podszedł bliżej i przytulił mnie. Nie wiedziałam co mam zrobić, jeszcze nie dochodził do mnie fakt że gdyby nie Niall, Morgan mógłby mnie zgwałcić.
- T- tak. Dziękuję. – Odwzajemniłam uścisk a on mocniej mnie przytulił.
- Wiesz jak to się mogło dla Ciebie skończyć ? Gdyby mnie tam nie było.. nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. – Wyszeptał do mojego ucha, w jego ramionach po raz pierwszy od dwóch lat poczułam się bezpiecznie.
- Szkoda tylko że nie mogę bronić cię, cały czas.. – Wyszeptał, a potem spojrzał mi w oczy. Jego niebieskie tęczówki błyszczały. Mogłam wyczuć w nich ból, rozczarowanie oraz troskę. Wypuścił mnie ze swoich objęć, pocałował w policzek i odszedł. Przyglądałam się mu jak znikał na w holu. Było mi przykro że mnie tak zostawił, ale byłam mu wdzięczna że uratował mnie przed Morganem. Gdyby nie on nie wiem co by się stało.
Po zajęciach wróciłam byłam, wyczerpana. Nie miałam kompletnie na nic siły. Położyłam się na łóżku. Cały dzień był przytłaczający, zaloty Morgana, małomówny Harry, brak Nialla na późniejszych zajęciach. Masakra. Byłam padnięta i nawet nie wiem kiedy odleciałam.
- Camila, obudź się. – Poczułam jak ktoś mnie szturcha. Otworzyłam oko i zobaczyłam Kelly
- Co się stało ? – Wymamrotałam ledwo słyszalnie. Na twarzy brunetki pojawił się uśmiech.
- Usnęłaś, a poza tym Harry tu był i powiedział że mam Cię obudzić, o 6 żebyś mogła przygotować się na imprezę. – Usiadła na moim łóżku.
- oh. – Tylko tyle udało mi się wydobyć z siebie.
- Nie kazał Cię budzić, bo wyglądałaś na zmęczoną i stwierdził, że sen dobrze Ci zrobi. – Uśmiechnęła się do mnie, ona jest taka kochana. Wiem że jest moją prawdziwą przyjaciółką i zawsze mogę na nią liczyć
- Jeśli chcesz zdążyć musisz się streścić jest 6.30. – Wstała z mojego łóżka i poszła do łazienki. Ja w tym czasie poszłam wybierać strój na dzisiejszą imprezę. Kiedy dziewczyna zwolniła toaletę weszłam do środka i wzięłam prysznic, przebrałam się i wyszłam z łazienki. Nałożyłam makijaż i ułożyłam włosy. Spojrzałam w lustro i jest całkiem dobrze, ale ja w porównaniu do Kelly  mogłam sobie tylko pozazdrościć.
Harry przyszedł za pięć 8 i wyglądał bosko.
- Gotowa księżniczko ? – Uśmiechnął się do mnie pokazując swoje cudne dołeczki. Odwzajemniłam uśmiech i wyszliśmy z mojego pokoju.
Droga do Zety nie trwała długo, ale minęła w ciszy. Wchodząc do domu bractwa mogłam zauważyć że wszyscy byli już nieźle wstawieni a impreza zaczęła się prawdopodobnie 15 minut temu. Zobaczyliśmy Louisa stojącego z Vicki więc podeszliśmy się przywitać.
- Harry, Cam. – Przywitała nas brunetka. Przytuliła się do mnie tak jakby nie widziała mnie dobre pół roku.
- Cam ślicznie wyglądasz. – Pochwalił mnie Louis. Uśmiechnęłam się i podziękowałam mu grzecznie.
Rozglądałam się po salonie i zauważyłam Nialla który kłócił się z Elą. Zauważyłam że oni często się kłócą, więc to wydaje się być dosyć normalne. Nie przejmowałam się tym i wróciłam do rozmowy z moimi przyjaciółmi.
Nie tańczyłam dziś prawie wcale, nie miałam na to ochoty, a jeśli tańczyłam to z Harrym, nie chciałam aby ktoś dzisiaj do mnie podchodził więc całą imprezę trzymałam się Stylesa, co oczywiście mu się podobało, ale nie zapytał się czy coś jest nie tak. Harry był w toalecie, a ja siedziałam na kanapie i czekałam na Kelly która poszła po wódkę.
- Wszystko porządku ? – Spojrzałam na swoją prawą stronę i ujrzałam Nialla. Usiadł obok mnie i uśmiechnął się, był wcięty, albo płakał ponieważ miał podkrążone i zaczerwienione oczy.
 - Cóż o to samo mogłabym się zapytać Ciebie. – Starałam się nie pokazywać żadnych uczuć, ale to było strasznie trudne.
- A co ciebie to obchodzi czy ze mną wszystko ok. ? – Wzruszył ramionami, dlaczego on się tak zachowuje. Raz jest spokojny i miły, a za chwilę zachowuje się jakby miał wszystko w dupie.
- A co ciebie obchodzi jak się czuję ? – Byłam na niego wściekła. Przyglądał się mi, ale nic nie powiedział.
- Wiesz, mnie się wydaję że ty obchodzisz mnie dokładnie tak samo jak ja obchodzę Ciebie. Ale jesteś zbyt zadufanym egoistą, aby to powiedzieć. – Wstałam z kanapy i powoli ruszyłam do wyjścia, ale zatrzymało mnie wołanie.
- Camila. – Spojrzałam do tyłu, a Niall stał, chciał do mnie podejść, ale zatrzymała go Ela.
- Przepraszam – Usłyszałam i wyszłam z bractwa. To dla mnie za wiele nie mogę, z nim rozmawiać w ten sposób ponieważ to bez sensu. Staram się żebyśmy się chociaż dogadywali, ale nie mam pojęcia jak do niego dotrzeć. On jest teraz taki skomplikowany....


