piątek, 1 maja 2015

35. Księżniczko nie musisz być zazdrosna cz. 2



Koncert się rozpoczął a my usłyszałyśmy pierwsze dźiwięki happily. Czułam się cudownie bo była to piosenka o mnie śpiewana przez mojego chłopaka. Nagle poczułam motylki w moim brzuchu, to było dość niespodziewane ale nie czułam ich już od roku. Gdy skończyli śpiewać szóstą piosenkę, tak w sumie nie wiem którą bo przestałam liczyć. Harry zaczął mówić.
- Chcielibyśmy wam podziękować za tak liczne przyjście. Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się was aż tylu, co nie oznacza że się nie cieszymy się z tego powodu. – Uśmiechnął się, tłum a zwłaszcza napalone laski które przyszły na koncert zaczęły krzyczeć i piszczeć.
- Ale mamy jeszcze jedną bardzo ważna informację. – Zabrał głos Louis
- Dziś jest szególne bardzo ważne święto dla naszej największej fanki. – Dodał Liam puszczając mi oczko. Ale zaraz jakie święto.
- Moja dziewczyna obchodzi dziś swoje 19 urodziny. Wszystkiego najlepszego kochanie. Kocham Cię. – Powiedział Niall i zszedł ze sceny niosąc mi bukiet wielkich czerwonych róż. – Poczułam jak w moich oczach zbierają się łzy. Blondyn podszedł do mnie i wręczył mi bukiet a następnie wpił się w moje usta. To uczucie było niesamowite. Usłyszałam jak wszyscy nam wiwatują i biją brawa. Puścił mi oczko i wrócił na scenę gdzie zaczęli grać następne piosenki.
- To było takie mega romantyczne. – Powiedziała Kelly. Była chyba bardziej podekscytowana tym wydarzeniem niż ja.
Chłopcy zagrali już ostatnią piosenkę i pożegnali się z widownią. Nie czekałam na nich długo ponieważ od razu wsiedliśmy do samochodów.
- Niall dziękuję Ci to chyba najmilsza rzecz jaka w ostatnim czasie mnie spotkała. – Powiedziałam zgodnie z prawdą.
- A jaka była najmilsza rzecz przed moją niespodzianką ? – Spojrzał na mnie tymi swoimi cudownymi tęczówkami.
- Kiedy pierwszy raz wszedłeś do sali wykładowczej na początku roku. – Uśmiechnęłam się promiennie. Chłopak otworzył mi drzwi od samochodu więc wsiadłam i zapięłam pasy. A ja myślałam rano że wszyscy zapomnieli o moich urodzinach.
*Dziś rano*
Rano obudziło mnie szuranie krzesła i walenie szafek. Otworzyłam oczy i zobaczyłam zdenerwowaną Kelly.
- Co robisz ? – Dziewczyna momentalnie spojrzała na mnie i uśmiechnęła się nerwowo.
- Szukam jakichś ciuchów, ale nie mam się w co ubrać. – Była zrezygnowana, jeszcze nigdy jej takiej nie widziałam.
- Może chcesz coś mojego ? – Zapytałam dziewczyny na co ta tylko westchnęła.
- Nie ma takiej potrzeby. Wzięła jakieś spodnie i bluzkę po czym skierowała się do łazienki. Pokiwałam głową ze zdziwienia, a następnie wstałam z łózka.
Na całe szczęście dziś jest sobota, więc nie muszę się przejmować zajęciami. Dziś chłopaki mają koncert na które muszę się przygotować to wielkie wydarzenie bo to ich pierwszy koncert który później idziemy oblać. Byłam w kuchni więc zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Czemu czuje się tak dziwnie jakby każdy zapomniał o moich urodzinach ?
Gdy dojechaliśmy do miejsca w którym mieliśmy świętować było dość cicho.
- Niall  nie sądzisz że jest tu za cicho jak na club ? – Byłam zdezorientowana zresztą jak zawsze w jego towarzystwie.
- Piłaś coś przed koncertem ?- Wyszczerzył się jak głupi
- Bardzo zabawne, panie Horan. Szkoda tylko że ten żart był beznadziejny. – Fuknęłam pod nosem i wysiadłam z samochodu.
- No już się nie obrażaj na mnie skarbie. – Podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło. No i jak tu się na niego gniewać ? Niall chwyciła moją rękę i splótł nasze ręce, więc ruszyliśmy przed siebie.