NOTKA : Kochani nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział, tak więc spokojnie. Niebawem się pojawi ;)

poniedziałek, 23 marca 2015

29. To się nie dzieje naprawdę. Cz. 1

Całą noc myślałam o Niallu. To było naprawdę słodkie z jego strony że wygrał dla mnie tę maskotkę. A to jak nazwał mnie księżniczką przed Harrym, jego mina była bezcenna. Uwielbiam kiedy Niall niby się stara, a Hazz jest wściekły, ale ja też powinnam być o wiele dziewczyn, które próbują go poderwać. Niestety jestem też zazdrosna o Nialla, co wcale nie powinno się wydarzyć, ale ja po prostu nie mogę o nim zapomnieć. To jet dziwne. Co do cholery jest ze mną nie tak ?
Wstałam jak zawsze kiedy obudził mnie budzik. Poszłam do łazienki i wzięłam poranną kąpiel. Z szafki wzięłam pierwsze lepsze rzeczy i ubrałam się.
Nie czekałam na Kelly, ponieważ ona jest na innym profilu więc nie mamy razem lekcji. Wyszłam z bractwa i poszłam na piechotę do akademika, ponieważ to było zaledwie 10 minut na piechotę. Lubie się ruszać więc to nie był dla mnie najmniejszy problem. Pierwszymi zajęciami dzisiaj jest angielski. Nauczycielka opowiadała o romantyzmie i zadała nam prace w której musieliśmy opisać coś z romantyzmu z dowolnej książki. Prościzna. Jest tyle książek że nawet nie będę mogła się zdecydować którą wybrać. Miałam przerwę wiec poszłam pod klasę i usiadłam na ławce, a obok mnie usiadła Victoria.
- Dawno nie rozmawiałyśmy. – Odezwała się brunetka. Spojrzałam w jej oczy, wiem że mówi prawdę, ale ja naprawdę nie miałam czasu aby się z nią spotkać.
- Wiem, ale przepraszam Cię. – Czułam się winna że tak zaniedbuję przyjaciółkę, ale to nie moja wina, mam tyle rzeczy na głowie że kompletnie nie miałam czasu.
- Nie musisz mnie przepraszać. Rozumiem Cię, a poza tym dużo czasu spędzam z Louisem. – Pamiętam jak na imprezie powiedziała mi że się w nim buja. To było naprawdę urocze.
- O to wspaniale, jak wam się układa ? – Dziewczyna od razu się rozpromieniła. Uśmiech zagościł na jej jasnej twarzy.
- Cudownie, spędzamy razem każdą wolną chwilę on jest taki kochany. A ty i Harry ? – Jej uśmiech zszedł z twarzy, chyba coś ją trapi.
- Jest naprawdę dobrze, ale czy ty masz dokładnie coś na myśli ? – Lekko się zestresowałam, nie miałam pojęcia że coś jest nie tak.
- W sumie nie mam pojęcia, ale nie wydajecie się być szczęśliwi tak szczerze mówiąc. – Ale ja jestem szczęśliwa ? Cóż takie mam przynajmniej wrażenie.
- Ja jestem z nim szczęśliwa, ale nie wiem jak on. – Naszą rozmowę zagłuszył dzwonek, który oznajmiał początek literatury.