Weszliśmy do środka było ciemno nagle wszyscy krzyknęli niespodzianka, a ja znów poczułam to wracające uczucie z przed roku.
- O jej Niall znów zrobiłeś mi przyjęcie niespodziankę. Tak bardzo Ci dziękuję. – Uśmiechnęłam się do chłopaka i złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek. Wszyscy zaczęli podchodzić do mnie i składać mi życzenia oraz wręczać prezenty. Kiedy już wszyscy to zrobili zaczęła się prawdziwa impreza. Alkohol lał się strumieniami,a każdy świetnie się bawił.
- Wszystkiego najlepszego. – Usłyszałam za sobą doskonale znany mi zachrypnięty głos przez który się spięłam. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Harrego.
- Dzięki. – Uśmiechnęłam się sztucznie. Chciałam go wyminąć, ale złapał mnie za rękę.
- Camila tak bardzo Cię przepraszam. Kiedy chciałem z tobą zerwać nie miałem wtedy na myśli tego że Cię nie kocham i że byłem z tobą a by się odegrać. Kocham Cię zawsze tak było, ale byłem zazdrosny o Nialla. Poddałem się. Wybacz mi. – W jego oczach mogłam zobaczyć smutek i żal. Już dawno mu wybaczyłam, nauczyłam się tego.
- Już Ci wybaczyłam, ale mam nadzieje że przejedziesz się na Eli.- Powiedziałam i zostawiłam go samego.
Po dziesięciu minutach znalazłam Nialla, był wstawiony, ale nie był pijany. Gdy zauważył mnie od razu się uśmiechnął.
- Kochanie masz może ochotę już stąd wyjść ? Bo wiesz jestem zmęczony – Zaczął mówić, ale proszę on nie potrafi kłamać.
- Niall po prostu powiedz że masz na mnie ochotę i tyle. – Zaśmiałam się a chłopak się zarumienił, no nie mogę to pierwszy raz odkąd pierwszy raz mieliśmy ze sobą spać. Co za człowiek.
Wyszliśmy z mojej imprezy urodzinowej i poszliśmy do pokoju Nialla który był niedaleko baru w którym była impreza. Weszliśmy do środka a Niall nie próżnując wpił się w moje usta i położył mnie na łóżku. Niall zszedł całować moją szyje na co cicho jęknęłam. Jego ręce zaś błądziły po moim ciele. Po chwili Niall ściągnął mój crop top więc zostałam w spodenkach i staniku. Nie była  mu dłużna i ściągnąłem jego koszulkę.
- Jak ja dawno nie czułem twojej bliskości. – Wydyszał po miedzy pocałunkami. O tak mi Ciebie też.
- Mnie też. – Powiedziałam kiedy poczułam jak odpina i ściąga mój stanik. Leżeliśmy w połowie nadzy co była cudownym uczuciem. Całował moje piersi, a ja nie mogłam powstrzymać się od jęków i westchnień. Niall szybko uporał się z moimi spodniami które ściągnął razem z majtkami. Spojrzałam na niego ponieważ przestał.
- Kochaj się ze mną. – Powiedział na co kiwnęłam głowę na znak zgody. Nie minęła chwila a oboje leżeliśmy nadzy. Niall założył gumkę i wbił się we mnie mocno na co wydałam jęk, ale po chwili tępo które rozpoczął było kojące nie pamiętam kiedy ostatnio czułam się tak dobrze. Pod wpływem przyjemności wbiłam swoje palce w plecy Nialla i prawdopodobnie jutro będzie miał nieziemsko podrapane plecy, ale w tym momencie mnie to nie obchodziło, ponieważ teraz liczyliśmy się tylko my. To co robiliśmy mogłam zaliczyć do najcudowniejszych rzeczy jakie kiedykolwiek zrobiłam i zrobiłabym jeszcze raz, i jeszcze raz, tak na okrągło, pod warunkiem że byłby to Niall i nikt inny na świecie. Kocham go i teraz wiem że już mnie nie skrzywdzi. Niall przyśpieszył tępo i wbijał się głębiej po chwili wygięłam plecy w łuk pod ogromną falą przyjemności. A zaraz po mnie szczytował Horan. Chwile potem opadł na mnie wycięczony tym całym zdarzeniem. Spojrzałam na niego, był spocony, ale cholernie gorący. A na dodatek  był cały i tylko mój.
- Kocham Cię. – Usłyszałam słowa wychodzące z ust blondyna.
- Niall jesteś najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała. – Powiedziałam łącząc nasze usta w pocałunku.