- Wy oboje nie wiecie, co do siebie czujecie. – Stwierdziła i wstała z ławki, ja też to zrobiłam. Zajęłyśmy w klasie swoje miejsca, a obok mnie tradycyjnie usiadł Niall. Miał na sobie dokładnie ten sam strój, kiedy pewnego dnia jechaliśmy do szkoły, była zima a on miał na sobie okulary przeciwsłoneczne i wyglądał jak debil.
,,Zobaczyłam Niall w kurtce i okularach przeciwsłonecznych. Co on kurwa wyrabia.
- Niall – Zawołałam go a on w sekundzie stanął obok mnie.  Spojrzał się na mnie i zdjął okulary.
- No ? – Uśmiechnął się on zawsze się do mnie uśmiecha.
- Po jaką cholerę ci okulary przeciwsłoneczne w zimę ? – Wyglądasz jak debil.
- Wiesz słońce mnie świeci w oczy, a co nie podoba ci się ? – Hahahah weź przestać wyglądasz dziwacznie. Spojrzałam na niego i wywróciłam oczami.
- Wyglądasz …. Jak debil. – Powiedziałam do niego i wyprzedziłam go. ‘’
O tak pamiętam te sytuacje doskonale. Kiedy go zobaczyłam, nie wiedziałam czy mam się śmiać czy być poważna no ludzie, kto w zimę nosi okulary. Ja wiem że on chciał pokazać że jest fajny, ale nie musiał mi tego udowadniać, już go lubiłam, a nawet byłam nim onieśmielona. Teraz kiedy przyglądam się Niallowi wiem, że nie jest już tą samą osobą co kiedyś, ale dla mnie próbował się zachowywać tak jak dwa lata temu kiedy się w nim zakochałam. Przez całą lekcję myślałam o Niallu, ale on nawet nie tego nie zauważał. Był zamyślony i skupiony, jego wzrok skupiał się na Morganie. Ale to spojrzenie nie było normalne, to spojrzenie było przepełnione złością i nienawiścią.
- Panno Summer, widzę że nie jesteś zainteresowana dzisiejszymi zajęciami. – Mój wzrok powędrował na profesora. Uśmiechał się uwodzicielski i przegryzał dolną wargę.
- Emm, ja cóż… - Próbowałam się wysłowić, ale nie było mi to dane.
- Myślę że jest zbyt rozproszona ostatnią nocą kiedy bzykałem ją w jej pokoju. – Odezwał się Harry.  Na mojej twarzy pojawił się mały rumieniec, a ręka Stylesa powędrowała na moje udo. Spojrzałam na niego, jego zielone oczy świeciły się, a jego wyraz twarzy był rozbawiony. Spojrzałam na Nialla, ale on nie wydawał się przejmować całą tą sytuacją i tym co powiedział Harry. Cóż nie miał powodu. W sumie miał dziewczynę, ale nie powiem bo zabolało mnie to trochę.
- Panie Styles nie wydaję mi się, abym był zainteresowany waszym życiem intymnym. – Głos Eddiego był lekko niepewny, widać że był zdezorientowany słowami chłopak.
- Przecież sam pan chciał wiedzieć czemu nie potrafi się skupić, więc powiedziałem panu że to przeze mnie. – Profesor przewrócił oczami i usiadł na biurku.
- W każdym bądź razie chce z panną porozmawiać, panno Summer. – Kiwnęłam głową na znak zgody, a profesor wrócił do przerwanej lekcji.
- Poczekam na Ciebie na zewnątrz. – Odezwał się Harry kiedy wychodził. W Sali zostałam ja, Eddie i Niall który strasznie się gramolił.

NOTKA : Kochani to już 29 rozdział, nie mogę w to uwierzyć. Dziękuję i kocham was <3

piątek, 20 marca 2015

28. Jak za dawnych czasów Cam. Cz. 2

Ubrałam się w sukienkę  ponieważ jest gorąco, a nasza klasa idzie zwiedzać Los Angeles. Z Kappy odebrał mnie Harry i razem poszliśmy pod uniwersytet.
- Wyglądasz seksownie. – Odezwałam się i pocałowałam chłopaka w usta. 
- Ty też wyglądasz gorąco. – Zaśmiałam się i podeszliśmy do Zayna i Day. Tak pogodziłam się z nim ponieważ chciał dobrze, ale żałuję że się tego nie domyśliłam. Rozglądałam się i zobaczyłam jak w naszym kierunku idzie Niall oraz Ela Szczęściara.
Weszliśmy do autobusu a ja usiadłam na tyle obok Harrego, Louisa, Victori i Sam. Przede mną usiadł Niall z Elą. Nienawidzę jej przystawia się do każdego dookoła. Albo Niall jest taki głupi albo ślepy. Pierwszą rzeczą jaką zwiedziliśmy był chodnik gwiazd. Był cudowny tylu wspaniałych artystów w jednym miejscu. Zrobiliśmy obie kilka zdjęć i pojechaliśmy dalej. Kolejny przystanek to znak Hollywood. Ten widok był niesamowity. Harry podszedł do mnie i pocałowała mnie. Aww to było tak kurewsko gorące. Nigdy bym nie pomyślała że coś takiego zrobi.
- Widzisz jaki Harry jest romantyczny, a ty nawet mnie nie chcesz przytulić. – Krzyknęła Ela. Zaczęłam się śmiać, blondyn przewrócił oczami. Na sam koniec pojechaliśmy do wesołego miasteczka. Mieliśmy trzy godziny dla siebie. Więc ja, Harry, Lou, Vicki, Zayn, Day, Liam, Lena, Niall i Sam poszliśmy na diabelski młyn.
- Gdzie zgubiłeś dziewczynę ? – Spojrzałam na Nialla kiedy szłam obok niego
- Poszła z przyjaciółkami. Nie będę za nią latał z przeprosinami za to że nie robię jakichś pieprzonych romantycznych rzeczy. – Nie odezwałam się, ale zaśmiałam.
- Ze mną robiłeś. – Przegryzłam wargę, byłam zadowolona z tego. To miłe.
- No tak ale mam teraz 19 lat, wiesz trochę nie wypada. – Wymamrotał a ja na niego spojrzałam.
- Boże ona ci zjadła mózg, czy jesteś takim dupkiem ? – To chore że tak się zmienił, nie lubię takich osób. Zachowuje się jak Zayn. Yhh.
- Ja jestem dupkiem ? Ciekawe od kiedy. – Wkurzył się, ale wali mnie to. To była jego decyzja o zmianie zachowania.
- Tak ty. Myślisz że mając 19 lat możesz bawić się dziewczynami ? W ten sposób niby chcesz wzbudzić u mnie szacunek ? Wiesz doskonale że gardzę takimi osobami. Mógłbyś się wreszcie zmienić. – Powiedziałam stojąc w kolejce za Sam.