 NOTKA : A więc tak prezentuje się kolejny rozdział mam nadzieje że się podoba. Przepraszam za błędy jeśli takowe się pojawiły. Kocham Was <3

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

35. Księżniczko nie musisz być zazdrosna cz.1



Zapraszam na DETECTIVE

Camila’s POV: 
- Ślicznie wyglądasz. Ile jeszcze będziesz stała przed tym lustrem ? – Spojrzałam na Kelly ostrzegawczym spojrzeniem. Dziś chłopaki mają mecz a ja nie mogę razem z cherliderkami im dopingować, ponieważ do końca roku uniwersyteckiego mam zwolnienie z jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Więc mogę sobie jedynie oglądać
- Ja w przeciwieństwie do ciebie moja droga. Nigdy nie wyglądam tak dobrze jak ty, więc zamilcz. – Pomachałam jej palcem, a ona zaczęła się śmiać.
- Nie zawsze dobrze wyglądam. – Uśmiechnęła się malując rzęsy.
- Widziałaś się w lustrze ? Ja go nie potrzebuję aby stwierdzić że świetnie wyglądasz. 
Skończyłyśmy te bezsensowną rozmowę. Kelly martwi się o mnie odkąd wróciłam ze szpitala i nie pozwala mi się nigdzie poruszać sama tak jak Niall więc na zmianę ze mną siedzą. Pojechałyśmy jej autem na nasz uniwersytet bo na boisku szkolnym miał odbyć się mecz. Wyszłyśmy z samochodu, można było zobaczyć, że cała szkoła przeszła dopingować naszą drużynę która była na pierwszy miejscu rankingu i jak tak dalej pójdzie to wygramy ten sezon. Szłyśmy na trybuny i usiadłyśmy w loży V.I.P
- Camila. – Przybiegła do mnie Victoria która ostatnio ochrzaniła mnie za to że chciałam ich ,,osierocić’’, na całe szczęście już wszystko jest w porządku.
Usiadłam po miedzy Victorią a Kelly, dziewczyny ostatnio się zaprzyjaźniły. Czekałyśmy na chłopaków, aż wreszcie wejdą na boisko. Nie mogłam się doczekać aż zobaczę mojego chłopaka spoconego i zmęczonego, ale jak to na dziewczynę przystało to moje największe marzenie. Gdy cherliderki weszły na boisko i zaczęły tańczyć. Zaczęłam się śmiać bo to był mój układ z Liceum z przed dwóch lat. Na koniec Jess zadedykowała go mi i życzyła szybkiego powrotu do zdrowia. Dziewczyny ledwo zdążyły zejść, a każdy usłyszał jak ludzie z przeciwnej drużyny wchodzą na boisko. Były wrzaski i piski, ale większe były przy naszej drużynie.
Chłopcy zaczęli grać przez pierwszą połowę było dość ciężko bo przegrywaliśmy bramką. Po pierwszej połowie mieli 15 minut przerwy, a Niall podszedł do mnie.
- Chyba nie zamierzasz mi powiedzieć że to przegracie ? – Spojrzałam się na blondyna a on się tylko zaśmiał.
- Przyszedłem po buziaka od swojej cherliderki, no wiesz nie miał mnie kto wcześniej zmotywować. – Uśmiechnął się i przysunął mnie o siebie ręką tak, że stykaliśmy się klatkami. Spojrzałam chłopakowi w oczy a on złączył nasze usta. To chyba był najbardziej delikatny pocałunek jaki tylko przeżyłam, jego język delikatnie muskał mój. Z tego pocałunku i stanu błogości ugięły mi się nogi, więc chłopak przysunął mnie bliżej siebie. Nie potrafię tego opisać, a w moim brzuchu jest wielkie stado motyli które próbują rozwalić mnie od środka. W tym momencie nie obchodziło mnie to że dosłownie z 1000 osób na nas patrzy. Dla mnie liczyła się dokładnie ta chwila.
Gdy Niall postanowił się oderwać z braku świeżego powietrza ja byłam, no nie wiem jaka była. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Horan tylko się uśmiechnął i odchodząc puścił mi oczko, a ja z tego wrażenia aż usiadłam bo wiem że nie dałabym rady ustać.
- No powiem Ci że od samego patrzenia na was zachciało mi się całować. – Zaśmiała się Kelly. Nie odezwałam się tylko uśmiechnęłam. Nialla najwidoczniej to zmotywowało bo strzelił 3 bramki i tym sposobem wygrali mecz. Byłam z niego cholernie dumna no bo to w końcu mój chłopak.
Wszyscy zaczęli wiwatować, a ja wstałam z miejsca i ruszyłam w stronę mojego chłopaka. Rozglądałam się po boisku i wreszcie go zobaczyłam ale nie był sam, stała obok niego Ela i kleiła się. No nie. Podeszłam do chłopaka i kompletnie olewając dziewczynę zawołałam.
- Niall kochanie. – Odezwałam się i nie czekając na jego reakcję pocałowałam go. Jego delikatny pocałunek był cudowny, Horan położył swoje ręce na moich biodrach a ja pociągnęłam za jego włosy. Mruknął więc mogłam się tylko domyśleć że mu się spodobało. Nagle usłyszałam jak ktoś odchrząkuje. Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy na dziewczynę.
- O Ela hej nie zauważyłam cię. – Udałam zaskoczona a Niall tylko się zaśmiał, musiał wiedzieć że ją widziałam.
- Taaa. – Powiedziała od niechcenia brunetka.
- Sorry, ale musimy już lecieć. Wiec pa. – powiedziałam chamsko i ruszyłam z Niallem przed siebie.
- Księżniczko, nie musisz być o nią zazdrosna. – Powiedział pokazując swoje białe ząbki. Zaśmiałam się pod nosem.
- Owszem muszę. Jak pamiętasz chodziłeś z nią i do tego nie raz ją przeleciałeś. – Byłam zła lub rozdrażniona jakkolwiek to nazwać byłam wkurzona.
- Camila. – Powiedziała kiedy zorientowałam się że go wyprzedziłam.
- Co. – Uspokój się powtarzałam sama do siebie.
- Nie pieprzyłem jej. Jedyne co jej robiłem to palcówkę. – Spojrzałam na chłopaka z niedowierzaniem. Podszedł do mnie bliżej i złapał mnie za ręce.
- Ile razy mam Ci to powtarzać, że kocham tylko ciebie i nic jej nie robiłem ? – Spojrzałam mu prosto w oczy mogłam zobaczyć że mówi prawdę. Zawsze gdy kłamie marszczy czoło, a teraz tego nie robił.
- Kocham Cię Niall. – Uśmiechnęłam się.
- Ja Ciebie jeszcze bardziej. – Pocałował mnie w czoło i udaliśmy się w stronę jego szatni.
*******
- I jak wyglądam ? – Zapytałam Kelly która właśnie wyszła z łazienki.
- Świetnie. Myśle że Niallowi się spodoba a Hazz będzie zazdrosny. – Uśmiechnęła się. Podeszła do szafki i wyjęła z nich ubrania.
- Oby. – powiedziałam wchodząc do łazienki nałożyłam tam lekki makijaż a gdy wyszłam Kelly była już ubrana. Jak zawsze wyglądała olśniewająco.
- Czemu ja nie mogę wyglądać dokładnie tak jak ty ? – powiedziałam a dziewczyna się zaśmiała.
- Wyglądasz o niebo lepiej niż ja, wiec nie marudź tylko chodź bo spóźnimy się na koncert.
Gdy dotarłyśmy na miejsce, mogłyśmy zobaczyć że przed sceną jest mnóstwo osób. Nie wiedziałam, że tyle osób przyjdzie na ich koncert. I jak sobie tylko pomyśle że te wszystkie dziewczyny będą pożerać wzrokiem mojego chłopaka  robi mi się nie dobrze. Ponieważ to moi przyjaciele i wiedzą że jestem ich największą fanką stałam przez barierką. Nie widziałam się z chłopcami przed koncertem ale po koncercie mieliśmy wyjść świętować ich pierwszy koncert. Wraz z Kelly byłyśmy bardzo podekscytowane. Światła na scenie zgasły a w tym samym czasie przyszły do nas dziewczyny. Victoria, Daisy, Sam, Lena i Ela.
- Taka bardzo się cieszę że zobaczymy naszych chłopców w akcji. – Odezwała się Vicki i obie zaczęłyśmy piszczeć.


NOTKA : Kolejny rozdział już w piątek. Mam nadzieje że wytrzymacie. Kocham was <3 Chcę też was poinformować iż zbliżamy się małymi kroczkami do końca opowiadania ;D


piątek, 24 kwietnia 2015

34. Wszyscy czegoś potrzebujemy. Cz. 2

Zapraszam na DETECTIVE

- Nie rozumiem, przecież chodziliście ze sobą. – Boje się jej, jest dziwna.
- Camila, kocham Cię. - to wszystko co jej powiedziałem.
- …. – Milczała, wyglądała jakby się nad czymś zastanawiała.
- Powiedz Coś. – No żesz kurwa, wyduś coś z siebie.
- Tak się nie zachowuje osoba która kocha kogoś, a jest z kimś innym. – Jest zła jest bardzo zła.
- A ty i Harry to co ? – Nie wkurzaj mnie kobieto.
- Ja Harrego kochałam, myślisz że dlaczego podcięłam sobie żyły ? Bo Harry którego kochałam mnie zostawił, a ty byłeś szczęśliwy z Elą. Nie chciałam tego psuć. – Że co kurwa ?
- Nie chciałaś psuć czego ? Nie rozumiem Cie. Chodziłem z nią, bo chciałem żebyś była kurwa o mnie zazdrosna. Zerwałem z nią, kiedy ty podcinałaś sobie żyły. I to ja cie tu kurwa przywiozłem, bo chciałem Cię uratować, a wiesz czemu ? Bo Cie kurwa Kocham, bo tak cholernie mi na tobie zależy, ale ty sobie nie zdajesz z tego sprawy. Nie skrzywdziłem Cie specjalnie, nigdy bym tego nie zrobił, nie jestem kutasem jak Harry. Więc mogłabyś sobie darować, złość i powiedzieć że mnie kochasz, albo cokolwiek. – Jestem na nią wściekły kocham ją, i nigdy nie chciałem jej skrzywdzić. A Zayn to zupełnie inna historia.
- Znów mnie skrzywdzisz. – W jej oczach pojawiły się łzy. Przegryzała wargę. Wstałem z krzesła i przytuliłem dziewczynę.
- Obiecuje że już więcej tego nie zrobię. – Wyszeptałem do ucha dziewczyny.
- Przyrzekasz ?
- Przyrzekam. Proszę Cię wróć do mnie. – Dziewczyna spojrzała na mnie i pocałowała mnie. To był bardzo delikatny pocałunek. Tak bardzo się cieszę że znów mogę poczuć jej idealnie ciepłe usta na moich.
- Rozumiem że to znaczyło tak. – Uśmiechnęła się i przygryzła wargę.
- Tak bardzo Cię kocham, nikomu Cię już nie oddam. – Uśmiechnąłem się i znów złączyłem nasze usta razem.
******
 Tydzień później Camila była już w domu bractwa. Jutro jest początek tygodnia więc wróci już do szkoły.
- Cieszysz się że wracasz jutro do college ? – Spojrzałem na nią kiedy leżała na łóżku.
- Tak. Ale tak czy inaczej będę miała dużo zaległości. – Włączyła laptopa a ja usiadłem obok niej.
- Nie przesadzaj. Nie opuściłaś szkoły umyślnie, więc nauczyciele dadzą Ci czas. – Uśmiechnąłem się i pocałowałem ja w czoło. Dziewczyna weszła na instagrama i na głównej stronie było zdjęcie Harrego i Eli 
Camila wyglądała na przybitą.
- Kochanie nie przejmuj się nim. Teraz masz mnie. – Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją. Nareszcie jest moją. Nikomu jej nie oddam.