- Tak jak za dawnych czasów Cam ? – Uśmiechnął się. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu tak szczerze.
- Dokładnie tak Niall. Dokładnie tak. – Uśmiechnęłam się.
Po przejażdżce poszliśmy do stoiska z zabawkami.
- Jaką nagrodzę chcesz kochanie ? – Harry na mnie spojrzał. Uśmiechnęłam się i rozejrzałam za czymś interesującym.
- Chcę tego wielkiego Scooby Doo. – Harry skinął głową i wykupił piłeczki.
- Jak wygram dasz mi całusa ? – Skinęłam głową. Próbował trzy razy ale mu się nie udało. Tak myślałam nigdy nie miał dobrej celności.
- Bardzo chcesz tego pluszaka ? – Zapytał Harry, a ja pokiwałam głową westchnął.
- Przesuń się Harry. – Powiedział Niall i wepchał się do przodu. Zapłacił za piłeczki. Wystarczyły 4 kulki a Horan strącił trzy piramidy. Dostał pluszaka i odwrócił się w moją stronę.
- Proszę księżniczko. – Uśmiechnął się do mnie i dał mi pluszaka. Uśmiechnęłam się do niego i przytuliłam go po czym pocałowałam w policzek dziękując.
Dzień minął naprawdę miło i przyjemnie. Gdy wróciłam do swojego pokoju w bractwie Kappa była tam Kelly.
- O mój boże, skąd masz takiego cudnego pluszaka ? – Zerwała się z łóżka i podeszła do mnie
- Niall ją dla mnie wygrał. – Spojrzała na mnie była w szoku.
- Nie gadaj, a co na to Harry ? – Usiadła obok mnie na łóżku.
- Cóż próbował go wygrać ale się nie udało, a ponieważ chciałam tę maskotkę Niall ją dla mnie wygrał. – Uśmiechnęłam się, nigdy bym nie pomyślała że coś takiego zrobi.
- To słodkie naprawdę. – Zaczęła się cieszyć jak dziecko.
- Taa. – Wymamrotałam.
- Czekaj, czekaj ty go nadal kochasz prawda ? – Spojrzałam na dziewczynę. Nastała cisza. Jasne że go kocham co to za.. nie nie kocham go.. a może ? Nie, ja kocham Harrego. A może jednego i drugiego ? Nie.
- Pff, jasne że nie. – Skłamałam. Wiem że ona o tym doskonale wie.
- A ja jestem zakonnicą. – Powiedziała sarkastycznie. O tak na pewno.
- Harry jest tym z którym jestem szczęśliwa.. – W sumie to też prawda. Przywiązałam się do niego. Uwielbiam spędzać z nim czas. Jak taki czuły i kochany.
- On jest tym kogo potrzebuję. – Uśmiechnęłam się.
- Może i go kochasz, ale jestem pewna że do Nialla też coś czujesz i nawet nie staraj się mnie oszukać bo ci nie wyjdzie. Widzę że masz do niego słabość i to ogromną. – Uśmiechnęła się wstając z łóżka.
- Pamiętaj że jesteśmy przyjaciółkami, możesz mi powiedzieć wszystko, zawsze ci pomogę. – Te słowa dały mi dużo do myślenia.