Szedłem z Camilą za rękę. Wszyscy się nam przyglądali ale o to mi właśnie chodzi. Niech każdy zobaczy że ona jest moja i tylko moja. Uwielbiam się jej przyglądać. Ostatnio wiele przeszła, ale teraz wydaje się być szczęśliwa. Mam nadzieję że sprawię iż poczuje się jak księżniczka. Bo właśnie na takie traktowanie zasługuje.

NOTKA : Kochani serdecznie na detective. A co do rozdziału nie wiem kiedy będzie musicie uzbroić się w cierprliwość ;) KOFFAM  ♥

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

34. Wszyscy czegoś potrzebujemy. Cz. 1

Zapraszam na opowiadanie Detective



Diana
Front pages all your pictures, / Twoje zdjęcia na pierwszych stronach gazet 
They make you look so small, / Sprawiają, że wydajesz się taka mała 
How could someone not miss you at all? / Jak ktoś mógłby za tobą w ogóle nie tęsknić?
(Oh-ah-oh)
I never would mistreat ya, / Nigdy bym się nad tobą nie znęcał
No I’m not a criminal, / Nie jestem kryminalistą
I speak a different language / Mówię w innym języku
But I still hear your call. / Ale i tak słyszę twoje wołanie
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Light a fire inside those eyes / Który rozpali ogień w twoich oczach
You been lonely / Byłaś samotna
You don’t even know me, / Nawet mnie nie znasz
But I can feel you crying / Ale czuję, że płaczesz
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Lift your heart up and save your life / Który podniesie twoje serce na duchu i uratuje ci życie
I don’t think you even realize / Nie sądzę,byś zdawała sobie sprawę że Ty kochanie, mogłabyś
Baby you’d be saving mine. / Ty kochanie, mogłabyś uratować moje
Diana
It’s only been four months but
/ Minęły tylko cztery miesiące, ale
You’ve fallen down so far, / Upadłaś bardzo nisko
How could someone mislead you at all? / Jak ktoś w ogóle mógłby wprowadzić cię w błąd?
(Oh-ah-oh)
I wanna reach out for ya,
/ Chcę do ciebie dotrzeć
I wanna break these walls, / Chcę zburzyć te mury
I speak a different language / Mówię w innym języku
But I still hear you call. / Ale i tak słyszę twoje wołanie
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Light a fire inside those eyes / Który rozpali ogień w twoich oczach
You been lonely / Byłaś samotna
You don’t even know me, / Nawet mnie nie znasz
But I can feel you crying / Ale czuję, że płaczesz
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Lift your heart up and save your life / Który podniesie twoje serce na duchu i uratuje ci życie
I don’t think you even realize / Nie sądzę,byś zdawała sobie sprawę że Ty kochanie, mogłabyś
Baby you’d be saving mine. / Ty kochanie, mogłabyś uratować moje
We all need something / Wszyscy czegoś potrzebujemy*
This can’t be over now / To nie może być już koniec
If I could hold ya / Gdybym mógł cię objąć
Swear I’d never put you down / Przysięgam, już nigdy nie pozwoliłbym ci upaść
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Light a fire inside those eyes / Który rozpali ogień w twoich oczach
You been lonely / Byłaś samotna
You don’t even know me, / Nawet mnie nie znasz
But I can feel you crying / Ale czuję, że płaczesz
Diana, let me be the one to / Diana, pozwól mi być tym
Lift your heart up and save your life / Który podniesie twoje serce na duchu i uratuje ci życie
I don’t think you even realize / Nie sądzę,byś zdawała sobie sprawę że
Baby you’d be saving mine. / Ty kochanie, mogłabyś uratować moje
(Oh-ah-oh)
Diana,
(Oh-ah-oh-oh-oh-oh-oh-oh)
Diana,
Baby you’d be saving mine, /
(Oh-ah-oh)/
Diana,
(Oh-ah-oh-oh-oh-oh-oh-oh)
Diana,
Baby you’d be saving mine. /  
Ty kochanie, mogłabyś uratować moje
Wziąłem ze sobą kartkę i wróciłem do szpitala. Wszedłem korytarzem i słyszałem krzyki.
- Harry, to wszystko twoja pieprzona wina.
- Przestańcie mnie obwiniać, skąd mogłem to wiedzieć ?
- Ty pierdolony chuju, jak ona nie przeżyje, to zabije cię gołymi rękoma. – Skręciłem w prawo i zobaczyłem jak Zayn trzyma Day, która się szarpie do Harrego.
- Nie jesteś jedyna. – Wrzasnął.
- Kurwa, przepraszam. To moja wina i będę miał ją na sumieniu do końca życia, więc nie musicie się na mnie wkurwiać, bo też jestem na siebie wkurwiony.- Skończył zdanie i wyszedł.
- Uspokujcie się wszyscy. Wasze kłótnie nie przywrócą zdrowia Cam. Musimy uzbroić się w cierpliwość. – Wziąłem głęboki oddech i usiadłem na krzesełku.
******
Minęły już pieprzone 5 dni a Camila nadal jest w śpiączce. Odkąd Day kłóciła się z Harrym nie opuściłem jej, nie licząc toalety. Był już wieczór, a ja czytałem lekturę na literaturę. Całkiem ciekawa i wciągająca. Moja ręka spoczywała na ręku Camili. Nikogo nie było w poczekalni ponieważ kazałem im wracać i przyjść jutro kiedy się wyśpią i wykąpią. Odłożyłem książkę i oparłem się o oparcie krzesła. Spojrzałem na dziewczynę, była blada, wyglądała prawie jak trup.
- Wróć do mnie księżniczko. – Poczułem łzę na policzku więc ją wytarłem. Zamknąłem oczy i odleciałem.
Poczułem jak ktoś lekko ściska moją dłoń. Od razu się obudziłem. Camila wierciła się na łóżku.
- Gdzie jestem ? – Wyszeptała a ja wstałem z krzesła jak poparzony. Podszedłem bliżej i spojrzałem na nią. Otworzyła oczy.
- W szpitalu, księżniczko. – Byłem spokojny, próbowałem być opanowany.
- Niall ? Co ty tu robisz ? – Jej głos stawał się coraz głośniejszy.
- Czuwam przy tobie kochanie. Od tygodnia. A teraz poczekaj chwilę. – Zostawiłem dziewczynę w sali a sam poszedłem po lekarza.
- Panie doktorze Camila się obudziła. – Powiedziałem szczęśliwy i podekscytowany.
Lekarz zbadał dziewczynę i wyszedł z sali.
- Jak się czujesz ? – Byłem ciekawy, w końcu była w śpiączce prawie tydzień.
- Jakby ciężarówka po mnie przejechała. – Była zła, wściekła, obojętna ? Nie wiem, ale nigdy nie widziałem jej w takim stanie.
- Czemu tu siedzisz  ? Powinieneś być z Elą. – Jej wyraz twarzy był obojętny.
- Nie obchodzi mnie ona, nigdy mnie nie obchodziła. – Spojrzałem w jej oczy, były zimne, były bez wyrazu.