NOTKA : Jeśli nie che wam się komentować to chociaż zostawcie jakąś reakcje bo wtedy wiem czy wam się podobał rozdział. Loffki <3

czwartek, 19 marca 2015

28. Jak za dawnych czasów Cam. Cz. 1

Dziś odbył się mecz chłopaków więc cheerliderki wraz z piłkarzami pojechaliśmy dopingować chłopców.
- Chłopaki uśmiech. – Powiedziała Jess i zrobiła im zdjęcie.
- Wyglądacie sztywno. Inaczej niż 2 lata temu. – Odezwałam się, a Jess na mnie spojrzała. Miałyśmy na sobie strój cheerliderski  który był dość wygodny.
- Mogę dostać buziaka od mojej cheerliderki ? – Podszedł do mnie Harry i chciał mnie pocałować.
- To nie twoja cheerliderka. – Odepchnął go lekko Niall. Styles spojrzał się na blondyna.
- Ale moja dziewczyna. – Zaśmiał się, przewróciłam oczami.
- No i ? Jess chce zmienić sobie cheerliderkę. – Zmarszczyłam czoło i spojrzałam na chłopaków. Blondynka do nas podeszła.
- Co ? Nie możesz. – Oburzyła się a ja się zaśmiałam.
- Chcę Cię zmienić. Ale nadal będziesz kapitanką. – Przewróciła oczami.
- Na kogo ? – Niall spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Na Cam. – Wskazał na mnie a ja i Harry spojrzeliśmy na siebie.
- Co nie ma takiej opcji. – Wrzasnął Hazz.
- Jest, a poza tym twoją cheerliderką jest moja dziewczyna, więc ja chcę aby moją cheerliderką była twoja.  Więc jesteśmy kwita. - Uśmiechnęłam się, bo mogę wyczuć że jest o mnie zazdrosny.
- Zgoda. – Odezwałam się, a Harry machnął ręką i poszedł do Eli.
- A teraz chce buziaka od swojej cheerlierki. – Uśmiechnął się i zrobił Dziubek. Pokręciłam głową i pocałowałam go w policzek.
- Za co to ? – Zdziwił się a ja zaczęłam się śmiać.
- Wygrasz mecz dostaniesz więcej. – Przegryzł wargę i uśmiechnął się. Odszedł do chłopaków.
Niall oczywiście wygrał bo strzelił dwie bramki i jedyne.
Byłam w szatni i miałam się już przebierać kiedy usłyszałam krzyk.
- Cam gdzie jest moja nagroda. – Krzyknął Niall i wszedł oczami. Przewróciłam oczami i spojrzałam na chłopaka który do mnie podszedł. Dobrze że jestem tu sama.
- Cóż nie myślałam że .. – Przerwał mi
- Że to wygram ? – Zmarszczył czoło, automatycznie się uśmiechnęłam.
- Nie. Że weźmiesz to na poważnie. – Zaśmiałam się.
- Wiesz że czekam na nagrodę. – Powiedział i przysunął mnie do siebie.
- Mam chłopaka, a ty dziewczynę – Wyszeptałam.
- Nie obchodzi mnie to. – Powiedział i złączył nasze usta w pocałunku. Był lekki i delikatny, oczywiście odwzajemniłam to, i poczułam doskonale mi znane motyle w brzuchu. To jest dokładnie to samo uczucie co 2 lata temu kiedy z nim byłam. Skończyliśmy się całować a on przegryzł swoją wargę.
- Dla takich nagród mogę częściej wygrywać. – Puścił mi oczko i wyszedł z szatni. To było kurwa takie niesamowite.
*****
Właśnie weszłam spóźniona na salę wykładowczą z Literatury.
- Panno Summer. Spóźniła się panna. – Spojrzał na mnie Eddie, a ja się zaczerwieniłam. Cała grupa się mi przyglądała.
- Przepraszam. – Wypaplałam.
- Dobrze wybaczę Ci, to twoje pierwsze spóźnienie. Usiądź na miejsce. – Przewróciłam oczami i usiadłam na swoim miejscu.
- Na ostatnich zajęciach skończyliśmy omawiać Gwiazd naszych wina, zadam wam coś starszego, ale naprawdę genialnego. Przeczytacie książkę Stephena Kinga ,,Zielona Mila.'' – O mój boże kocham tą książkę, oglądałam ją z 1000 razy i czytałam ze 100.
- Wiesz że się podnieciłaś ? – Spojrzałam na Nialla który właśnie to powiedział.
- No i ? To jedna z moich ulubionych książek. Masz z tym jakiś problem ? – Przewrócił oczami.
- Nie wspomnę ile razy ty jesteś podniecony, kiedy mnie widzisz. – O tak. Jeszcze potrafię się odgryźć. Czyżby stara Cam wróciła ? Spojrzał na mnie ale się nie odezwał.
- Macie czas do 12 stycznia. – Odezwał się Nauczyciel i wypuścił nas z zajęć.
- Kochanie co dzisiaj robisz ? – Usłyszałam za sobą doskonale mi znany zachrypnięty głos.
- Cóż. Nie wiem ? – Zapytałam a Hazza się zaśmiał.
- Więc przyjdę do Ciebie i zabiorę Cię gdzieś. – Pocałował mnie w usta.
- Będziecie się pieprzyć ? – Usłyszałam za nami głos Nialla.
- Może. – Wymamrotał Styles i splótł nasze ręce.
Harry przyszedł do mnie wieczorem kiedy wyszła Kelly, my w tym czasie obejrzeliśmy ,,Duże dzieci ‘’ a Styles zrobił mi później palcówkę. Nie powiem to było naprawdę przyjemne. Zrobiliśmy sobie zdjęcie które później wstawiłam na instagrama z dopiskiem ,, Chwila z tobą trwa całą wieczność’’