NOTKA : Kochani mam nadzieję że się podoba. Rozdziały będą pojawiać się rzadziej bo ostatnio brakło mi weny przepraszam ;c

sobota, 18 kwietnia 2015

Zapraszam

Zapraszam wszystkich na Bloga DETECTIVE. Bloga znajdziecie w zakładkach z blogami <3

33. Ty dupku. Cz. 2


,, Dziękuję, dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiliście. Moje życie jest bezsensu, dlatego też chce się z nim pożegnać. Myślę że tak będzie lepiej dla wszystkich. Powiedzcie że bardzo kochałam Harrego, ale tak naprawdę to Niall był całym moim światem. Teraz kiedy jest w związku z Elą, życzę im szczęścia. Kocham Cię Niall. Kocham was wszystkich. Wasza Camila.’’
Kiedy przeczytałem ten list poczułem łzy w moich oczach. Nie obchodziło mnie teraz to, czy powinienem płakać czy nie, dlatego pozwoliłem moim łzą spłynąć. Ona mnie kochała, a ja się nią zabawiłem aby potraktować ją tak jak on a kiedyś mnie. Nie byłem z nią fair ponieważ ona mówiła mi że nie chce niczego głębszego, a ja jej tego nie powiedziałem. Jestem kutasem i chujem. Gdybym z nią nie zerwał, było by teraz wszystko ok. a nie jest. Wstałem i chciałem wejść do łazienki aby zobaczyć jak wyglądam aby móc jej poszukać, ale łazienka była zamknięta, właśnie wtedy doszło do mnie to, że ona tam jest i potrzebuje mnie i mojej pomocy. Wyważyłem drzwi, więc popsułem zamek, ona leżała tam, a obok niej żyleta. Podbiegłem i sprawdziłem puls. Wyczuwalny.
- Camila, nie zostawiaj mnie. – Wyszeptałem klękając, i położyłem jej głowę na swoich kolanach.
- Harry ? – Jej szept był taki cichy że ledwo go usłyszałem.
- Skarbie przepraszam Cię, nie odchodź wszyscy Cię poturbujemy. – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Nialla.
- Co jest ? – Odebrał.
- Stary przyjedź szybko do Camili. – Boże tak bardzo się boję, to wszystko moja wina.
- Co się stało ?
- Jest z nią źle pośpiesz się, nie wiem co zrobić. – Wrzeszczałem, jestem tak spanikowany że nie wiem co robić.
- Zaraz będę. – Rozłączył się. Wziąłem dziewczynę na ręce i położyłem ją na jej łóżko. Nie minęło 5 minut usłyszałem Nialla. Wbiegł do pokoju.
- Kurwa. – Podbiegł do dziewczyny i sprawdził puls.
- Niewyczuwalny. – Wziął ją na ręce i zbiegł po schodach, wziąłem liścik do kieszeni i pobiegłem za nim. Wsiedliśmy do samochodu Nialla i pojechaliśmy do szpitala.
- Harry, ty kutasie. To wszystko twoja wina. – Wrzeszczał na mnie. Ale wiem że miał rację.
- Skąd kurwa mogłem wiedzieć, że będzie chciała się zabić ? – Nie wiedziałem, nie jestem jasnowidzem.
- Nie wiedziałeś. – Bąknął. W szybkim tempie dojechaliśmy do szpitala. Niall wbiegł do niego, a zaraz za nim ja. Podszedł do pielęgniarki, po czym pobiegli na salę. Podłączyli ją do aparatury i kroplówek. Musieliśmy wyjść z Sali.
- Jeśli ona nie przeżyje, to Cię zabiję. – Westchnąłem.
- Masz rację, będę jednym kłopotem mniej. – Wymamrotałem i usiadłem obok. Przypomniałem sobie o liście. On powinien wiedzieć.
- Masz. – Wyjąłem karteczkę i podałem ja blondynowi.

Niall’s POV:
Kiedy zobaczyłem ją w tym pokoju praktycznie martwą moje serce pękło. W życiu nie myślałem, że zobaczę ją w takim stanie. Że zobaczę ją praktycznie martwą.
Siedziałem teraz w szpitalu i czekałem na wyniki. Harry podał mi karteczkę. Rozwinąłem ja i zacząłem czytać.
,, Dziękuję, dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiliście. Moje życie jest bezsensu, dlatego też chce się z nim pożegnać. Myślę że tak będzie lepiej dla wszystkich. Powiedzcie że bardzo kochałam Harrego, ale tak naprawdę to Niall był całym moim światem. Teraz kiedy jest w związku z Elą, życzę im szczęścia. Kocham Cię Niall. Kocham was wszystkich. Wasza Camila.’’
Łzy poleciały mi po policzku. Tak bardzo Cię kocham, proszę Cię nie zostawiaj mnie. Świat bez Ciebie nie jest nic warty.  Usłyszałem jak Harry dzwoni do Day, oraz wszystkich naszych przyjaciół. Dobrze że to zrobił, ja nie miałem do tego głowy.
- Przepraszam, kto przywiózł pannę Summer ? – Głos lekarza wyrwał mnie z rozmyśleń.
- Ja. – Wstałem na równe nogi i przywitałem się z lekarzem.
- Jesteś jej rodziną ? – I co ja mam powiedzieć ?
- Nie. Jestem jej… Chłopakiem. – Mam nadzieje ze to kupi.
- Pan się nazywa ?
- Horan. Niall Horan. – Wydukałem.
- Cóż panie Horan, jest wykończona, myślę że jeszcze jakieś 5 minut a pańska dziewczyna by zmarła. Na całe szczęście żyje. Jej stan jest krytyczny. Myślę że przez jakiś czas będzie w śpiączce. Musi teraz dużo odpoczywać. – Pokiwałem głową. Odetchnąłem z ulgą, ale i tak wszystko jej zagraża.
- Mogę się z nią zobaczyć ? – Chyba nie jest przychylny.
- Dobrze, ale na chwile. – Powiedział i odszedł.
- Harry, czekaj tu na nich. Ja idę zobaczyć Camile.
Wszedłem do Sali, dziewczyna leżała na łóżku podłączona do aparatury, która podtrzymuję ją przy życiu. Boże, dlaczego ona ? Czemu to nie mogłem być ja ? Ona podjęła próbę samobójczą… boże nigdy sobie tego nie wybaczę. Tak bardzo nienawidzę się za to że pozwoliłem jej odejść 2 lata temu. Teraz pewnie bylibyśmy razem, a ona nie leżała by w szpitalu. Niczego nie da się cofnąć. Ale potrafię uczyć się na błędach.
 Usłyszałem jak do Sali weszła Day.
- Boże Niall. – To jedyne co powiedziała. Przytuliła się do mnie i zaczęła płakać. Też chciałem się wypłakać, ale to nic nie da. To nie wróci jej zdrowia. Siedzieliśmy w ciszy.
- Niall. Idź do domu, przebierzesz się i wrócisz. – Wyszeptała po jakimś czasie.
- Nie chcę jej zostawiać. – Chcę siedzieć tu do czasu aż się obudzi.
- Niall, ona nie obudzi się przez następne parę godzin. Ja tu poczekam. – Poddałem się i zgodziłem.
- Będę za max 2 godziny. – Wyszedłem z Sali i opuściłem szpital. Wsiadłem do auta i pojechałem do bractwa.  Wbiegłem do swojego pokoju i wziąłem prysznic. Przebrałem się.  Usiadłem na łóżku i zacząłem pisać.