NOTKA: Miałam nie dodawać dzisiaj rozdziału, ale już lepiej się czuję i myślę że się ucieszycie. A ja uwielbiam kiedy jesteście szczęśliwi.
Kocham Was <3

wtorek, 17 marca 2015

27. Co ona ma czego nie mam ja ? Cz. 2

- Kochasz Nialla ? – To pytanie zwaliło mnie z nóg. Kątem oka zobaczyłam Nialla. Nie chciałam mu dać tej satysfakcji.
- Nie. Jestem z Harrym, to by było dziwne gdybym, kochała Nialla. – Uśmiechała się, widziałam że się cieszy.
- Dobrze, nie będę się już kleiła do Harrego. Zgoda ? – Uśmiechnęła się i podałyśmy sobie ręce na zgodę. Wtedy nie wiedziałam że to tylko puste słowa.
****
Spałam kiedy ktoś zaczął mnie budzić. Otworzyłam oczy i zobaczyła uśmiechniętego Harrego.
- Co chcesz ? – Spojrzałam na zegarek było po 12 w nocy.
- Przepraszam Cię, zachowałem się jak dupek nie odzywając się do Ciebie. – Był poważny, ale mogłam wyczuć od niego alkohol.
- Przeprosiny nie mogły poczekać do jutra ? – Byłam zła że mnie obudził, ale to słodkie że chciał mnie przeprosić za swoje zachowanie.
- Nie, nie mogły, a poza tym chciałem zobaczyć swoją dziewczynę bo nie przyszła na imprezę. – Wyszeptał bo nie chciał obudzić Kelly.
- No już dobrze. – Pocałowałam Harrego w usta, a on położył się obok mnie.
- Co ty robisz ? – Zapytałam kiedy mnie popchnął abym zrobiła mu miejsce. On jest niemożliwy.
- Idę spać z własną dziewczyną. – Położył się, a ja przytuliłam się do jego torsu, po czym zasnęłam.

- Harry wyłaź z naszego pokoju, chcę się przebrać, a ty się gapisz. – Usłyszałam krzyk Kelly. Z niechęcią, ale otworzyłam oczy.
- Dobra już idę. – Wstał z łóżka i spojrzał na mnie. Podszedł i pocałował mnie w czółko, a później wyszedł z pokoju.
- Upierdliwy ten twój chłopak – Zaśmiała się, a ja na nią spojrzałam. Zmarszczyłam czoło i przekręciłam się na łóżku. Dostałam smsa. Wzięłam telefon i odczytałam wiadomość.
Niall : Może wyskoczymy gdzieś ? – Zdziwiłam się tą propozycją, ale czemu nie.
Cam : Czemu nie. Ale to nie jest randka..
Niall : Niech Ci będzie.. ;)
Cam : Powtarzasz się..
Niall : Ty też. Bądź gotowa na 16.

******
Właśnie szykowałam się na spotkanie z Niallem. Dziwnie się czuję ponieważ, dawno nigdzie z nim nie byłam. Założyłam spódniczkę w kwiatki i bluzkę bez ramiączek w paski.
Wyglądałam normalnie. To nie jest żadna randka, tylko przyjacielskie spotkanie.
- Ślicznie wyglądasz – Odezwała się Kelly która właśnie weszła do pokoju.
- Dzięki. – Spojrzałam na dziewczynę. Wzięłam torbę i zeszłam na dół. Przed wyjściem Napiłam się soku.
- Wyglądasz niesamowicie. – Usłyszałam głos dochodzący z za mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla. Wyplułam wszystko z buzi. Wyglądał inaczej niż zwykle. Nawet w liceum nigdy nie widziałam go w takim stroju.
- Wyglądasz…. Em … no wiesz… Wow. – Nie potrafiłam wydusić z siebie innego słowa. Wyglądał niesamowicie seksownie. Miałam ochotę zerwać to z niego i kochać się z nim na blacie w kuchni. Boże o czym ja myślę. Przegryzłam dolną wargę i spojrzałam na blondyna.
- Gotowa ? – Zapytał.
- Jasne. – Wzięłam torbę i wyszliśmy z domu.
Boże nie pozwól, mi się znów w nim zakochać.
- Więc gdzie mnie zabierasz ? – Byłam ciekawa. A to duże miasto, więc mamy wiele możliwości.
- Myślałem o kręglach i subwayu. Co ty na to ?
- Czemu nie. – Chłopak otworzył mi drzwi do swojego auta