NOTKA : Kochani następny rozdział w okolicach wtorku. Mam nadzieje że wytrzymacie i nadal zapraszam was na wattpada tam znajdziecie moje opowiadanie DETECTIVE <3

wtorek, 14 kwietnia 2015

33. Ty dupku. Cz. 1

Leżałam na łóżku dobre kilka godzin, nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju.
- Camila, czemu nie byłaś z nami wtedy pubie ? – Spojrzała na mnie siadając na łóżku. Usiadłam i spojrzałam na dziewczynę.
- Harry ze mną zerwał, nie miałam ochoty. – Jestem przybita, nie wiem co mam ze sobą robić.
- Tak mi przykro. – Podeszła i przytuliła mnie mocno.
- Wszystko jest ok. – Wymamrotałam. Nie chcę jej martwić.
- Czemu Niall się dzisiaj na ciebie wściekł na wf ? – O kurcze, Kelly co ty kombinujesz
- Jak mnie podnosił powiedziałam mu coś i się wkurzył, a później chciał ze mną pogadać i przy okazji wyciągnął ze mnie to że nie jestem z Harrym. – Dziewczyna usiadł obok mnie, co oznaczało że jest ciekawa rozmową.
- I jak zareagował ? – była taka podekscytowana tą rozmową.
- Eee wkurzył się.
- Wcale mu się nie dziwię. – Była dumna z Nialla, wygląda to naprawdę komicznie. Nie odezwałam się.
- Kochasz go jeszcze ? – To pytanie, to cios poniżej pasa
- Kogo ?
- Kochasz Nialla ? – Tak kocham go ja pierdole, czy to takie trudne do pojęcia ?
- N-nie ? – To raczej zabrzmiało jak pytanie a nie odpowiedź.
- Och Camila. Mam nadzieję że wiesz co robisz. – Jej uśmiech był szczery wiem że ma dobre intencje.
- Wychodzę będę wieczorem. – Uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
Mam tego wszystkiego dość. Harry ta kompletna świnia mnie zostawiła, a ja na dodatek że go kocham to jeszcze kocham Nialla. Boże moje życie nie ma najmniejszego sensu, tym bardziej że nie jestem pewna czy mam jakiegokolwiek przyjaciela. Kelly jest kochana, ale nie znam ja na tyle aby zaufać jej w 100% To koniec. Pobiegłam do łazienki i zamknęłam się w niej. Wzięłam żyletkę do ręki, i kilka głębokich oddechów. Wróciłam się do pokoju i napisałam kartę. Potem wróciłam do łazienki i podcięłam sobie żyły..

Niall’s POV:
Byłem w salonie i grałem na playce, kiedy weseli i roześmiani weszli do domu Zayn i Day.
- Co was tak raduje. – Moja irytacja się zaczęła.
- Zayn, mnie rozśmiesza.- Przewróciłem oczami.
- Jest dla mnie taki dobry. – O tak, szkoda że dla Camili nie był. Wyjąłem telefon i napisałem do Eli. Chciałem się z nią umówić. Nie czekałem na nią długo. Przyszła a byliśmy sami w salonie.
- Cześć Niall, co chciałeś ? – Była w szoku że do niej zadzwoniłem.
- Siadaj, kobieto. – Usiadła i spojrzała na mnie.
- Chciałem Ci powiedzieć że to nie mam sensu, ten cały nasz związek no wiesz. Oglądasz się za wszystkimi, a ja już nie będę tego tolerował. – Byłem spokojny, bardzo spokojny.
- Zrywasz ze mną ? – Była zdziwiona, ale przed chwilą powiedziałem, że z tobą zrywam. Co jest z tobą nie tak ?
-Tak, bo czego nie zrozumiałaś w zadaniu ,, Zostaw Harrego w spokoju’’ ? Nie dziw się. Jak nie potrafisz się trzymać jednego chłopaka to nie miej go wcale. – Zdenerwowałem się, ale taka była prawda.
- Dobrze, ale pamiętaj. Nigdzie nie znajdziesz takiej drugiej jak ja. – Wstała.
- Ela, już znalazłem lepszą. – Fuknęła pod nosem i wyszła.
Byłem zadowolony, z tego, co powiedziałem dziewczynie. Kocham Camilę i nie chcę już jej krzywdzić tym że pokazuję się z innymi. Skończyłem grę i poszedłem do kuchni. Otworzyłem piwo i napiłem się. W salonie rozległ się dzwonek mojego telefonu. Zobaczyłem że to Harry 
- Co jest ?
- Stary przyjedź szybko do Camili. – Był przerażony
- Co się stało ?
- Jest z nią źle pośpiesz się, nie wiem co zrobić. – Wrzeszczał, wystraszyłem się.
- Zaraz będę. – Rozłączyłem się. Wybiegłem z bractwa jak poparzony, żeby tylko Camili nic się nie stało.

Harry’s POV
Szedłem właśnie do Camili, ponieważ ostatnio zostawiłem u niej bluzkę, który była mi dzisiaj potrzebna na imprezę. Wszedłem do bractwa gdzie zastałem Sandrę .
- Cześć, nie wiesz może czy jest Camila ?
- Hej Harry. Tak jest Kelly mi powiedziała. – Uśmiechnęła się i weszła do kuchni. Poszedłem na pierwsze piętro. Wszedłem do jej pokoju. Nikogo nie było, to dziwne
- Camila ? – Zawołałem, może jest w łazience, ale nikt się nie odezwał. Usiadłem na jej łóżku, zobaczyłem kartkę. Wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać.


NOTKA : Kochani zapraszam wszystkich do czytania mojego opowiadania Detective na wattpadzie. A co do kolejnego rozdziału nie pojawi się on wcześniej niż w sobotę. Loffciam <3