****
- Wygrałam – Krzyknęłam na całą kręgielnie, a kilkoro ludzi się na nas spojrzało.
- Oszukiwałaś. – Skrzywił się i przewrócił oczami.
- Wcale że nie, nie potrafisz pogodzić się z przegraną. – Powiedziałam, a on się uśmiechnął.
- Możliwe. Jesteś głodna ? – Spojrzał na mnie, ja kiwnęłam głową na znak że się zgadzam. Wyszliśmy z kręgielni i poszliśmy na drugą stronę do subwaya.
- Co zamawiamy ? – Zapytał blondyn spoglądając w menu.
- Jest mi obojętne. Wezmę to co ty. – Uśmiechnęłam się a on skinął głową. Podeszła do nas kelnerka i zaczęłam się jej przyglądać. No nie. To ta sama co pracowała w starbucksie. I znów się przyglądała na Nialla jak na wybawcę. Odchrząknęłam. Spojrzała na mnie.
- Ja też tu jestem i byłabym wdzięczna gdybyś nie stała do mnie tyłem. – Uśmiechnąłem się sztucznie.
- Przepraszam. – Wymamrotała, Niall złożył zamówienie. Kelnerka odeszła od stołu więc zostaliśmy we dwoje.
- Jesteś zazdrosna ? – Zmarszczył czoło a ja się zaśmiałam.
- Chciałbyś, ale to niegrzeczne aby stała do mnie tyłem. – Odchrząknęłam.
- Jasne, już to przerabialiśmy. – Zaśmiał się a kelnerka przyniosła nam zamówienie.  Nasze kanapki zjedliśmy z apetytem, a Niall cały czas żartował. Blondyn zawołał kelnerkę i zapłacił za nas, a ta kelnerka zaczęła z nim flirtować. No nie mam już jej serdecznie dosyć.
- Ja też tu jestem, i nie podoba mi się to, że flirtujesz z moim chłopakiem. Ile razy można Ci to powtarzać. – Byłam wściekła.
- Ale ja… - Przerwałam jej
- Nie obchodzi mnie co ty. Masz się trzymać od niego z daleka bo jak nie to inaczej porozmawiamy. – Szturchnęłam ją palcem kiedy mówiłam. Miała łzy w oczach, Niall przyglądał się całej tej sytuacji. Dziewczyna pokiwała głową, a ja złapałam Nialla za rękę i wyszliśmy z restauracji.
- Mówiłem że jesteś zazdrosna. – Puściłam jego rękę i przewróciłam oczami.
- Cokolwiek. – podeszłam do auta Nialla, a on się zaśmiał.
- Podoba mi się twoje nastawienie. Brakowało mi starej Camili. – Powiedział i usiadł za kierownicą. Droga minęła w ciszy, a chłopak odwiózł mnie pod dom Kappy.
- Dziękuję za miło spędzony wieczór. – uśmiechnęłam się do blondyna.
- To ja dziękuję. Musimy to powtórzyć. – uśmiechnął się.
- Może kiedyś. – Zaśmiałam się i pocałowałam chłopaka w policzek i wyszłam z samochodu. Muszę powiedzieć że cudownie spędziłam ten czas. A moja chamska strona nadal jest w dobrej formie. Ale zmieniłam styl. Co nie znaczy że czasem moja wrogo nastawiona strona mi nie pomoże.

NOTKA : Kochani mam nadzieje że rozdział się podoba. Jestem chora i nie wiem kiedy dodam następny rozdział. Mam nadzieje że ten się wam spodobał ;) 
Kocham Was <3